Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Glen Mills o treningu Usaina Bolta

Glen Mills o treningu Usaina Bolta
Wywiad udzielony był jeszcze przed Mistrzostwami Świata w Berlinie.


Dzięki swoim niesamowitym osiągnięciom, kolejnym rekordom świata, posiadający showmańskie zapędy Bolt stał się znany każdemu dzieciakowi na boisku, każdemu kto ogląda telewizję lub ma dostęp do YouTube. Czy sport miał kiedykolwiek większą gwiazdę niż Bolt?

Świat powoli poznaje niełatwą historię fenomenu Bolt’a: kuźnię talentu sprinterskiego – Karaiby, determinację i poświęcenie Bolt’a, jego powiązanie z Centrum Treningowym IAAF High Performance Training Centre (HPTC) na Uniwersytecie Technicznym Kingston na Jamajce, oraz cierpliwość i wiedzę trenera Glen’a Mills’a, który prowadzi Bolt’a od 2004 roku.

mills_1.jpg
Glen Mills, foto: Ian Walton/Getty Images Sport/ Flash Media

Przed rozpoczęciem pracy z Bolt’em, Mills (który pracuje jako trener już od 14 roku swojego życia!) był już szanowanym i respektowanym trenerem. Wykształcenie trenerskie Mills’a obejmuje kursy organizowane przez IAAF RDC w Puerto Rico oraz Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Mills prowadził ekipy jamajskie w międzynarodowych zawodach, trenował kilku najlepszych karaibskich sprinterów, w tym srebrnego medalistę na 100m mistrzostw świata z 1987 roku – Ray’a Stewart’a (Jamajka), oraz złotego medalistę na 100m mistrzostw świata z 2003 roku – Kim’a Collins’a (Federacja Saint Kitts i Nevis). Obecnie, Mills jest głównym trenerem w IAAF HPTC w Kingston.

Sukces w Pekinie przyczynił się do rozgłosu wokół osoby trenera Mills’a oraz jeszcze większego uznania dla jego osoby. Wśród jego ostatnich nagród można wymienić tytuł Trenera Roku przyznany w październiku 2008 roku przez NACACTFCA.

Najlepszym odzwierciedleniem stosunków Mills’a z Bolt’em jest opowiadana przez Mills’a historia o tym jak w 2007 roku chciał żeby Bolt trenował 400m aby lepiej przygotować się do swojego koronnego dystansu 200m. Według Mills’a, Bolt myślał o zmianie dystansu na 100m.

„Powiedziałem mu, że jeśli pobije jamajski rekord na 200m, pozwolę mu przebiec 100m” twierdzi Mills. „Wykonał mój plan treningowy, pobił rekord (19.75) i powiedział: Teraz musisz dotrzymać swoją obietnicę trenerze”.

W tym samym roku, Bolt po raz pierwszy przebiegł zawodowo 100m z rezultatem 10.03. „Po tym, nic go już nie mogło zatrzymać” twierdzi Mills.

Aby dowiedzieć się czegoś więcej o metodach Mills’a, NSA wysłało dyrektora RDC w San Juan, Lenford’a Levy’ego na rozmowę z trenerem w jego biurze w Kingston.

NSA: Kiedy odkryłeś, że praca trenera to twoja profesja?

MILLS: Jakieś 40 lat temu. Wtedy odkryłem swoją pasję do pracy jako trener i zacząłem rozwijać się w tym kierunku. Zacząłem pracować nad samym sobą, nad moim wykształceniem i kwalifikacjami. I tak jest po dziś dzień. Etatowo lub zawodowo, jak kto woli, jestem menagerem sportowym. Pracuję tutaj w Instytucie Sportu przez ponad 20 lat. Trenowanie to druga połowa mojego życia. Kocham być trenerem lekkiej atletyki – z przyjemnością trenuję po pracy, a czasem nawet w czasie pracy.

mills_2.jpg
Glen Mills i Usain Bolt

foto: Ian Walton/Getty Images Sport/ Flash Media


NSA: Oficjalnie zdobyłeś kwalifikacje trenerskie – jak oceniasz przydatność takich programów dla twojej pracy teraz? Czy coś byś w nich ulepszył?

MILLS: Odbyłem kilka kursów organizowanych przez IAAF RDC w Puerto Rico oraz przez IOC. Wszystkie były pouczające i pełne przydatnych informacji. Jeden szczególnie przeze mnie zapamiętany to kurs, który odbyłem w Meksyku. Trwał przez dwa miesiące i zakończył się uzyskaniem dyplomu. Kurs prowadzony był przez kilku profesorów, głównie z krajów byłego bloku wschodniego, którzy szczegółowo przedstawili konkurencje lekkoatletyczne oraz towarzyszące im podłoże naukowe.

Ostatnio, nie uczestniczyłem w kursie IAAF CECS. Jednak, rozmawiałem z trenerami, w tym z moim asystentem, którzy byli na kursie i twierdzą, że kurs obejmował wiele przydatnych informacji. Mając na uwadze moje własne doświadczenie, moją jedyną uwagą na temat takich kursów byłoby to, aby trwały on przez dłuższy okres, tak aby trenerzy mogli dogłębnie poznać specyfikację konkurencji lekkoatletycznych oraz powiązane z nimi nauki.

NSA: Jak rozwinąłeś swoje trenerskie oko do sprintu?

MILLS: Zawsze fascynowałem się prędkością, mechaniką biegu itp. Informacje, które zdobyłem w Meksyku na temat cech fizycznych człowieka, sprawności i koordynacji bardzo mi pomogły. Medycyna Sportowa obejmowała dział na którym dogłębnie poznawaliśmy zagadnienia z zakresu rozpoznawania talentu oraz cech niezbędnych do dobrych występów w biegach sprinterskich. Wiedza jaką wtedy zdobyłem z zakresu biomechanicznej analizy ruchu najlepszych na świecie sprinterów była moim drogowskazem przez wiele lat. Osobiście, uważam, że „trenerskie oko” to unikalny talent. Przez wiele lat, kierując się tym talentem oraz wiedzą nabytą z książek, kursów, itp. poszukiwałem lekkoatletów, którzy moim zdaniem mieli potencjał sprinterski. Poszukiwanie młodych talentów sprinterskich nie może opierać się wyłącznie na naukowych zasadach. Trzeba zachowywać otwarty umysł. Łatwo stracić dobrego lekkoatletę lub sprintera tylko dlatego, że nie podlega on wyznaczonym normom – czasami warto kierować się myśleniem nieszablonowym, niekonwencjonalnym.

NSA: Jeśli chodzi o osobę Usain’a Bolt’a – trenujesz najlepszego sprintera ostatnich czasów. Jak oceniłeś jego technikę?

MILLS: Usain to niezwykle utalentowany lekkoatleta. Kiedy rozpocząłem z nim pracę, jego najsłabszym punktem była kiepska mechanika biegu – problem z środkiem równowagi. Usain w czasie biegu ustawiał ciało za środkiem równowagi. W rezultacie, ujemna siła przeciwdziałała jego energii w przód, co wpływało na inne obszary. Przykładowo, pozycja jego ciała nakładała nacisk na dolną część pleców i w rezultacie pojawiała się ciągła zmiana pozycji obręczy biodrowej oraz naciągnięcie ścięgna udowego. Bolt miał ciągłe problemy z ścięgnem udowym. Stwierdziłem wtedy, że główną przyczyną była jego słaba mechanika biegu. Naszym pierwszym zadaniem było doprowadzenie do tego, aby Bolt w czasie biegu ustawiał środek górnej części ciała na równi z środkiem jego ciężkości lub pochylał się w przód o jakieś 5-10stopni. Rozpoczęliśmy treningi, zaczęliśmy je filmować a następnie oglądać w zwolnionym ruchu na ekranie, tak aby Bolt widział dokładnie co robi w czasie biegu. Rysowałem mu wykresy pozycji nad którą pracowaliśmy. Słaba mechanika Bolta wynikała częściowo z tego, że Bolt nie był w stanie utrzymać pozycji sprinterskiej w czasie maksymalnej prędkości. Tak więc, musieliśmy wprowadzić intensywny program rozwijający wytrzymałość mięśni środka. W Pekinie, Bolt pokazał mistrzostwo techniki nad którą pracowaliśmy przez dwa lata. W warunkach stresowych lub przy biegu z maksymalną prędkością, lekkoatleci często mają tendencję do powracania do starych nawyków. Podobnie jak w przypadku aktorów uczących się roli, trenerzy muszą nieustannie reagować na takie zachowania, powtarzać treningi aż do czasu gdy zawodnik zerwie ze starymi przyzwyczajeniami i przywyknie do nowej techniki zarówno pod względem fizycznym jak i mentalnym.

mills_3.jpg
Glen Mills i Usan Bolt na treningu

foto: Michael Steele/Getty Images Sport/ Flash Media



NSA: Czy możesz krótko opisać najważniejsze elementy dobrej techniki sprinterskiej? Wiemy, że pozycja ciała, fazy kontaktu z podłożem, mechanika wypoczynku oraz praca ramion muszą ze sobą współdziałać. Czy możesz podać jakiś konkretny model takiej techniki?

MILLS: Wszystkie wymienione elementy są podstawą techniki sprinterskiej, kluczem jest poprawność wykonania. Konieczna jest perfekcyjna koordynacja oraz synchronizacja w czasie. Kluczowym elementem jest wytrenowanie dobrej pozycji w czasie sprintu, tak aby lekkoatleta był w stanie utrzymać długość kroku oraz czas kontaktu z podłożem po osiągnięciu maksymalnej prędkości. W tym wypadku, najważniejszą rolę odgrywa silny zginacz stawu biodrowego oraz silne mięśnie środka górnej części ciała. Kiedy długość kroku sprintera zmniejsza się, ma to negatywny wpływ na kontakt z podłożem oraz mechanikę odpoczynku. Tak więc, załamanie się techniki oraz słabe jej wykonanie prowadzi do szybkiego zwolnienia prędkości i niepowodzenia w biegu.

NSA: W jakim zakresie sprinter musi dopasowywać technikę do różnych faz biegu?

MILLS: Techniki startu, rozpędu, przejścia ze stanu rozpędu do przyspieszenia, utrzymywania najwyższej prędkości, oraz redukowania efektów zwolnienia tempa są różne. Sprinter musi umieć dopasować technikę do różnych faz bez straty czasu. Na przykład, jeśli technika przejścia z fazy rozpędu na fazę przyspieszania jest niepoprawnie wykonana, wtedy sprinter może stracić moment rozpędu. W takim wypadku, nawet jeśli prowadzi w czasie fazy rozpędu, następnie spadnie ze swojej pozycji i będzie musiał poświęcić jakiś czas na rozwinięcie momentu rozpędu aby uzyskać największą prędkość. W przypadku biegów na 100m, jeśli taka sytuacja ma miejsce, sprinterom zwykle brakuje czasu aby to nadrobić.

NSA: W jaki sposób rozróżniasz różne fazy biegu? Jak wygląda w przybliżeniu ich stosunek?

MILLS: Do tego zagadnienia podchodzę indywidualnie. Sam sprinter, jego mocne i słabe punkty determinują długość trwania różnych faz biegu. Na przykład, długość fazy rozpędu zależy od siły jaką sprinter musi włożyć w pozostawanie w pozycji przykulonej w czasie rozwijania maksymalnej prędkości. Jeśli sprinter nie ma siły aby trwać w takiej pozycji zbyt długo, musi ją przerwać tak aby przejść do następnej fazy biegu wcześniej. Jeśli sprinter jest silny, tak jak Asafa Powell, i ma skuteczną technikę, może wytrwać w takiej fazie przez długi czas. Osobiście, jako trener, dopasowuję fazy do mocnych i słabych stron sprintera, a więc biorę pod uwagę to czy dany zawodnik jest typem szybkiego biegacza na starcie czy też biegaczem o lepszym wyniku prędkości na końcu biegu. Przykładowo, powiedzmy, że faza rozpędu miałaby trwać według jakiś norm 25m, wtedy miałbym problemy z zawodnikami odbiegającymi od takiej normy. Sprinterzy z dobrą szybkością pod koniec biegu, mogą skracać czas rozpędu, ponieważ potrafią rozwinąć maksymalną prędkość później – w ostatniej fazie – w przeciwieństwie do sprinterów o eksplozywnej sile startowej. Z całą pewnością mogę stwierdzić, iż nie można na siłę przystosowywać zawodnika do faz, których nie będzie w stanie wykonać. Odwrotnie, to fazy biegu powinno się dopasowywać do indywidualnych zawodników i ich dyspozycji.

mills_5.jpg
Usain Bolt w siłowni

NSA: W jaki sposób antropometria wpływa na technikę?

MILLS: Każdy lekkoatleta ma swój indywidualny charakter kroku. Jako trener, przyglądam się mu i zwracam uwagę na niedoskonałości jakie się pojawiają. Na przykład, długość kroku. Jeśli zawodnik ma odpowiednią budowę fizyczną, powiedzmy ktoś o wzroście 1,83m, ale stawia kroki krótsze niż powinien, staram się zanalizować obszary przyczyniające się do takiej sytuacji. Zwykle problem ten wynika z siły mięśni odpowiedzialnych za ruch – praca z takim zawodnikiem (zwykle poza sezonem) polega na: 1)rozwinięciu potrzebnej siły, oraz 2)udoskonaleniu kroku poprzez odpowiednie ćwiczenia. Przykładowo, określamy naturalny krok lekkoatlety, a następnie znacznikami ustalmy długość kroku, który chcemy przećwiczyć. W każdym ćwiczeniu wydłużamy nieco odległości pomiędzy znacznikami (o około pół cala, maksymalnie o 1cal). Zawodnik wykonuje bieg starając się wydłużyć swój krok tak aby odpowiadał znacznikom. Wydłużony krok nie może być dla niego nadwyrężający, ponieważ w czasie biegu kolano musi zostać uniesione do odpowiedniej wysokości, faza oderwania pięty od podłoża musi być poprawna, itp. Kiedy zawodnik zaczyna wykonywać ćwiczenie poprawnie, zwykle bardziej się otwiera na większą długość kroku. Taki zawodnik będzie w stanie utrzymać maksymalną prędkość bez nadwyrężania kroku. Odkryliśmy, że zwiększenie długości kroku oraz utrzymywanie odpowiedniej prędkości wpływa znacznie na poprawę czasu. Staramy się także, aby zawodnik mentalnie i fizycznie był przygotowany na utrzymywanie długości kroku w czasie zmęczenia, zwłaszcza u zawodników na 200m. Maksymalną prędkość można utrzymać przez około 50-60m. Umiejętność utrzymania długości kroku determinuje całościowy czas.

mills_usain_long.jpgNSA: Czy zgadzasz się z tym, że wysocy sprinterzy mają przewagę? W jaki sposób przystosować technikę oraz fazy biegu do konkretnych pomiarów antropometrycznych?

MILLS: Jeśli chodzi o pierwsze pytanie – wysocy zawodnicy mają przewagę tylko wtedy jeśli perfekcyjne opanują technikę oraz fazy biegu. Sprinterzy z silnym startem mają przewagę w pierwszej połowie biegu. Wysocy sprinterzy zwykle mają trudności na tym etapie biegu. Jeśli niski zawodnik zmaksymalizuje długość kroku w drugiej połowie biegu – ciężko będzie go pokonać. Jednak, większość niskich zawodników spina się w fazie prędkości maksymalnej lub wtedy gdy czują obecność wyższego sprintera. Dlatego też, najczęściej zwycięzcami biegów na 100m są sprinterzy którzy mają dobrą prędkość na końcu biegu. Pomiędzy zawodnikami wysokimi i niskimi istnieje równowaga. Ważny jest rozkład siły przyspieszania. Jeśli zawodnik osiągnie prędkość maksymalną zbyt wcześnie, zwiększy to okres zmniejszania prędkości. Celem sprinterów z dobrym starem jest taki rozkład siły przyspieszania, aby prędkość maksymalną osiągnąć w późniejszym etapie biegu bez poświęcania przewagi bycia lepszym na starcie. Pracując indywidualnie z zawodnikiem, każdy trener na podstawie swojego doświadczenia i obserwacji zawodnika, jego sposobu biegu, będzie w stanie określić optymalny punkt w którym zawodnik powinien osiągnąć prędkość maksymalną. Kolejnym etapem treningu jest obserwowanie tego jak długo dany sprinter może utrzymać taką prędkość. To pomoże sprinterowi w przystosowaniu się do biegów na 100 i 200m.

NSA: Jaki trening siłowy jest według ciebie konieczny przy biegach na 100 i 200m?

MILLS: Siła to cecha charakterystyczna dla biegów sprinterskich i dlatego trening siłowy jest w tym przypadku konieczny. Istnieją jednak dwa typy siły: siła statyczna i dynamiczna. Według mnie, sprinterzy za bardzo polegają na sile statycznej. A siła dynamiczna to obszar największych braków jeśli chodzi o takich zawodników. Sprinterzy są napakowani, wielcy i silni dzięki zajęciom na siłowni. Lekceważą siłę dynamiczną rozwijaną na drodze treningu wytrzymałościowego, plyometrycznego, itd. Zauważyliśmy z naszymi zawodnikami, że osiągamy dużo lepsze wyniki przy treningu rozłożonym pół na pół pomiędzy treningiem nad siłą statyczną i dynamiczną.

NSA: Jak zachować równowagę pomiędzy pracą nad wytrzymałością szybkościową i pracą nad samą szybkością tak aby zawodnik pozostawał nie zmęczony a zarazem dobry na starcie?

MILLS: Wytrzymałość szybkościowa oraz szybkość muszą współgrać. Trenerzy zwykle dzielą i traktują odrębnie trening nad wytrzymałością szybkościową oraz trening siły eksplozywnej. Najpierw zajmują się jednym, a potem drugim rodzajem treningu. Według mnie, oba treningi powinny być wykonywane jednocześnie z zachowaniem równowagi.
Aby zawodnik pozostawał świeży i jednocześnie dobry na starcie, obciążenie należy nieco zredukować w czasie treningu jeśli chodzi o wysoką prędkość oraz wysoką wydajność. Ważna jest większa ilość odpoczynku potrzebna do regeneracji. Trening siły eksplozywnej powinien być mocno ograniczony do około 1 lub 2 razy na tydzień. Odpoczynek powinien trwać nie mniej niż 36 godzin, a nawet 48 godzin. Wielu trenerów uważa, że zredukowanie obciążenia treningowego w zakresie czasu treningu doprowadzi do osłabienia wyników zawodnika. Jednak ja nie zgadzam się z taką opinią.

NSA: Sukces w biegach sprinterskich zależy w dużym stopniu od odpowiedniej motywacji. W jaki sposób motywujesz swoich zawodników? Do jakiego stopnia liczysz się z ich zdaniem podejmując określone decyzje trenerskie?

MILLS: Traktujemy motywację jako jeden z elementów treningu. Tak wiec, trenujemy umysł i ciało równocześnie. Dużo rozmawiam na temat motywacji z zawodnikami indywidualnie i zbiorowo, zwłaszcza pomiędzy treningami oraz w okresie odpoczynku. Krótkie i szybkie słowa inspiracji, wskazówki, skupianie myśli zawodnika wokół celu, ich wewnętrznej siły, itp. Czas na motywowanie znajdujemy zarówno w czasie treningów jak i poza nimi. Zadania ćwiczące motywację wdrażamy w czasie treningu jak i poza treningiem. Wykorzystujemy nie tylko słowa, ale także zadania motywacyjne – sytuacje w których siła mentalna i determinacja zawodnika poddawane są próbie. Przykładowo, zawodnicy stają w obliczy najmocniejszych przeciwników – naszym motto jest „musisz nauczyć się przegrywać, aby pojąć jak wygrywać”. Kiedy przegrywasz rozumiesz dlaczego, przyjmujesz przegraną z godnością i nie czujesz się załamany ponieważ wiesz, że przegrana to część procesu zwyciężania. Według nas, jeśli boisz się przegrać, nie możesz wygrać, ponieważ twoja podświadomość będzie ciągle kwestionować twoją zdolność do zwycięstwa. Trzeba świadomie umieć stawić czoła przegranej i wykorzystać pozytywne podejście aby przezwyciężyć strach przed przegraną. W przeciwnym razie, strach stanie się dominującą cechą twojej podświadomości, a w konsekwencji częścią twojej świadomości. Kiedy strach stanie się częścią twojej świadomości, odkryjesz, że jesteś niezwykle zdenerwowany, a twój system nerwowo-mięśniowy straci ogromną ilość energii, co niemalże sparaliżuje twoje kończyny. Szybkie impulsy z mózgu do mięsni są kluczowe dla ruchów eksplozywnych wykorzystywanych w sprincie. Kiedy mózg jest rozkojarzony poprzez niepewność oraz nerwowość, docierające do mięśni impulsy nie są tak pozytywne i mocne jak powinny być, co prowadzi w rezultacie do przeciętnych wyników.

mills_6.jpg

Glen Mills i Usain Bolt

foto: Ian Walton/Getty Images Sport/ Flash Media


NSA: Czy możesz dać naszym czytelnikom kilka rad na temat „Rekrutacji Talentów” oraz powiedzieć jakie cechy powinien mieć aspirujący sprinter?

MILLS: Po pierwsze, najpierw patrzy się na fizyczne cechy lekkoatlety: budowę fizyczną, sprawność, oraz koordynację. Trenerzy powinni szukać sportowców, których sami mogą odpowiednio wytrenować fizycznie, a nie takich, którzy są już dobrze rozwinięci pod tym względem. Następnie, patrzy się na miarowość. Czasami, lekkoatleci w środku biegu mają świetną rytmikę, jednak hamuje ich słaba koordynacja i nie są w stanie dobrze wykonać szablonu kroków. Rekrutujący utalentowany zawodnik nie można zaczynać na szczycie. Zauważyłem wielu utalentowanych biegaczy, którzy kończyli wyścig bez całkowitego rozwinięcia się. Niektórzy kończą bieg jako ostatni będąc liderami przez pierwsze 30m. Jednak nikt na nich nie zwraca uwagi ponieważ dobiegi jako ostatni. Jednak to, że mieli oni odpowiednią fizyczną budowę oraz to, że mieli odpowiednią szybkość aby prowadzić w biegu to czynniki, których nie można nie zauważyć. Trenerzy rekrutujący młode talenty powinni pytać zawodników o ich przygotowanie: jak długo trenował, jak dużo trenował. Zdarza się, że taki młody zawodnik trenuje raptem miesiąc lub tydzień, podczas gdy zwycięzca biegu trenował cały sezon. Tacy młodzi zawodnicy odpowiednio trenowani mogą odnieść wiele sukcesów, a nawet zostać mistrzami. Innym ważnym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę jest odbicie się od podłoża. Należy patrzeć na kontakt piety z podłożem. Zawodnicy u których kontakt z piety z podłożem jest niewielki, zwykle mają potencjał szybkościowy oraz lepszy mechanizm unoszenia kolan oraz odpoczynku. Nie oznacza to oczywiście, że lekkoatleta biegający na piętach nie będzie biegał szybko. Jednak to co wcześniej zauważyłem warto wziąć pod uwagę. I w końcu, patrząc na młodego zawodnika, warto zwrócić uwagę na to czy w jego ruchy są dynamiczne. Oto kilka ogólnych czynników, które mogą pomóc w znalezieniu utalentowane lekkoatlety.

Źródło: New Studies in Athletics,