Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

MY TEŻ TAK MOŻEMY...!?

MY TEŻ TAK MOŻEMY...!?
Zastanowił mnie już dawno temu pewien fakt, a mianowicie - co stoi na przeszkodzie, aby nasi młodzi zawodnicy trenowali podobnie jak robił to dawniej Sebastian Coe, jak robią to obecnie Amerykanie czy czarnoskórzy biegacze? Zaznaczam, że chodzi mi tu o młodzież w wieku 16 lat i starszej. Ciągle słyszy się, że nie można, bo się przetrenują, albo że są jeszcze za młodzi. Kiedyś zadałem sobie pytanie, dlaczego kenijski, etiopski, marokański 16 latek może trenować mocno, a nawet dwa razy dziennie, robić dużo treningu w okolicach progu beztlenowego, a polscy młodzi biegacze nie?


youth423.jpg


Chciałbym, aby ten artykuł stał się pewnego rodzaju pytaniem. Dlaczego nikt nie chce spróbować i co stoi na przeszkodzie aby polskie dzieci trenowały tak, jak ich koledzy biegacze z innych krajów? Przecież Polska kilkadziesiąt lat temu miała naprawdę dobrych długodystansowców. Co się zatem stało?

Poziom polskich biegów stoi na opłakanym poziomie. Wynik poniżej 14 minut na 5km jest w Polsce rewelacją, 7.50 na 3km to niebotyczna granica, która jest nieosiągalna. Nie mówiąc już o 10km czy maratonie, gdzie nasi zawodnicy mają w ostatnich latach problem ze złamaniem 2.12 kiedy wyniki na świecie oscylują w granicach 2.08. Oczywiście, są wyjątki. Ale pytanie brzmi: dlaczego tych wyjątków jest tak mało?


Przeglądając setki artykułów na temat treningu, biegaczy afrykańskich, obecnej szkoły treningu Amerykanów, australijskich białych biegaczy, przyglądając się koncepcji treningu Petera Coe, czytając na temat treningu norweskich biegaczy narciarskich, zauważyłem jedną rzecz, łączącą te wszystkie rodzaje treningów. W młodym wieku dominuje ogromna ilość treningu, w którym poziom mleczanu oscyluje w okolicach 4mmoll (ok.90% HRmax), trenują często 2 razy dziennie, robiąc naprawdę nikłą ilością treningu w którym osiągają wysoki poziom mleczanu i nikt tam nie mówi o tym, że ktoś się przetrenuje. Podczas swojej kariery zawodnika nie zauważyłem, aby jakikolwiek młody zawodnik w Polsce tak trenował. Są 2-3 obozy w roku, na których trenuje się dwa razy dziennie. Pamiętam, że jeszcze jako młody zawodnik biegałem wolne długie wybiegania, na których trenerzy uczulali nas, aby biegać je spokojnie, bo się przetrenujemy - albo mocne treningi tempowe w lecie, podczas których nikt nie przejmował się tym, że serce wyskakuje przez gardło, temperatura organizmu równa się temperaturze słońca, gałki oczne znacznie wyprzedzają całe ciało, a kwas mlekowy tryska uszami i jeszcze z boku taki nastolatek słyszy: - luźno, luźno! Treningu w okolicach progu niestety było bardzo mało. Nikt nigdy nie zaproponował mi abym wychodził 2 razy dziennie na trening kiedy chodziłem do szkoły, a jako kilkunastoletni chłopak miałem dużą motywację i ochotę, aby trenować jak najlepsi na świecie.

biegi.jpgW jednej z najlepszych książek dla biegaczy pt. "Lore of Runinng", którą napisał Tim Noakes. Autor pisze: "w wieku 16-18 lat młodzież jest gotowa na zwiększenie intensywności treningowej. Powinno to być 50-75% objętości w porównaniu z tym, co robią seniorzy (oczywiście chodzi mu o to, co robią najlepsi zawodnicy na świecie, a nie polscy seniorzy)[przyp. red], można również wdrażać powoli trening siłowy. W tym wieku organizm jest także gotowy na bardziej intensywne zawody. Jednak młodzież to nie dorosły organizm i nie może trenować mocno przez dłużej niż 6-7 tygodni. Młodzi zawodnicy nie mogą mieć formy przez dłużej niż jeden miesiąc". Autor sugeruje również, aby przygotowywać szczyt formy 3 razy w roku i aby te szczyty były przedzielone okresami odpoczynkowymi.

Noakes pisze także o tym, że taki trening wcale na początku nie daje spektakularnych efektów, chociaż w Polsce byłby spektakularne. Oto jego słowa: " ...wielu światowej klasy biegaczy takich jak chociażby Peter Snell(1'44" na 800m w 1962), Sebastian Coe (1'41"73 na 800m w 1981, 1500m 3'29" w 1986r), Paul Tergat (maraton 2:04', 10km 26'27", 5km 12'49", 3km 7'28") nie od początku było najlepszymi biegaczami na świecie, a mocny trening zaczęli właśnie w wieku między 16 a 18 rokiem życia.

David Hemery w 1986r zbadał, że wszyscy, bez wyjątku, żaden z najlepszych w tamtych czasach zawodników nie rozpoczynał mocnego specjalistycznego treningu wcześniej, niż w wieku 16-18 lat. Napisał również, że prawie we wszystkich przypadkach decyzja o tym żeby zacząć poważny trening, pochodziła od zawodnika, a nie z nacisku trenera czy rodziców.


Jestem początkującym trenerem z dużym stażem zawodniczym i otwartą głową na to, co robią inni i dlatego chciałbym zachęcić nas, młodych trenerów, abyśmy równali do poziomu światowego. Jeżeli w Afryce się da, to dlaczego nie w Polsce. Nie myślmy w ten sposób, że nigdy nie będziemy mieli szans dorównać Afrykańczykom. Jeżeli by tak było, to po co w ogóle trenować młodzież, po co dawać im nadzieję na to, że mogą coś osiągnąć, po co trenować biegaczy? Jeżeli Norwegowie, Amerykanie, Rosjanie mogą, to dlaczego nie polska młodzież, jeżeli Alan Webb może biegać 3.30 na 1500m, to dlaczego nie Polak? Jeżeli Sebastian Coe mógł pobiec 1.41 na 800m, to dlaczego w przyszłości nie mógłby pobiec tego polski utalentowany nastolatek? Rozwijajmy w młodzieży wizję, że da się to zrobić, że mają szansę na sukces na najwyższym światowym poziomie.

Jeżeli ktoś chciałby spróbować, to niech pamięta również o tym, aby decyzja należała do zawodnika. Nie narzucajmy na siłę takiego rodzaju treningu, bo nie każdy jest od razu na to gotowy.

Z artykułu została usunięta tabelka, pokazująca trening Sebastiana Coe, która wprowadzała trochę zamieszania i nie pokrywała się z tematem podjętym w artykule. Zostanie ona pokazana w odrębnym  artykule, traktującym właśnie o treningu Sebastiana Coe.

Przepraszam