Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Rozpoczął się pierwszy letni Obóz Biegowy z Grzegorzem Gajdusem
Pierwszego dnia nasi uczestnicy wykonywali test o narastającej intensywności. Jest wiele różnych rodzajów testów progresywnych ale generalnie zasada jest ta sama - w równo zmieniających się odcinkach czasu lub co równą ilość metrów wzrasta intensywność biegu, mierzona tempem lub tętnem. Dzięki współpracy z marką Polar mogliśmy wykonywać pomiary tętna jednocześnie dla dużej grupy osób. Test zawierał jednocześnie aspekty integracyjne, gdyż każdy zawodnik miał tylko jemu przypisanego innego uczestnika obozu, którego zadaniem było notowanie długości pokonywanych na kolejnych etapach odcinków.


Zawodniczka i jej opiekunka w trakcie testu na stadionie w Szklarskiej Porębie

Adam Klein, bieganie.pl: - Ten test miał kilka równoległych celów. Po pierwsze na jego podstawie jesteśmy w stanie wychwycić pewne nieprawidłowości, lub raczej nierównomierności w poziomie sportowym zawodników, zwłaszcza niewłaściwe proporcje pomiędzy mocą rozwijaną na niskich i wysokich intensywnościach a co za tym idzie wskazać pewne zalecenia treningowe.



Po drugie jest to dosyć szczególny obraz formy naszych zawodników. Odpowiednia jego interpretacja pozwala podzielić ich na odpowiednie grupy adekwatne do bieżącego poziomu co jest sprawą absolutnie priorytetową, gdyż najbliższe dni to ciągłe bieganie i inne ćwiczenia. Musimy być zatem pewni, że zawodnicy robią to proporcjonalnie do swojego bieżącego poziomu. Często zawodnicy przyjeżdżający na obozy albo nie zdają sobie sprawy ze swojej bieżącej formy albo nawet nigdy nie mieli okazji w żaden sposób jej zmierzyć. W trakcie grupowych treningów w terenie zawodnicy zawsze mają tendencje do trzymania się jak najbliżej najmocniejszej grupy, nikt po prostu nie chce być ostatni. To skutkuje potem tym, że po pierwszych zbyt szybko przebiegniętych kilometrach mogą nie być w stanie ukończyć treningu. Jednak wynik testu daje od razu jasne odpowiedzi kogo na co stać. Oczywiście pojawia się zawsze kwestia dobrania odpowiedniego poziomu początkowego, każdego zawodnika na pierwszym etapie testu, co wymaga pewnego czasu i przy tak dużej grupie osób nie jest łatwe ale przy pewnym doświadczeniu radzimy sobie już z tym nieźle. Trzeci cel - to cel stricte treningowy. Bardzo często zawodnicy amatorscy trenujący do maratonów nie mają okazji do wchodzenia w wysokie strefy intensywności, omijając zawody na 3 czy 5 km. Tymczasem nasz test już ich do takiego kontrolowanego wysiłku, także w tych strefach zmusza.


Cały stadion został oznaczony markerami ułożonymi co 10 metrów, pogoda dopisywała, było rześko, na zmianę pochmurnie i słonecznie ale temperatura nie przekraczała 20 stopni. Skoki intensywności były tak dobrane, aby zawodnicy przebiegli 5 etapów, niektórym udało się nawet 6.


Prezentacja raportów z danymi o monitorowanych zawodnikach


Markery umieszczone były co 10 m

Po zakończeniu testu było wiele emocji przy ustalaniu przez każdą z par odpowiedniego raportu końcowego. Na szczęście wszystkim parom się udało, a to pozwoliło nam opracować podział na grupy adekwatne do poziomu.

Pierwszy dzień zakończył się krótkim drugim treningiem biegowym połączonym z sesją ćwiczeń sprawnościowych.


W Górach Izerskich pierwszego dnia

Poniżej - pełna relacja fotograficzna. Pozdrawiamy ze Szklarskiej Poręby.