Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Komentarz dr Tomasza Mikulskiego do alternatywnej metody treningu hipoksyjnego
O komentarz do niedawno publikowanych artykułów na temat wykorzystania bezdechu w treningu wytrzymałościowym poprosiliśmy Dr. Tomasza Mikulskiego z Zakładu Fizjologii Stosowanej PAN (także czynnego zawodnika w dyscyplinach ultra).

Przeczytaj:
Alternatywna metoda treningu wysokościowego (cz. I)
Alternatywna metoda treningu wysokościowego (cz. II) - wstrzymanie oddechu
Alternatywna metoda treningu wysokościowego - eksperyment
Alternatywna metoda treningu wysokościowego - podsumowanie

Dr. Tomasz Mikulski: "Nie próbowałem takiej metody. Uważam, że na potrzeby biegowe może być pomocna, ewentualnie uzupełnia PowerBreathem ale bardziej w mechanizmie treningu oddychania, wiele osób tego nie ogarnia i “sapie”. Hipoksja, którą robiłem w Spale na polskich maratończykach, podobnie jak pokoje w Zakopanem mają oddziaływać poza świadomością, jeżeli ktoś zaczyna świadomie kontrolować oddech to wszystko bierze w łeb. Wykresy ze spadków saturacji też są trochę inne, jest to dostosowane do nurkowania, czyli adaptacja do wstrzymania oddechu bez wysiłku, a nam chodzi o adaptację do wysiłku mogąc oddychać, a to kompletnie inna sytuacja.

Czy indukuje to HIF i idące za tym inne białka nie wiem, nie śledziłem literatury nurkowej; gdyby takie badania zrobić lub trafić czyjeś wyniki byłby argument. Pływam okazjonalnie – ogromny dyskomfort z narzuconego oddechu jeśli się przywykło do swobody na rowerze, ale nie duszę się i 3800 kraulem ogarniam. Do triathlonu może być bardziej pomocne.

Do biegania byłbym sceptyczny, podobnie jak do maszynek hipoksyjnych za 1000zł z zamkniętym obiegiem. Jeżeli to małe butle z gazem hipoksyjnym używane czasem do podróży, my tego nie mamy.

Nie sądzę żeby to przyniosło szkodę, więc propagować można, u osób z nieprawidłową mechaniką oddychania pomoże, tylko nie jako trening hipoksyjny. Jako zastąpienie pobytu w górach to jestem zdecydowanie sceptyczny."