Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Ile i jak często startować?

Ile i jak często startować?

Ile i jak często startować?

Sytuacja epidemiologiczna na całym świecie sprawiła, że praktycznie wszystkie zawody zostały odwołane, przesunięte lub przeniesione do wirtualnych aplikacji. Oznacza to, że nie ma jeszcze możliwości startu w biegu masowym. Może więc to dobry moment, żeby zastanowić się na chłodno nad… startami. Ile występów zaliczają wyczynowcy? Czym są starty kontrolne i jak do nich podejść? Jak często startować i w jakich konkurencjach, by zaliczyć sezon do udanych?

CZYTAJ RÓWNIEŻ: OKRES STARTOWY - ABC TRENINGU


90/10 oraz 10/90

Dlaczego startujemy w zawodach? Część z nas skupia się na celach towarzyskich lub krajoznawczych. Jednak dla wielu z nas udział w zawodach to centralny punkt programu treningowego, który zakłada rywalizację oraz sprawdzenie poziomu przygotowania organizmu nie tylko w sferze fizycznej, ale również psychicznej, czy emocjonalnej. Według teoretyka sportu Henryka Sozańskiego w procesie treningowym opierającym się na przygotowaniu do startów - w 90% zaangażowanie naszego organizmu stanowią zdolności motoryczne, a jedynie w 10% zdolności wolicjonalne. Podczas codziennego treningu organizm nie jest poddawany większej presji psychicznej. Owszem pojawia się ona w przypadku bardzo wymagających jednostek treningowych, ale jest częściej związana z wewnętrzną obawą, czy podołamy zadaniu, rzadziej z obawami przed oceną, która następuje w wyniku rywalizacji sportowej.

Profesor Sozański uważa, że te proporcje całkowicie się odwracają podczas zawodów, gdzie o ostatecznym wyniku w 90% decydują zdolności wolicjonalne, a jedynie w 10% zdolności motoryczne. Ta teza ma uzasadnienie przy założeniu, że każdy z uczestników danej rywalizacji jest optymalnie przygotowany do zawodów.starty.jpeg Te zależności wskazują, że podejmując się treningu sportowego musimy planować udział w zawodach nie tylko w celu weryfikacji postępów, współzawodnictwa. Warto również skupić się na przystosowaniu organizm do działania pod presją. Ale i tu przesada nie jest wskazana. Podobnie jak w życiu codziennym - zbyt częste wystawianie organizmu na stres może prowadzić, podobnie jak w przypadku zbyt mocnego treningu, do przeciążeń. W tym wypadku przeciążeń związanych z układem nerwowym.

Starty kontrolne

Starty kontrolne to doskonały środek treningowy, a stare trenerskie porzekadło głosi: „Najgorszy start to najlepszy trening" - nawet najlepsza sesja treningowa ma w tym ujęciu nie przynosić takich efektów jak najsłabszy występ na zawodach. Należy jednak pamiętać o prawidłowym dobraniu proporcji pomiędzy startami kontrolnymi, a tymi docelowymi.

Start kontrolny z góry zakłada, że oczekujemy po nim informacji zwrotnej, że nasz organizm nie jest jeszcze w najwyższej formie, a więc i oczekiwania wobec osiągniętego wyniku nie mogą być za wysokie. Tego typu zawody to również doskonała okazja do sprawdzenia różnych wariantów taktycznych np. jak organizm reaguje na wysokie lub niskie temperatury, jak jest przy silnym wietrze etc. To ponadto dobra droga, by wypróbować rozegranie biegu pod kątem tempa biegu - a mianowicie, czy od samego początku rywalizacji biegniemy w określonym mocnym tempie, czy stosujemy negative split. Niezależnie od wszystkiego, aby start kontrolny spełnił swoją funkcję, trzeba do niego podejść z odpowiednią motywacją i oczekiwaniami - tak, aby nie przerodził się w start „towarzyski”, gdzie wynik nie ma najmniejszego znaczenia. Oczywiście nie dotyczy to tylko biegaczy amatorów.

Na bieżni nawet kilkadziesiąt razy

W zależności od dystansu docelowego różni się również liczba startów zarówno docelowych jak i tych kontrolnych. Sprinterzy sprawdzają się w sezonie wielokrotnie. Dość powiedzieć, że w sezonie 2019 Amerykanin Mike Rodgers wychodził na oficjalnych zawodach z bloków aż 55 razy. Natomiast Jamajka Shelly-Ann Fraser-Pryce (na zdjęciu poniżej) zakończyła miniony rok z dorobkiem 28 startów, zwieńczając go podwójnym mistrzostwem świata w Dosze.dohashelly.JPGŚredniodystansowcy mogą sobie pozwolić na mniejszą liczbę startów, ale nadal jest ona wyraźnie wyższa od liczby startów długasów. Startujący na 800/1500 m mają w stosunku do nich niejako więcej okazji do wykorzystania przygotowanej superkompensacji. Dlatego też czasem zdarza się, że zawodnik po zawodach docelowych osiąga w kolejnych startach również wartościowe wyniki.

Biegaczki i biegacze na średnich dystansach często swój najlepszy wynik osiągają między szóstym, a ósmym startem w sezonie. Oczywiście jest to generalizowanie, ponieważ każdy zawodnik indywidualnie osiąga szczyt formy w danym sezonie. Duża liczba startów w przypadku średniodystansowców to zresztą zjawisko powszechne. Przykładowo Angelika Cichocka w letnim sezonie 2016, w którym zdobyła mistrzostwo Europy w biegu na 1500 m, według oficjalnych statystyk wystartowała łącznie 20 razy - rywalizując na dystansach 800 m, 1500 m oraz jednej mili. Dla porównania w tym samym sezonie Caster Semenya, która została wtedy mistrzynią olimpijską, w biegach na dystansach 800 m oraz 1500 m wystartowała 19 razy. Jednak dodatkowo brała udział w 9 biegach na dystansie 400 m, co łącznie daje liczbę 28 startów.

Adam Kszczot (na zdjęciu poniżej), który w 2016 roku podobnie jak Angelika został mistrzem Europy, tyle że na 800 m - w sumie w sezonie letnim odnotował wtedy 13 startów. Bardzo podobną liczbę wyścigów zanotował  mistrz olimpijski David Rudisha, który łącznie na linii startu meldował się 12 razy.kszczotstarty.jpg

Długo to znaczy rzadziej

W biegach długich zawodnicy nie mogą pozwolić sobie na taką częstotliwość startów ze względu na dłuższy czas trwania wysiłku. Wielu ekspertów podkreśla, że maratończyk w jednym sezonie jest w stanie wystartować na wysokim poziomie w dwóch, maksymalnie trzech maratonach. Oczywiście znajdą się wyjątki, jak w przypadku Yuki Kawauchiego, który w jednym sezonie przebiegł 12 maratonów odnosząc pięć zwycięstw. Wrażenie robi również średnia wyniku wynosząca 2:14:00!

Niemniej większość zawodowych maratończyków planuje dwa mocne starty na królewskim dystansie w trakcie jednego sezonu. Nie oznacza to przy tym, że nie startują na innych dystansach. Jedna z czołowych polskich maratonek Iwona Bernardelli w trakcie sezonu 2016 miała według oficjalnych statystyk łącznie 7 startów, z czego jeden na dystansie 5000 m oraz na 10000 m (na stadionie), dwa na 10 km (uliczne), jeden półmaraton oraz dwa maratony, w tym ten najważniejszy podczas Igrzysk Olimpijskich w Brazylii. Jedna z najlepszych amerykańskich maratonek Shalane Flanagan (na zdjęciu poniżej) w tym samym roku rywalizowała tylko w 4 biegach, odpowiednio: 10 kilometrów, półmaraton oraz dwukrotnie w maratonie, oczywiście w tym podczas IO.flanagan752.jpg Najlepszy maratończyk świata Eliud Kipchoge w sezonie, w którym zdobył złoto Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, również pojawiał się na starcie czterokrotnie. Z kolei suma 14 startów mistrza Polski w maratonie z tego samego roku, Artura Kozłowskiego - zawierała w sobie między innymi dwa półmaratony oraz 3 starty na królewskim dystansie, w tym olimpijski maraton.

Nie zawsze na tyle samo

Można zaobserwować, że wielu zawodowych biegaczy, nawet jeśli ma zbliżoną do siebie liczbę startów, to różni się samą polityką startową (a więc dystansami, na których rywalizują). Mają także inną metodę dochodzenia do najlepszej dyspozycji w sezonie. Jedni potrzebują dużej liczby występów, które przygotowują organizm kompleksowo - przykładem może być Marcin Lewandowski, powtarzający zawsze, że rozkręca się ze startu na start.

Inni natomiast od razu wchodzą w sezon z bardzo dobrymi wynikami, ale nie występują zbyt często, aby prezentować wysoką formę na przestrzeni całego roku. Tak postąpił Joshua Cheptegei (na zdjęciu poniżej), który ścigał się w 2016 roku 9-krotnie, a sezon otwierał i zamykał mocnymi uderzeniami: w marcu wywalczył złoto przełajowych MŚ, w grudniu zaś bił rekord świata na 10 km.cheptegei.jpgStarty również nam - amatorom mogą służyć jako bardzo dobry trening, który odpowie na wiele ważnych pytań. Dlatego startów nie należy się przesadnie bać. Szykując się do maratonu kilka razy warto sprawdzić się na dystansie 10 km lub na cztery–trzy tygodnie przed maratonem, pokonać dystans półmaratoński.

Zawody na dystansach pokrewnych dotyczą nie tylko maratończyków, ale również biegaczy przygotowujących się do rywalizacji na 10 km. Wówczas można za starty kontrolne przyjąć zawody na dystansie 5 km. Nie da się do skutku próbować swoich sił na „dychę” - licząc, że „tym razem się uda". Przydaje się czasem skrócić dystans, aby rozwinąć większą prędkość. To z pewnością zaowocuje podczas rywalizacji na dystansie docelowym.

Podsumowując, najważniejsze jest to, aby przed każdym kolejnym startem mieć sprecyzowane oczekiwania lub zadania do wykonania tak, aby po wyścigu móc ocenić poziom przygotowania i wiedzieć, gdzie należy wprowadzić korekty lub jak podtrzymać wypracowaną dyspozycję. Wszystko po to, żeby być gotowym na ten najważniejszy w sezonie dzień. 

 

Fot. Getty Images for IAAF, Marta Gorczyńska, NN Running Team.