Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Co amatorom dają obozy biegowe?

Co amatorom dają obozy biegowe?

Wielu biegaczy-amatorów widząc coraz liczniejsze oferty obozów treningowych zastanawia się: to już nie można samemu trenować? Czy dzięki temu oni będą biegać szybciej? Po co to? Między innymi na te pytania odpowiada tekst nadesłany nam przez jednego z biegaczy, który miał okazję wziąć udział w obozie Bieganie.pl.


3.jpg
Długie wybieganie to nieodzowny element obozów biegowych

 

Spędziłem sierpniowy tydzień na obozie biegowym organizowanym przez bieganie.pl w Szklarskiej Porębie. Postanowiłem przedstawić kilka refleksji, jakie mam po nim, ponieważ dla mnie samego są one pewnym zaskoczeniem, oraz ufam, że dadzą Wam spojrzenie na taką imprezę „z samego środka”.

 

Nie tylko dla starych wyjadaczy 


Po pierwsze i najważniejsze: obozy są dla wszystkich – no właśnie, to chyba dla mnie największe zaskoczenie. Spodziewałem się, że uczestnicy takiego obozu, to głównie starzy wyjadacze biegowi, zaprawieni w różnych harcach szosowych i górskich. A spotkałem na miejscu grupę bardzo różnorodną, z przewagą biegaczy z krótkim stażem biegowym i jeszcze przeciętnym poziomem sportowym. Jednocześnie program obozu jest dostatecznie zindywidualizowany, by każdy mógł trenować na swoim poziomie. W ten sposób mamy grupę zawodników o bardzo różnym bieżącym potencjale sportowym, które dzięki zindywidualizowanemu programowi obozu jest w stanie razem trenować, choć nie zawsze i wszędzie razem biegać.

 

2.jpg
Autor tekstu podczas obozu biegowego 

 

Treningi w świetnych warunkach


Szklarska Poręba i okolica są super, są magiczne – to miejsce oczywiście zostało odkryte już dawno przez biegaczy. Ale wciąż zachwyca. Daje możliwość biegania na stadionie (co ważne, jeśli chce się realizować określone akcenty). Pozwala na ciężkie bieganie górskie, wszak obok Karkonosze. Pozwala na przyjemne bieganie trialowe, bez jakiś gigantycznych podbiegów – patrz trasy w okolicach Jakuszyc, czy mega fajna trasa ze Świeradowa Zdroju do Szklarskiej. Różnorodność powala, przyroda zachwyca, biega się super przyjemnie.

 

Eliminacja pięty Achillesowej 


Kontakt z trenerem poszerza „horyzont” biegowy – zajęcia z tzw. ogólnorozwojówki wciąż są rzadkością w planach treningowych, a na obozie każdego dnia jedna sesja poświęcona jest core stability, rozciąganiu, czy rozwojowi siły. Jeśli ktoś dotąd jedynie tuptał kilometry, to obóz daje szansę, by wprowadzić do treningu nowe elementy, które łamią skutecznie biegową asymetrię, a przede wszystkim rozwijają biegacza.

 

Poczuć się jak prawdziwy zawodnik 


Obóz daje szansę życia przez tydzień tak, jak to robią sportowcy na co dzień – mój przeciętny dzień obozowy składał się z dwóch treningów, posiłków i wypoczynku (drzemka, czytanie książek, rozmowy, leżenie na łóżku i myślenie, albo niemyślenie ;-) ). Na taki tryb nie ma szans w tzw. normalnym życiu. A pokazuje on, jak bardzo różni się tryb życia sportowca amatora i zawodowca. Obóz rozwija wiedzę o bieganiu i trenowaniu – zajęcia/wykłady dostarczają wiedzy, a obecność trenerów daje szansę, by zapytać o tematy, które są dla biegacza tajemnicą. Mi na obozie poukładała się w głowie wiedza, którą zdobyłem wcześniej w praktyce i z książek. Dopiero na miejscu ułożyło się to w logiczną strukturę.

  1.jpg
Ćwiczenia stabilizacji i sprawności ogólnej - najsłabsza strona treningu amatorów


Obóz „resetuje” – ja na obozie kompletnie odpłynąłem. Zostawiłem za sobą całą agendę życia codziennego, przeprogramowałem się zupełnie na plan sportowy. Rewelacyjnie odpocząłem psychicznie. I wróciłem do rzeczywistości wzmocniony i zadowolony. Rozwinąłem się fizycznie, biegowo – piszę o tym elemencie na samym końcu, bo on jest niejako obowiązkowy i ważny, ale jednocześnie poprzednie obserwacje cenię wyżej, bo były dla mnie swoistymi niespodziankami.


Jeśli teraz napiszę, że polecam wyjazdy na obozy biegowe, to już nikogo nie zaskoczę. Trudno, mimo to namawiam, polecam, rekomenduję. Spodziewam się, że bieganie.pl nie ma monopolu na udane obozy. Oferta na rynku robi się naprawdę szeroka, zatem wybierajcie według własnych kryteriów. I wyjeżdżajcie, zróbcie to dla siebie, dla innych, w końcu dla Waszego biegania.