Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Raport z treningu, tydzień 6

Dalsza część przygotowań do maratonu Maćka Żyto, dla niewtajemniczonych poprzednie części:


Raport z kolejnego tygodnia:

Maciek Żyto


Ten tydzień to już blisko 10h pracy i 85km biegu. Nie ma oznak zmęczenia, ani fizycznego, ani psychicznego. Przeciwnie, czuję się coraz mocniejszy, a trening mnie po prostu cieszy.

Udana i trudna jednostka we wtorek: 6x3min [tempo 4:00]+40sek[tempo 3:40]. Trening dość wymagający, ale wykonany przeze mnie spokojnie, nie było zagrożenia, że tego nie "wylatam".

W sobotę bardzo fajny kross po Bielańskim, w szybkim towarzystwie biega się szybciej, mam za mało okazji, by się o tym przekonać.

W niedziele już porządne 26km, w drugiej połowie pokręciłem kilka kilometrów w okolicy 4:30, zatem wyszło takie BNP.

Generalnie powtórzę to, co piszę chyba od początku w raportach: jest dobrze.
Do startu (piszę to w poniedziałek pierwszego dnia świąt) pozostało 75 dni.

Adam Klein:


Chciałbym spróbować pokombinować coś z Twoim ruchem, niestety to można zrobić tylko w pracy bezpośredniej, czyli najszybciej w sobotę. Wydaje mi się, że to może być jakiś bloker w rozwijaniu wyższych prędkości,  tzn, że nie możesz wykorzystać wszystkich mechanizmów Twojego ciała.
Ale to jest trudna sprawa, zmiany w tym "sektorze" pewnie wymagają więcej czasu niż my mamy. Ale zobaczymy, byłem kiedyś świadkiem rewolucyjnej zmiany po jednym treningu (właściwie w trakcie).

No to najbliższe dni:

środa: taki sam trening jak w poprzednim tygodniu, ale zależy mi, żebyś bazował na subiektywnych odczuciach a nie na tempie, czyli:
6 x (3 minuty w tempie jakie wydaje Ci się, że jesteś w stanie utrzymać w wyścigu trwającym 15-20 minut i 40 sekund relatywnie mocno ale w sposób kontrolowany. Przerwy 4 minuty spokojnie, masz odpocząć maksymalnie dobrze.)
I wracasz truchtem ze 2-3 km

czwartek
Podobny trening jak tydzień temu, ale trochę większy dystans.
Czyli 8-9 km naprawdę powoli, tak jak gdybyś biegł ze mną :) a potem 8-9 km tak jak masz ochotę. Jeśli nie masz ochoty szybciej to znaczy że nie masz, że powinieneś odpocząć

piątek
Optymalnie rano basen a wieczorem rozgrzewka i rozciąganie, ale wszystko traktuj zdroworozsądkowo, tzn to nie może jakoś kolidować z życiem. Ale to rozciąganie fajnie by było, żebyś zrobił.

sobota
Chciałbym się z Tobą spotkać gdzieś rano, może na jakimś stadionie, może u Ciebie a może gdzieś pomiędzy. Zrobilibyśmy trochę różnych ćwiczeń, trochę koordynacji. I byc może jakiś element specjalny o którym na razie nie chcę pisać. Dystans wyjdzie pewnie z 10-12 km. Ale wyjątkowo chciałbym żebyś założył buty na dużo cieńszej podeszwie niż Hoka, jeśli takie masz. Wydaje mi się, że Hoka trochę Cie izoluje od rzeczywistości i trudniej będzie nam zrobić to co chcę.

niedziela
taki sam trening jak tydzień wcześniej, 26 km, pierwsza połowa powoli, druga tak jak masz ochotę.

poniedziałek
wolne, może wieczorem basen (jak piszę "może", to nie jest sugestia, że tak bym chciał, ale żebyś to rozważył)

W ramach przygotowań do maratonu w Barcelonie w wigilię Wigilii, odbył się w Lesie Bielańskim w Warszawie trening krosowy. Zapraszamy na krótką relację.