Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Nieco  w cieniu Mistrzostw Świata w Lekkiej Atletyce, 6 sierpnia odbyły się we Włoszech Mistrzostwa Świata w Biegach Górskich na długim dystansie. Polskę reprezentowali: Marcin Świerc, Bartek Przedwojewski, Marcin Rzeszotko i Kamil Leśniak wśród panów, a wśród pań i Mirosława Witkowska.



Warunki atmosferyczne były momentami trudne, spory deszcz, chwilami było aż ciemno. Trasa, to 32 km po Alpach w północnej części Włoch. Start i meta znajdował się w miejscowości Premana (zaledwie kilka kilometrów od najbardziej bajkowego jeziora w Europie, jeziora Como, które były wykorzystane w Gwiezdnych Wojnach jako planeta Tatoine). Trasa poprowadzona była momentami bardzo stromymi odcinkami, wystarczy powiedzieć, że na 11 kilometrze zaczynało się  podejście o długości tylko 3 kilometrów, ale różnicy poziomów 1200m.



Na pierwszych kilometrach ukształtowała się trzyosobowa prowadząca grupka, w której był Erytrejczyk Petro Mamu, Włoch Francesco Puppi i Polak, Bartek Przedwojewski. Na pierwszym szczycie mieli kilkanaście sekund przewagi nad kolejnym zawodnikiem. Na dosyć technicznym zbiegu, Bartek poczuł, że Włoch i Erytrejczyk hamują go i postanowił pobiec mocniej. Do 10 kilometra Bartek był na prowadzeniu, mówił, że czuł, że biegnie raczej zachowawczo. Od 11 kilometra rozpoczął się bardzo stromy 3 kilometrowy odcinek, na którym Bartek postanowił trochę odpuścić i dał się minąć Erytrejczykowi i Włochowi. Po zbiegu na 18 km Bartek zaczął odczuwać kryzys energetyczny, który nasilił się na tyle, że w pewnym momencie uznał, że nie ma już sensu kontynuowanie biegu. Bartek będzie jeszcze analizował przyczyny, w tym momencie są one dla niego nieco zagadkowe, być może ma to związek z szybkim obniżeniem się masy ciała w ciągu ostatniego półtora miesiąca.



Tymczasem z tyłu, jak zwykle raczej zachowawczo zaczął Marcin Świerc i stopniowo przesuwał się w klasyfikacji generalnej. Na pierwszym punkcie pomiarowym był 29, ale na szczycie ostatniego podbiegu juz 9 i tą pozycję utrzymał do końca.

Zawody wygrał Erytrejczyk Mamu Pietro, który od kilku lat już żyje w Europie i startuje głównie w biegach górskich, choć zdarzają mu się także biegi płaskie, w zeszłym roku uzyskał życiówkę w maratonie 2:15:16. Trzy lata temu w biegu Limone Extreme Skyrunner o 30 sekund pokonał samego Kiliana Jorneta.

Wśród pań, wygrała Włoszka Silvia Rampazzo.

Msc Nr Zawodnik/Zawodniczka Kraj Wynik
Panowie
1 125 MAMU PETRO ERITREA 03:12:52
2 147 PUPPI FRANCESCO ITALY 03:14:37
3 168 EGLI PASCAL SWITZERLAND 03:18:11
4 180 POLLMAN TAYTE USA 03:24:46
5 148 RAMBALDINI ALESSANDRO ITALY 03:24:49
6 119 KRUPIČKA ROBERT CZECH REPUBLIC 03:25:38
7 144 CAGNATI LUCA ITALY 03:26:41
8 146 PINTARELLI GIL ITALY 03:28:43
9 158 SWIERC MARCIN POLAND 03:29:08
10 216 INVERNIZZI DAVIDE TEAM PASTURO ASD 03:31:02
35 157 RZESZOTKO MARCIN POLAND 03:45:31
91 155 LESNIAK KAMIL POLAND 04:20:08





Panie
1 38 RAMPAZZO SILVIA ITALY 03:56:41
2 54 ENMAN KASIE USA 03:57:28
3 40 DRAGOMIR DENISA ROMANIA 03:59:31
4 45 TRATNIK PETRA SLOVENIA 04:01:12
5 29 WILKINSON VICTORIA GREAT BRITAIN 04:01:25
6 53 BRACY ADDIE USA 04:07:19
7 28 MORGAN CHARLOTTE GREAT BRITAIN 04:08:02
8 43 MUTTER INGRID ROMANIA 04:09:05
9 12 DOUCET SHELLEY CANADA 04:11:07
10 35 CONFORTOLA ANTONELLA ITALY 04:11:40
22 39 WITOWSKA MIROSLAWA POLAND 04:31:30