Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
2:00:25 - Wynik Eliuda Kipchoge - zobacz powtórkę
Adam Klein: Kilka słów komentarza, po próbie łamania 2 godzin na torze Monza we Włoszech. Chyba jednak większość z nas nie wierzyła w te dwie godziny. Fakt, że nie padły, ale były jednak blisko. Czy zatem był sukces czy go nie było? Jak to wycenić?

Gdybyśmy uśrednili szacunki ekspertów, czy orientujących się w temacie biegaczy, to pewnie średnia wyszłaby gdzieś w okolicach 2:02 - 2:01.

Wynik 2:00:25 jest zdecydowanie lepszy niż szacunki. Czy to, że nie złamane zostały 2 godziny ma znaczenie? Jakieś pewnie ma, ale chyba najbardziej dla mediów popularnych. Bo czy można na wynik 2:00:25 zareagować w sposób: "Eeee, słabizna". W ten sam sposób można by zareagować na wyniki 2:00:01. 25 sekund to nie wiele. W tempie końcówki, to mniej niż 150 metrów (144).

Czy Kipchoge nie mógł szybciej? Czy nie mógł wytrzymać tempa samochodu, który wyprzedził go w końcu o te 144 metry?

Pewnie nie mógł. Jeśli biegnie się na granicy własnych możliwości to każdy metr "waży".

Czy można to uznać za Rekord Świata? Organizatorzy dopełniali wielu formalności: zgłoszenie do kalendarza Włoskiej federacji LA, atest trasy robiony przez Davida Katza (atestatora tras olimpijskich maratonów), kontrola antydopingowa. A jednak, jak mówi Janusz Rozum, sędzia międzynarodowy LA i były Przewodniczący Komisji Statystycznej PZLA, Rekord nie może być uznany.

Po pierwsze, zabronione są jadące obok zawodników rowery. Po drugie, ciągle zmieniający się pacemakerzy, którzy, żeby wynik mógł być uznany powinno biec od początku bez zmian. Po trzecie, podawanie odżywek z roweru nie w z góry ustalonych miejscach. Poza tym, nie można wyświetlać na trasie żadnych markerów pokazujących faktycznie zalecane tempo.

Transmisja była zrobiona znakomicie, chociaż momentami może trochę niepotrzebne były te wstawki z przygotowań. Także na temat dwóch godzin odbyliśmy dzisiaj dłuższą rozmowę z Jackiem Ksiąszkiewiczem do obejrzenia której zapraszamy za kilka godzin.

***

Co by nie powiedzieć, był to wielki eksperyment. Elioudowi Kipchoge nie udało się złamać bariery 2 godzin, ale był blisko, jego wynik to 2:00:25. Oczywiście musimy pamiętać, że było to zrobione w sposób w 100% wspomagane przez machinę Nike, ale i tak osiągnięcie jest niezwykłe.

Międzyczasy wyglądały następująco:


Dystans Czas Międzyczas Tempo
5 00:14:14 00:14:14 00:02:51
10 00:28:21 00:14:07 00:02:49
15 00:42:34 00:14:13 00:02:51
20 00:56:49 00:14:15 00:02:51
25 01:11:03 00:14:14 00:02:51
30 01:25:20 00:14:17 00:02:51
35 01:39:37 00:14:17 00:02:51
40 01:54:04 00:14:27 00:02:53
42,195 02:00:25 00:06:21 00:02:54

Prawdopodobnie nie będzie to jednak uznane jako oficjalny Rekord Świata, głównie ze względu na udział wchodzących i schodzących pacemakerów.

Tutaj można obejrzeć jak to wyglądało.


 

***

Nasz reporter z Włoch donosi. Jak pewnie możecie się domyślać, w Nike są dwie frakcje. Jedna frakcja odpowiada za buty i sprzęt, druga za zawodników, fizjologię itd. Frakcja odpowiedzialna za buty jest absolutnie pewna, że 2 godziny pękną. Nie wiemy co myśli druga frakcja, ale pewnie prawdy nie powie.



Z bezpośrednich pierwszych "obmacywań" cudownych butów wiemy, że:

1. Buty są "homologowane" przez IAAF, goście z Nike chcieli uniknąć sytuacji, że IAAF nie uzna Rekordu Świata i od początku komunikowali się z IAAF, w celu uzyskania oficjalnej akceptacji.

2. But wydaje się bardzo miękki i lekki, ma się wrażenie, że przy lekkim przechyleniu się do przodu "leci się na pysk" ale co najważniejsze, jest niezwykle sztywny, nie da się go normalnie zgiąć, zgina się dopiero pod wpływem masy ciała biegacza, za tę sztywność odpowiada głównie ta węglowa wewnętrzna płytka którą udało się nam "pomacać" :)

   

Jedyny feedback jaki mamy spoza frakcji sprzętowej jest taki, że jest już chyba ustalone, że Tadesse i Lelisa będą jednak pełnili tylko role pacemakerów dla Eliuda Kipchoge, który powalczy o 2 godziny a przynajmniej o Rekord Świata, który jest na pewno bardziej realny niż 2 godziny.

***

Już na najbliższy weekend zaplanowana jest pierwsza poważna próba złamania 2 godzin w maratonie na torze Monza we Włoszech, administrowana przez zespół Nike. Próby tej podejmie się trzech zawodników: Eliud Kipchoge, Zersenaye Tadesse i Lelisa Desisa w otoczeniu grupki pacemakerów.


Rekord Świata to 2:02:57. Żeby móc złamać 2 godziny biegacze musieliby pobiec po 4 sekundy na kilometr szybciej niż w trakcie bicia Rekordu Świata robił to Daniel Kimmetto. To jest bardzo dużo, to przepaść, zwłaszcza dla takich zawodników jak Lelisa Desisa czy Zersenaye Tadesse. Dla Eliouda Kipchoge to też dużo, choć być może dla niego to jeszcze stosunkowo najmniejsza przepaść.

W ciągu ostatnich miesięcy biegacze są cały czas monitorowani przez zespół naukowy Nike: Nasz cel to praca z biegaczami i ich trenerami polegająca na dostarczaniu im analiz i informacji. Oto jak wygląda sytuacja na kilka dni przed wielką premierą.

Trening


Każdy z zawodników trenuje nieco inaczej. Plan Kipchoge to zmienność i specyficzność (do dystansu) i progresywne budowanie formy. Robi dwa treningi dziennie, w każdym tygodniu długi bieg, szybkość na bieżni i fartlek. "Eliud pracuje bardzo w zgodzie ze swoim ciałem, tak więc często pozwala żeby odczuwalne zmęczenie dyktowało intensywność treningu. " - mówi Brett Kirby z Nike. Desisa koncentrował się najpierw na wytrzymałości, kiedy robił dużo długich, wolnych do średnio szybkich rozbiegań. Później dodał trochę specyficznych intensywnych treningów na bieżni. Strategia Tadese jest prawie odwrotna do Desisy: najpierw koncentrował się na szybkości żeby przyzwyczaić się do zakładanych prędkości a teraz stara się to wydłużać.


Przykład tygodnia Eliuda Kipchoge

Rozgrzewka


Wszyscy zawodnicy w trakcie rozgrzewki truchtają na początku czasem tak wolno, że ledwo podnoszą stopy, stopniowo zwiększając prędkość przez około 30 minut. Desisa ze swoim zespołem robi typowy etiopski „rozgrzewkowy rytualny taniec synchroniczny” (nazwa własna bieganie.pl). Desisa z kolegami robią rozgrzewkę dynamiczną przed akcentami. Żaden z nich nie robi, czegoś co rozumie się pod pojęciem „schłodzenie”.



Treningi grupowe i indywidualne


Zazwyczaj zawodnicy biegają w grupach. Desisa ma grupkę ośmiu kolegów. Kipchoge biega długie treningi z grupka 60 zawodników. Ale jeśli mają bardzo specyficzny trening biegają go sami, choć znając Kenię, trudno nam uwierzyć, żeby Eliud był w stanie wybrać się na jakikolwiek trening sam. Tadesse biega w większości sam.


Regeneracja


Drugie imię Tadesse to „Śpiący człowiek”, bo jeśli ie biega to śpi. Kiedy Desisa nie biega, relaksuje się. Kipchoge w czasie poza treningami balansuje pomiędzy treningiem a jakimiś dziennymi zadaniami w swoim obozie. „Poza drzemką i herbatą ze znajomymi, robi jakieś prace jak przynoszenie wody ze studni czy jakieś prace w ogródku. Większość z nich odpoczywa jeden dzień w tygodniu, jeśli jest taka potrzeba. Niektórzy mają masaż do trzech razy w tygodniu, zazwyczaj po najtrudniejszych treningach.


Co poza bieganiem?

Nie robią treningu siłowego czy jogi. Po prostu biegają. Generalnie biegacze na tym poziomie nie są elastyczni. - mówi Brad Wilkins z Nike - W przeciwieństwie, do tego co myśli wielu ludzi, mniejsza elastyczność to lepsze wyniki. Teoria mówi, że sztywniejsze nogi tracą mniej energii – tłumaczy.


Dieta


Na tym poziomie ,zawodnicy zazwyczaj wiedzą, co im służy, chociaż goście z Nike sugerują, żeby zjadali posiłek składający się w 50-75% z węglowodanów, 20-30% z białka. Naukowcy dostarczyli także wskazówek do po treningowego odżywiania. Na przykład, podkreślili wagę posiłku białkowo-węglowodanowego natychmiast po trudniejszym treningu.

Nauka


W tracie tych kilku miesięcy, naukowcy odwiedzili zawodników wiele razy, badając ich na różne sposoby, zbierając informacje, vo2max, straty płynów, ile energii magazynują ich mięśnie (jak to zrobili !??) i inne. Zawodnicy używają GPSów i monitorów pracy serca, po każdym biegu trenerzy i naukowcy analizują dane żeby lepiej zrozumieć i zinterpretować postępy w treningu i móc przekazać zawodnikom i trenerom ważne dane.

Wysokość nad poziomem morza


Jak wiadomo, wpływ treningu na wysokości jest niebagatelny. Monza jest minimalnie powyżej poziomu morza (162m). Tymczasem miejsca gdzie trenują zawodnicy są znacznie wyżej: Kipchoge: 2400 m pnm, Tadesse łączy trening w Hiszpanii (stosunkowo nisko) z treningiem w Erytrei: 2300 m npm. Desisa trenuje w Etiopii: 2750 m npm. Trenują w trudniejszych warunkach, więc założenie jest takie, że na poziomie morza ich krew będzie lepiej przystosowana do wychwytywania transportowania cząsteczek tlenu.


Nawadnianie i częstotliwość


To na co bardzo liczą naukowcy, to to, że przynajmniej w kwestii nawadniania i odżywiania mogą dużo pomóc. Z jednej strony chodzi o okres około startowy: 48 godzin przed startem i około treningowy: 24 godziny po ciężkim treningu. Naukowcy stworzyli specjalne węglowodanowe mikstury dla każdego zawodnika bazując na danych jakie zebrali w trakcie treningów, które wskazują ile każdy z nich traci płynów i ile może zaabsorbować.

Podczas analizowania zawodników naukowcy doszli do wniosku, że najlepszy interwał do podawania płynów to 2,4 kilometrowe odcinki. Tak więc mniej więcej co 7 minut zawodnicy otrzymają specjalnie dla nich przygotowane odżywki (nawadnianie i uzupełnienie energii). To jest dla zawodników nowość, nigdy tak dużo nie pili i nie jedli w trakcie maratonu.


Wilkins mówi: Większość zawodników nie ma dostępu do personalizacji na takim poziomie. Jeśli połączymy to z ich mentalnym i fizycznym przygotowaniem mamy potencjał dotrzeć w nieznane. Ale nieważne co zrobimy z naukowego punktu widzenia, ci biegacze mają za zadanie przebiec 42km z prędkością 21 km na godzinę. To jest niesamowite”.