Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Zderzenie ze ścianą w liczbach

Zderzenie ze ścianą w liczbach

Co wiemy o maratońskim kryzysie?
Kuba Pawlak
07-06-2021

Nie musisz być wytrawnym biegaczem, aby wiedzieć co znaczy maratońska ściana. Zderzenie z nią to biegowa legenda, której miłośnicy królewskiego dystansu boją się niczym diabeł święconej wody. Barry Smyth - dyrektor Insight Center for Data Analytics na University College Dublin opublikował niedawno analizę tego zjawiska, która rzuca nowe światło na to kogo, kiedy i dlaczego dopada ten bezlitosny kryzys. 

Czy to już ściana?

Jak rozpoznać czy osłabnięcie podczas biegu kwalifikuje się do nazwania mityczną ścianą? Smyth na potrzeby swoich badań przyjął, że o zjawisku ściany możemy mówić gdy biegacz zwalnia o 20% na odcinku co najmniej pięciu kilometrów. Dlatego jego analizie poddane zostały wyniki biegaczy osiągane od 25. kilometra maratonu do mety na pięciokilometrowych odcinkach.

Smyth do swoich wyliczeń wykorzystał dane dotyczące tempa z ponad czterech milionów startów na dystansie maratonu, odbytych przez 2,7 miliona biegaczy. Następnie zawęził grupę do 717 tysięcy biegaczy, dla których mógł znaleźć wiele występów na przestrzeni kilku lat.maratoński kryzys

Ile czasu kradnie nam zderzenie ze ścianą?

Ciekawym spostrzeżeniem wypływającym z analizy było to, że zderzenie ze ścianą ma miejsce najczęściej w ciągu trzech lat poprzedzających osiągnięcie życiówki przez danego maratończyka. Działo się tak w przypadku 40% mężczyzn i 28% kobiet z badanej grupy. Można przypuszczać, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż na tym etapie zawodnicy nabierają dopiero doświadczenia i popełniają jeszcze błędy związane np. ze strategią biegu, odżywianiem czy nawodnieniem. Możliwe jest też, że biegacze ci mieli jeszcze większą skłonność do ryzyka, co mogło w następstwie kosztować opadnięcie z sił w przypadku zbyt mocnego startu względem aktualnych możliwości.

Ile to kosztuje na mecie? Okazuje się, że dużo. Jeżeli przyjmiemy kryteria założone przez Smytha to wyjdzie nam, że w przypadku maratonu ściana spowalnia nas o ponad pół godziny. Z analizy wynika, że panowie po takim spotkaniu docierali na metę 31,5 minuty później, a paniom ukończenie zajmowało aż 33,2 minuty więcej.ściana na maratonie

Ściana częściej atakuje mężczyzn

Omawiana analiza nie pozostawia złudzeń. To biegacze (28%) częściej padają ofiarą kryzysu niż biegaczki (17%). To również mężczyźni muszą pokonać większy dystans, aby go przełamać. U panów zmaganie z osłabnięciem trwało statystycznie 10,7km, podczas gdy panie walczyły przez 9,61km. 

Potwierdza to opublikowane przez RunRepeat wnioski, wyciągnięte na bazie analizy 2,5 miliona maratończyków, które wyraźnie pokazują że lepsza kontrola tempa to domena pań. To waśnie one, a nie mężczyźni, rzadziej przeszarżowują z tempem w początkowej fazie biegu.

Wnioski Smytha potwierdzają też dość oczywisty fakt, że na zderzenie ze ścianą większą szansę mają szybsi biegacze. To oni śrubując swoje życiówki częściej obierają tempo, które wiąże się z dużym ryzykiem względem aktualnych możliwości ich organizmów.kryzys bieganie

Co zrobić aby uniknąć odcięcia prądu?

Jak wiadomo przyczyny kryzysu mogą być różne. Niewystarczające wytrenowanie, strategia odżywiania przed i w trakcie biegu oraz nawodnienie to elementy, z których każdy w przypadku zaniedbania może sprawić, że na maratonie opadniemy z sił. W przypadku wszystkich powyższych musimy więc mieć założoną sprawdzoną, realistyczną strategię oraz co najważniejsze - samodzielnie lub wspólnie z trenerem dobrać tempo, które nie będzie jedynie tempem życzeniowym.maraton kryzys

Kuba Pawlak
Kuba Pawlak
Naczelny szafiarz Bieganie.pl. Często ryzykuje karierę redaktora dla dodatkowych 15 minut drzemki. Mając na szali sportową formę i czipsy, zawsze wybiera paprykowe. Biega dla pięknych i wygodnych butów. Naczelny szafiarz na Instagramie
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • dziki_rysio_997 | 08.06.2021
    Bo podszedłeś do tematu z rezerwą i powstrzymałeś fantazję zdając sobie sprawę z małej objętości. A mogłeś wbić w kalkulator czas z dychy, wystartować na 3:25 i dojechać w 4:30. :bum:

    Też mam wrażenie, że fantazja i stawianie sobie absurdalnych celów jest częściej domeną mężczyzn...
  • Pixa | 08.06.2021
    Może kobiety są po prostu bardziej systematyczne i bardziej zachowawcze niż mężczyźni i stąd ściana dosięga je rzadziej? ;-) Gdy "trenowałem" pod maraton tylko raz przekroczyłem 140 km / miesiąc. A tak to 110-120. Więcej mi się nie chciało. Na ~4h stykło :-)
  • gasper | 08.06.2021
    ja jeszcze bym podzielił biegaczy wg czasów jakie osiągali bo co innego jak ktoś startuje w biegu na 5 godzin a co innego jak ktoś bierze udział w biegu na 3 godziny bo maraton to nie 42 195 m dla wszystkich takie samo - dla jednego to maraton a dla drugiego ultra
  • Rolli | 08.06.2021
    Ja już 5 minut straty uważałem za "spotkanie ze ścianą". 30 minut, to bym wyszedł i poszedł na piwo.
  • klosiu | 08.06.2021
    Quote:
    Ile to kosztuje na mecie? Okazuje się, że dużo. Jeżeli przyjmiemy kryteria założone przez Smytha to wyjdzie nam, że w przypadku maratonu ściana spowalnia nas o ponad pół godziny. Z analizy wynika, że panowie po takim spotkaniu docierali na metę 31,5 minuty później, a paniom ukończenie zajmowało aż 33,2 minuty więcej.


    Oczywiście to jest bardzo dyskusyjna teza. Prawdopodobnie policzono stratę względem czasu jaki biegacz miałby utrzymując tempo jakie miał przed zderzeniem ze ścianą, a rzeczywistym czasem dotarcia na metę.
    Tymczasem tempo jakie biegacz miał wcześniej było ewidentnie o wiele za wysokie jak na jego możliwości, dlatego zresztą napotkał ścianę, i jeśli chciałby dotrzeć na metę bez tego, to musiałby trzymać niższe, czasem sporo niższe tempo. Więc strata byłaby sporo mniejsza.