Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Bieganie i dieta wegańska – co z tym białkiem?

Bieganie i dieta wegańska – Co z tym białkiem Główną sprawą z jaką mają problem biegacze (i nie tylko) to mityczna kwestia białka. „Co z białkiem?” - pytają ci, którzy chcieliby spróbować przejść na styl WEGE. Tak jakby w warzywach i owocach nie było białka. Spróbuj przez 3 tygodnie i zobaczysz co się będzie działo...

1.jpg
Czerwona fasola ma 8.1 g białka na 100g

Ja od kilku lat nie jadłem mięsa tak, jak i moja rodzina. Razem z żoną jesteśmy aktywni fizycznie, nasze dzieciaki rozwijają się prawidłowo, nigdy nie były u lekarza i nie szczepimy ich. Zatem skąd mają to białko? Przecież nie z powietrza. Oczywiście z warzyw, owoców i zbóż. Lubię przytaczać przykład słonia, najsilniejszego zwierzęcia na świecie. Przecież słonie nie jedzą ani mięsa, ani nabiału. Czyżby w trawie było tyle białka? Skąd zatem mają tyle siły lub taką wytrzymałość? Odpowiedź jest prosta - warzywa liściaste zawierają wystarczającą ilość białka, aby słoń wyrósł na dużego i silnego słonia. A może słoń kupuje mleko od żyrafy? Raczej nie. I teraz - to dlaczego ty pijesz mleko od krowy?

Jemy za dużo białka

Dobra wiadomość jest taka, że nasz układ trawienny może funkcjonować prawidłowo jedynie na pożywieniu zawierającym błonnik. Niestety nie zostaliśmy stworzeni do spożywania mięsa, nabiału i żywności przetworzonej. Oczywiście możemy ją zjeść, ale na pewno nie ma ona zbawiennego wpływu na nasz organizm. Drążąc więc dalej tak, jakby powyższe odpowiedzi nie były wystarczające zapytajmy - ale czy da się go dostarczyć w odpowiednich ilościach?. W sumie nie dziwię się, sam tak kiedyś miałem. Dopóki nie zgłębiłem problemu. Bez względu na to co mówi wielu naukowców: ja, moja rodzina i wielu znajomych i miliony ludzi na świecie są przykładem wręcz odwrotnym. W warzywach i owocach jest wystarczająca ilość białka, a gdy dołączymy do tego jeszcze strączki okazuje się, że jest go aż za dużo.

Ostatnie badania Centrum Zdrowia Dziecka oraz Instytut Matki i Dziecka mówią, że dzieci na diecie tradycyjnej mają przekroczone spożycie białka o 600 proc., dzieci na diecie wegetariańskiej – 400 proc, a dzieci wegańskie – o 200 proc. Przeczytajcie jeszcze raz! Takie są fakty. Nawet weganie mają z tym problem. Tak naprawdę nie potrzebujemy więcej białka niż znajduje się w samych tylko warzywach i owocach. To nie są bzdury i jest tu mowa o dzieciach. Zatem dorośli również są przebiałczeni i to prawdopodobnie dużo bardziej, a ma to nie mały wpływ na nasze zdrowie.

2.jpg
Ugali - ulubiona potrawa kenijskich biegaczy

Uczmy się od Kenijczyków

Kiedyś przez kilkadziesiąt dni próbowałem jeść naprawdę mało, głównie surowe rzeczy i trochę gotowanych. Trenowałem wtedy codziennie i to dosyć ciężko. W dodatku na dużej wysokości i w ciężkich warunkach bytowych i klimatycznych. Czułem się naprawdę dobrze. Nie byłem przemęczony, nie miałem żadnych objawów, które mogłyby mówić o tym, że mój organizm boryka się z problemami braku białka, nie mówiąc o innych efektach niedożywienia. W jednej z książek o kenijskich biegaczach był świetny przykład. Opowiadał o tymk jak pewna firma farmaceutyczna chciała w Kenii zacząć sprzedawać odżywki. Podejrzewam, że były to, z dużą dozą prawdopodobieństwa, odżywki białkowe. Po długim wykładzie, jeden z będących tam starszych ludzi wstał i powiedział: Chcesz nam powiedzieć, że kiedy nasi chłopcy zaczną brać te odżywki zaczną biegać tak jak wasi chłopcy? Wszyscy wybuchnęli śmiechem i tak skończył się jego wykład. Nie rozumiałem tego przez wiele lat, ale teraz wiem, że to co dzieli nas od Afrykańczyków... to właśnie dieta, której zalet nie potrafimy zrozumieć, gdyż jesteśmy tak przesiąknięci naszą kulturą i „wiedzą” która nie pozwala nam przyjąć prostego faktu, że niewykształceni Kenijczycy odżywiają się o niebo lepiej od nas. Dieta Kenijska opiera się głównie na mące kukurydzianej, warzywach i owocach, czasem mleku jak ktoś ma krowę, ale weźmy pod uwagę, że nie jest to UHT z super marketu i sporadycznie jedzonym mięsie, ale w naprawdę małych ilościach. Można powiedzieć, że jest to w przybliżeniu jedno kurze udko na 2 miesiące, chociaż nie wiem czy nie jest to zawyżona porcja.

Wszystkich zainteresowanych dietą kenijską odsyłamy do artykułu -> //bieganie.pl/?show=1&cat=27&id=1903 Wniosek jest jeden - białka jest tyle, ile potrzeba w samych warzywach, owocach i zbożach.