Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Ambitny amator w wiosennym maratonie, Raport 10
Raport i komentarz z treningu, dotychczas ukazały się:


Maciek Żyto


75km, ok. 7h pracy, fizjoterapia
Kilometrów nie dużo, nie wypalił czwartek, po wizycie u fizjoterapeuty w czwartek pobolewała mnie łydka i odpuściłem bieganie. Jest nauczka, by inaczej w kalendarzu planować fizjoterapie. Bo jest potrzebna!

Natomiast trochę tych kilometrów było ciężkich. W środę 10k w tempie 4:15 i ładnie pobiegane, nawet ciut szybciej (cały trening to 16k). W sobotę ciekawa struktura: biegłem 18k, w tym miało być 8x(2min 3:40 + 2min 5:20). Miałem problem z tempem akcentu. Tj ostatecznie średnia z szybki dwuminutówek wyszła 3:42, zatem jest ok, ale to było ostre tempo, dzisiaj to może jest moje tempo na 2k.

Niedziela - 26km long run, co stanowi swoiste dopełnienie soboty. Tj. w sobotę miałem się zmęczyć, by z tym "długiem" zrobić niedzielę. Wyszło bardzo fajnie, bo spokojnie pobiegane w tempie< 5:00 (poza pierwszymi rozgrzewkowymi kilometrami) w tętnie <140. I ta niedziela była dla mnie największym zaskoczeniem na plus z tego tygodnia, bo myślałem, że będę b. mocno drewniany po sobocie. Wrocek dzięki! (biegłem w niedzielę wzdłuż Odry we Wrocławiu).

Czuję się dobrze. Fizycznie i psychicznie. Waga wciąż spada. Przebijam 66kg. Nie pamiętam, kiedy tyle ważyłem. Chyba jak byłem piłkarzem w liceum.



Do startu pozostało 42 dni (piszę to w niedzielę). Wg Adama najbliższy i kolejny tydzień ma być ciężki. Za niespełna 3 tygodnie ruszam na obóz do Portugalii. Strava - link.

Adam Klein


Chciałbym zrobić teraz dwa mocniejsze tygodnie, potem tygodniowa luźniejsza przerwa w której wypadnie podróż do Portugalii i potem obóz, jak to obóz.

Za mało Maćka widzę, nie wiem jakie robi miny na treningu :), czy się krzywi, jak wygląda jego sylwetka przy takim lub takim tempie, co sprawia mu widoczną trudność (poza tym co napisał) a co nie. Może namówię go w sobotę na jakiś wspólny trening.

Powiedziałem Maćkowi, żeby unikał jakichś większych ludzkich skupisk (np kino) bo przy obecnej masie ciała jest pewnie bardziej podatny na ewentualne infekcje (a może nie? mam nadzieję, że nie).

W nadchodzącym tygodniu możliwe jest, że objętość treningowa nawet przekroczy 110 km. Ale to będzie tuningowane na bieżąco. Ramowy plan wygląda tak:

Data km opis
Pn 15 luz, relaks
Wt 15 w tym 14 podbiegów (czyli np. 10 k rozbieganie, 14 podbiegów i jakieś 2-3 km truchtu)
Śr 20 w tym 10 km po 4:05 (7 km spokojnie, 10 km szybko i 3 km spokojnie)
Cz 15 luz, relaks
Pt
przerwa, basen, joga
So 15 w tym 10 podbiegów
N 32 Pierwsze 15 km nie przekraczając 140 bpm