Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Od redakcji Bieganie.pl: Najdłużej działający polski sklep dla biegaczy StudioSport.pl zyskał kilka tygodni temu zupełnie nową, internetową twarz, zapraszamy do odwiedzin.
 
Z pewnej gazety biegowej (Bravo Bieganie, czy jakoś tak) dowiedziałem się ostatnio, że najlepsze buty to te z najnowszej kolekcji. Sklepy, w których anonimowi testerzy znajdowali starsze modele, były nazywane „second hand'ami”. Z taką opinią nie do końca mogę się zgodzić. Przyznaję, w każdym sezonie pojawiają się modele wybitnie udane, ale nie jest to regułą dla całej kolekcji. Zdarza się, że nowość nie dorównuje poprzednikowi. Zdarza się również, że dana seria zmienia wyraźnie swój charakter i trudno ją w ogóle porównać z poprzednikiem. Dlatego w kilku krótkich recenzjach chciałbym zwrócić waszą uwagę na modele, które w danym sezonie zrobiły na mnie największe wrażenie.


Asics 3030

Seria debiutująca w tym sezonie na polskim rynku. Pytania, które otrzymuję od klientów świadczą o tym, że wiele osób ma problem z jej identyfikacją. Zatem po kolei. Model 3030 to przedstawiciel grupy butów treningowych ze stabilizacją. W katalogu znajduje się pomiędzy Kayano 18, a serią GT 2170. W praktyce jednak najwięcej łączy go z ubiegłorocznym Kayano 17, kojarzonym z najwyższym biegowym komfortem. Mocna amortyzacja, anatomiczna łatwość w dopasowaniu do stopy oraz pomoc w wejściu w biegowy trans (w momencie dużego zmęczenia podeszwa przejmuje funkcję sterowania stopą) - to wszystko reprezentuje obecnie właśnie Asics 3030 (tak jak poprzednie modele z serii Kayano). Kayano 18 przeszło bowiem metamorfozę. Wyraźnie straciło wagę, obniżono w nim piętę i zredukowano amortyzację. Zyskaliśmy większą dynamikę i mniejsze straty energii. To już nie „poduszkowiec”, to szybka treningówka dla biegaczy ambitnych, którzy nie chodzą na cenowe kompromisy. Tym wszystkim, którym „pluszowość” i mocna amortyzacja dawnych Kayano nie przeszkadzały, polecamy obecnie właśnie 3030.



Druga ważna zmiana dotyczy sposobu korygowania nadpronacji. Stosowany do tej pory DuoMax (guma podeszwowa o wyższej gęstości) miał na celu przeciwdziałać nadmiernemu ruchowi dośrodkowemu stopy, aby w ten sposób wyrównać obciążenia jakie działają na stawy: kolanowy i biodrowy. Redukował również naprężenia achillesa mogące na dłuższą metę  prowadzić do stanów zapalnych. Z drugiej jednak strony było to dość mocne ingerowanie w układ, który przez lata był naturalnie regulowany przez nasz organizm. Stąd różnice zdań i wątpliwości wielu ortopedów. Być może dlatego właśnie w serii 3030 zastosowano zmodyfikowany - podzielony na dwie części - DuoMax. Dolna część, zajmująca ok. 3/4 wysokości, pełni, tak jak dotąd, funkcję wspornika, ale górna, wykonana z bardziej miękkiej gąbki, stanowi rodzaj strefy buforowej między stopą a klinem. W efekcie, choć cele stosowania DuoMaxa  nie zmieniły się, to jednak osiągane są w sposób łagodniejszy, co może okazać się zdrowsze i bardziej naturalne. Być może właśnie dlatego Amerykańskie Towarzystwo Lekarzy Podiatrów przyznało temu modelowi swoje wyróżnienie.

Podsumowując, Asics 3030 to doskonały but treningowy na twarde i suche nawierzchnie dla  biegaczy o średniej i mocniejszej budowie ciała, dla stopy średniej i szerokiej, neutralnej i z lekką tendencją do nadpronacji. Osoba z silną pronacją również mogłaby je wykorzystać jako formę przejściową – taki sposób na stopniową adaptację do buta z mocniejszą korekcją.

 

Mizuno Rider 15

„...mówimy - partia, a w domyśle – Lenin”, tak kiedyś poeta widział wodza rewolucji. Dzisiaj podobnie można by powiedzieć o Rider'ach. Są one przecież wizytówką Mizuno i też przeszły rewolucję. Wszystkie wcześniejsze edycje do Ridera 13 włącznie, kojarzyły się nam z bardzo dynamicznym i lekkim butem treningowym. Wybierały go osoby szczupłe poszukujące butów i do treningu, i na starty. Taki stan rzeczy sprawił jednak, że stopniowo zaczęły zanikać różnice między Rider'em a Mizuno Precision – reprezentantem kategorii treningowo – startowej. W efekcie firma oferowała dwa podobne do siebie modele, w tym ani jednej - niestety – zwykłej, ochronnej treningówki dla zawodnika o średniej budowie ciała (BMI do 24), ze stopą neutralną i supinującą. Dlatego charakter serii zmienił się przy okazji  Ridera 14. Wciąż lekki (310 g), ale z bardziej miękką, „nadmuchaną” podeszwą oferującą nieco wyższe poczucie komfortu. I choć idea słuszna, to Rider 14 okazał się modelem przyzwoitym, poprawnym, ale niewyróżniającym się. Dlatego za odkrycie sezonu uważam Ridera 15. But niepozorny, kolorystyka banalna, lecz jest w nim jakaś ukryta tajemnica, bo choć wizualnie bardzo przypomina swojego poprzednika, to jednak daje olbrzymią frajdę biegową. Sam nie wiem z czego to wynika, być może jest to zasługa zastosowanego w tym roku systemu SmoothRide. Niemniej, łatwość i naturalność z jaką podeszwa przechodzi w kolejny krok jest zdumiewająca. Tę opinię potwierdzają też moi klienci, dla których wybór Ridera 15 jest często wyborem kolejnych butów z tej samej serii. Cóż, ten model posiada chyba właściwości uzależniające:)