Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Historie z bieganiem w tle: 8 lat biegania

Historie z bieganiem w tle: 8 lat biegania

Poszukujemy ciekawych historii biegowych. Oto pierwsza.
Adam Klein
24-04-2018
W wielkich masowych imprezach udział biorą tysiące osób. W ostatnim "ORLENIE" było prawie 8,5 tys osób na 10 km, prawie 4,5 tys w maratonie. Prawie 13 tys indywidualnych historii, wiele z nich pewnie bardzo ciekawych, pewnie nie mniej a może nawet bardziej ciekawych niż historie zwycięzców, bo ze zwycięzcami trudno jest nam się jednak identyfikować.

Zazwyczaj na bieganie.pl podsumowujemy to co działo się w czołówce. Ale faktycznie, z punktu widzenia kibica, te maratońskie zmagania z Warszawy (czy Krakowa, gdzie maraton ukończyło ponad 5,5 tys osób) nie mogą być ciekawe, jeśli nie spojrzymy na nie przez pryzmat historii jednego, konkretnego człowieka. Gdybyśmy na przykład znali jakieś fragmenty z życia zwycięzcy z Warszawy czyli Ezekiela Omullo, pewnie jego zwycięstwo mogłoby wydać się bardziej interesujące. Dlatego wcale nie przez rasizm, ciekawsze wydają się nam wyniki czołówki Polaków, bo ich sylwetki znamy nieco lepiej, coś ciekawego jesteśmy w stanie o nich powiedzieć.

Yared Shegumo, Mariusz Giżyński, Artur Kozłowski, Arek Gardzielewski, Emil Dobrowolski i inni, to czołówka polskiego maratonu, która zmierzyła się w ramach Mistrzostw Polski, gratulujemy medalistom, gratulujemy Izie Trzaskalskiej. Ale fakt jest jednak taki, że wiemy, że oni biegają na takim poziomie, ich występ u nikogo nie wywołuje chyba jakiegoś zdziwienia, zaskoczenia i po prostu nie wydaje mi się, żeby ich historie były jakoś zdecydowanie lepsze niż historie pozostałych 13 tys biegaczy.

Wśród tysięcy biegaczy biegło wielu, których znam osobiście, ale znacznie więcej tych, których nie znam. Ich historie będą nierzadko znacznie ciekawsze niż opisywanie obrazka na podium. Ale bez udziału czytelników i uczestników maratonu czy biegu na 10k to się nie uda. Dlatego namawiam do przysyłania waszych historii lub historii waszych znajomych czy członków rodzin na adres: redakcja@bieganie.pl, a żeby was ośmielić, opowiem wam moją historię, która w związku z ORLEN Warsaw Marathon (a dokładnie tzn biegiem na 10k) wydaje mi się ciekawa. Jest to historia osobista i właśnie historii osobistych poszukuję.

Wydaje mi się, że to może być dobra historia motywacyjna, dla tych wszystkich, którzy myślą o rozwoju.

Historia osobista


Poznałem go w 2010 roku. Organizowałem wtedy treningi na stadionach w ramach akcji BiegamBoLubię. Pierwszy historyczny trening odbył się 4 września 2010. Przyszło sporo osób jak na pierwszy raz. I przyszedł też on. Zwrócił moja uwagę. 22 lata, bardzo szczupły, dłuższe włosy.


Na stadionie SKRY

Był taki giętki a jednocześnie sztywny, ruszał się średnio, mało dynamicznie, lądował na wyprostowanym kolanie, mocno walił piętą w grubaśnych Brooksach, ale miał zapał i zaczął przychodzić na nasze zajęcia regularnie. Chyba pierwsze zawody jakie pobiegł w życiu to było Biegnij Warszawo w 2010 roku: czas 50:32. Ok jak na debiutanta ale bez rewelacji. Jednak jego determinacja, chęć do męczenia się zwracała uwagę.


W tydzień po debiucie w Biegnij Warszawo 2010, październik, początki BiegamBoLubię

Rok później pobiegł już 38:13. Chyba mniej więcej wtedy rozstawałem się z BiegamBoLubię i powiedziałem mu, że kiedyś pobiegnie 32 minuty.


Zdjęcie sprzed 7 lat, SKRA, rozmawiamy na pewno o treningu. Obok Ola Szmigiel. Jaki ja byłem wtedy jeszcze szczupły (szczuplejszy :) )

Potem spotykaliśmy się sporadycznie, nawet nie bardzo wiedziałem co się z nim sportowo działo, wiem, że podłączał się pod różne treningi w Warszawie (głównie pod obozybiegowe małżeństwa Senków) i łoił interwały na Agrykoli. W 2012 pobiegł 36:36 ale miesiąc później na Biegu Niepodległości 35:14. Niestety zaczęły się kontuzje, nie znam dokładnie historii ale wiem, że przerobił wiele z nich.

Rok 2013 bez sukcesów, najlepiej 35:53.
Rok 2014 też bez życiówki, najlepiej 35:25.
Rok 2015 nadal kontuzje, praca zawodowa (jest prawnikiem) i 36:55.
W 2016 drgnęło. Bieg Niepodległości 34:45. Coś w końcu puściło, może jakaś zmiana treningu, może wspólne bieganie z Arturem Jabłońskim.
Cały rok 2017 przebiegany i w Biegu Niepodległości życiówka: 34:30. Początek 2018 nadal dobry, w kwietniu w GrandPrix Warszawy 34:18.

Przyznacie, że wyniki bardzo dobre, ale wiadomo, że wszystko jest względne. Okazało się, że jemu wydawało się, że nie rozwija się biegowo adekwatnie do wkładanego w treningi wysiłku i był ciekawy, czy czegoś bym w jego treningu nie zmienił.

Pewnie chcecie wiedzieć jak trenuje? Spotkaliśmy się 10 dni temu więc mam "świeży" ogląd sprawy. Nie lubi biegać sam, co w efekcie sprawia, że biega mało. Ale dosyć żwawo. We wtorek jakieś 10km "krosu" po Łazienkach po 3:45 z kolegą. Łazienki są średnio krosowe ale jakoś im się to udaje. W czwartek rzeźbi interwały z Arturem Jabłońskim i jego grupą DreamRun, np: rozgrzewka 3km +rozciągnie +trochę płotków + 3 przebieżki +BC2/3 - 2x(3 km BC2/3 na przerwie 4 min) + 2x(1 km BC3 na przerwie 3 min) + 2k schłodzenia. W niedzielę jakiś "dłuższy" bieg, 18-20 km, niby nie za szybko, ale i nie za wolno (nie wolniej niż 4:30). I to tyle. I startuje. Piątki, dyszki. W 2017 startował około 20 razy, w 2018 na razie już 8 razy.


Na treningu DreamRun - na prowadzeniu Artur Jabłoński, nasz bohater na miejscu trzecim.

Pomyślałem, że może nie trzeba mu nic sugerować, że osiągnie z tego treningu jakiś pułap i wtedy będzie czas na poszukiwania. Ale po tylu latach byłem ciekawy jak się rusza, czy coś się u niego zmieniło? Umówiliśmy się na jeden trening na Agrykoli. Był lepszy niż 7 lat temu ale pewne cechy nie tak łatwo zmienić, są niczym odciski palców i tu na pewno ma spore rezerwy.

W niedzielę startował na 10k w ramach ORLEN Warsaw Marathon. Napisał mi, że pamiętał o moich uwagach i myśli, że pomogło. Fajnie pomyśleć, że ktoś tak myśli. :) Ale realnie to przede wszystkim predyspozycje i wieloletni trening. Dla wielu warszawskich biegaczy może być dobrym motywatorem a dla innych i dla mnie ciekawym przypadkiem do śledzenia dalszego rozwoju.

Ktoś powie, że "Eee, Ja przez dwa lata zrobiłem większy postęp". Może tak, to napisz nam o tym. Ale mi historia naszego "bohatera" wydaje się ciekawa, zwłaszcza, że środki jakimi doszedł do swoich wyników każą się zastanowić.

W niedzielę było "zaledwie" 33:49 więc czekam Marcin na te 32 minuty. :) Powodzenia.

***

Namawiam na przysyłanie waszych historii, nie koniecznie tak mocno sportowych. Może bieganie coś zmieniło w waszym życiu?
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • Adam Klein | 28.04.2018
    Odpiszę Ci w komentarzach do Twojego bloga.
  • infernal | 28.04.2018
    infernal napisał(a):
    Adam Klein napisał(a):
    ...


    Wyszło, że w sobotę zrobiłem. Poszło słabo, myślałem że 4:00min/km się chociaż uda. Nie wiem czy straciłem na szybkości, czy nie jestem w pełni wypoczęty po maratonie. A może po prostu to idealnie ukazuje moje położenie jeśli chodzi o bieganie. Płuca wręcz wypluwałem na mecie. Finisz jakieś 3:40 był. Ledwie minimalnie poprawiłem, aniżeli jak podczas mojego ostatnie 10k w Poznaniu. Tak czy owak:

    Dystans: 3000m
    Czas: 12:45 min
    Tempo średnie: 4:15 min/km
  • infernal | 25.04.2018
    Adam Klein napisał(a):
    Zrób ten Test Coopera albo lepiej na 3000m (bo widzisz gdzie jest meta, łatwiej finiszować, najlepiej na bieżni na stadionie). I Ci wtedy powiem co myślę.

    Zgoda. W piątek, pogoda powinna dopisać. Myślę, że raczej w pełni wypoczęty, więc zrobię rozgrzewkę a następnie zrobię test na 3000m. Odpowiem w tym wątku.
  • Adam Klein | 25.04.2018
    marcinnek_ napisał(a):
    Natomiast sam artykuł jest dziwny, sorry Adam. Znam Marcina osoboście, razem trenowaliśmy u Senków zanim poszedł trenować z Arturem. A z artykułu niczego się nie dowiedziałem. Trochę domysłów, trochę urywków na podstawie krótkich rozmów. Jak uznajesz, że to ciekawe i czytelnicy mogliby skorzystać na poznaniu historii Marcina (z czym się zgadzam), to usiądź z nim na godzinną-dwu rozmowę i przepytaj o wszystko. Ile biega, jak biega, jaka była progresja wyników. A nie sam snujesz domysły, może to było tak... kiedyś go spotkałem to chyba biegał tak...


    No ale usiadłem i mi opowiedział. Nie wiem o co chodzi? Przecież pokazałem progresję wyników, opowiedziałem o kontuzjach. Na razie uważam, że to wystarczy.


    infernal napisał(a):
    Adam Klein napisał(a):
    Powiedz ile biegasz Test Coopera albo 3000m?


    Nie wykonywałem nigdy Testu Coopera. Jestem świeżo po swoim pierwszym maratonie, natomiast dwa miesiące wcześniej pobiegłem 10k na 44:02. Przyjmując, wyszłoby że w 12 minut przebiegłem jakieś 2800m. Oczywiście, mogę teraz na dniach wykonać gdy w pełni odpocznę. Jeśli ma to mieć jakieś przełożenie, miałoby to w jakikolwiek sposób pomóc w dalszym moim progresowaniu. Chce właśnie chce się skupić na 10k, na szybkości.


    Zrób ten Test Coopera albo lepiej na 3000m (bo widzisz gdzie jest meta, łatwiej finiszować, najlepiej na bieżni na stadionie). I Ci wtedy powiem co myślę.
  • Adam Klein | 25.04.2018
    No i startuje. Z tego co wyliczyłem to przynajmniej raz na dwa tygodnie, czyli ma dodatkowy czwarty trening.
  • bjj | 25.04.2018
    To Marcin biega tylko te 3 treningi w tygodniu i nic więcej? I z tego pobiegł 33min na 10km ?
  • infernal | 25.04.2018
    Adam Klein napisał(a):
    Powiedz ile biegasz Test Coopera albo 3000m?


    Nie wykonywałem nigdy Testu Coopera. Jestem świeżo po swoim pierwszym maratonie, natomiast dwa miesiące wcześniej pobiegłem 10k na 44:02. Przyjmując, wyszłoby że w 12 minut przebiegłem jakieś 2800m. Oczywiście, mogę teraz na dniach wykonać gdy w pełni odpocznę. Jeśli ma to mieć jakieś przełożenie, miałoby to w jakikolwiek sposób pomóc w dalszym moim progresowaniu. Chce właśnie chce się skupić na 10k, na szybkości.
  • marcinnek_ | 25.04.2018
    Arek Bielsko napisał(a):
    50min/10km to nie bieg tylko trucht,
    przeskok z 50 na 40min w rok to raczej żaden problem przy regularnym i sensownym treningu,
    a dalsze zejście z 40 na 38min można ząłatwić samą redukcją o 2-3kg,
    jednak walka o kolejne min poniżej tych 38min to już będzie męka...

    Marcin, jak go znam, nie zgubił 2-3kg bo tak samo jak ja ich nigdy nie miał. Marcin jest jeszcze większym szczupakiem niż ja.
    Natomiast sam artykuł jest dziwny, sorry Adam. Znam Marcina osoboście, razem trenowaliśmy u Senków zanim poszedł trenować z Arturem. A z artykułu niczego się nie dowiedziałem. Trochę domysłów, trochę urywków na podstawie krótkich rozmów. Jak uznajesz, że to ciekawe i czytelnicy mogliby skorzystać na poznaniu historii Marcina (z czym się zgadzam), to usiądź z nim na godzinną-dwu rozmowę i przepytaj o wszystko. Ile biega, jak biega, jaka była progresja wyników. A nie sam snujesz domysły, może to było tak... kiedyś go spotkałem to chyba biegał tak...
  • Adam Klein | 25.04.2018
    infernal napisał(a):
    W rok z 50minut przeskoczył na 38minut. Kwestia talentu, jakiś predyspozycji? Ja biegam rok i nawet blisko nie jestem 40 minut. Myślę, że nie tylko ja zresztą.


    Częściowo to tez kwestia przypadku, tzn, że trening który robił akurat do niego trafił.
    Powiedz ile biegasz Test Coopera albo 3000m?