Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Wyzwanie, które się oddala

Wyzwanie, które się oddala
Ostatni czas jest bardzo intensywny. Kalendarz na rok 2019 już prawie gotowy, a jeszcze w lutym czeka mnie premiera książki. W to wszystko jeszcze trzeba wpleść treningi i codziennie obowiązki. Jednym słowem nie ma nudy.


Zima to okres budowania bazy. Skupiam się wtedy na długich spokojnych treningach. W miarę możliwości wplatam też rower, biegówki czy skitury. Jestem zmuszony więcej korzystać z alternatywnych treningów ze względu na problemy ze stopą. Dzielnie walczę, choć pewnie większość z was wie, że wychodzenie z kontuzji wymaga cierpliwości, a człowiek chciałby już, zaraz… Niestety tak to nie działa. Staram się jednak ten czas wykorzystać jak najlepiej. Więcej czasu ostatnio spędziłem na biegówkach w Jakuszycach gdzie robiłem trzy, czterogodzinne treningi. Sumarycznie tygodniowo wychodzi około 20-22 godziny w ruchu na różne formy treningu wytrzymałościowego.



W lutym będzie można mnie spotkać w kilku miejscach w Polsce, gdzie odbędą się spotkania promujące moją książkę ‘ Czas na ultra’. Od marca skupiam się już na treningach. Pod koniec kwietnia czeka mnie pierwszy sprawdzian. W tym roku pierwszym startem będą zawody w Meksyku. Dostałem zaproszenie od organizatorów i postanowiłem skorzystać. W tej części świata jeszcze nie byłem. Początkowo myślałem że będzie to spokojny i przyjemny start ale z biegiem czasu okazało się że organizatorzy zaprosili wielu mocarzy m.in. Kiliana Jorneta, Luisa Alberto czy Pau Capella. Będzie ściganie. Wybrałem dystans 50km bo to dobry dystans na pierwszy start w sezonie.



Kolejny start to Ultra Trail Austaria – 100km z cyklu UTWT. Przy okazji odwiedzę mojego zawodnika, który mieszka tam od kilku lat. Mam nadzieję że pokaże mi najciekawsze miejsca ;) Czerwiec będzie bardziej treningowy, zakończony sprawdzianem podczas Zugzpitz Ultra Trail. Będzie to konkretny sprawdzian przed UTMB. Trasa trochę odzwierciedla pętlę wokół Mont Blanc. To nie tylko test formy ale także przygotowania żywieniowego i logistycznego. Lipiec trenuję w Alpach. W poprzednich sezonach taki system przed UTMB się sprawdzał, także w tym roku postanowiłem go powtórzyć. W międzyczasie pojawię się na Buff Epic Trail w Hiszpanii – flagowa impreza, gdzie spotkam się z pozostałymi członkami teamu międzynarodowego.

Ostatni startem będzie Maraton Karkonoski – prosto z treningu, bez specjalnego przygotowania. Wiem, że tu jeszcze nie będzie i nie powinno być optymalnej formy. Ta ma być na koniec sierpnia na UTMB. Ostatnie szlify planuje zrobić w Słowackich Tatrach a potem udać się prosto do Chamonix, zaaklimatyzować i szykować się na start.

Dostałem wiele życzeń na Nowy Rok, najbardziej utknęły mi szczególnie jedne „ żeby do UTMB wpaść na zieloną falę – żeby było tylko z górki”. Niestety już na pierwszym skrzyżowaniu mam czerwone światło. Muszę trochę zmienić swoje plany treningowe. Mam jednak nadzieję, że szybko będę mógł ruszyć do pracy, że będzie lepiej.

Odp na pytanie z forum

miroszach pytał jak obecnie wygląda mój trening, kiedy warunki są jakie są.

Zima to ciężki okres dla górali i biegaczy w PL ale trzeba sobie radzić. U mnie i u moich zawodników to głównie czas budowania bazy i wolne kilometry. Wybieram też treningi alternatywne ( skitury, biegówki, trenażer ) w zależności od panujących warunków. Tutaj liczy się czas trwania wysiłku i na razie nie ma co się spinać. Na ściganie przyjdzie czas, teraz jest okres nauczenia organizmu spokojnego biegania. Takie treningi działają profilaktycznie bo przyzwyczajamy aparat ruchu do długotrwałego wysiłku. Jak dołożymy intensywność to będzie solidna baza, a dzięki temu forma będzie stabilniejsza i trwała.