Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Ciąg dalszy afery dopingowej

Ciąg dalszy afery dopingowej

Jak już wspominaliśmy wcześniej, brytyjski Sunday Times i niemiecka stacja ARD/WRD poinformowały niedawno, że uzyskały dostęp do 12 359 próbek z badań antydopingowych ogromnej liczby zawodników (w tym medalistów olimpijskich i mistrzostw świata). Było to w sumie ponad 5000 osób w przeciągu 11 lat. Po analizie przez naukowców testy wykazały, że ponad 800 sportowców uzyskało wyniki, które są „bardzo podejrzane” lub „nienaturalne”. Po rozmowach z ekspertami w sprawach antydopingu, którzy analizowali wyniki, Sunday Times potwierdził, że 146 medali (prawie jedna trzecia) zdobyta przez 76 osób (w tym 55 złotych medalistów) w konkurencjach wytrzymałościowych, została zdobyta przez zawodników o podejrzanych parametrach krwi. Gazeta podaje ponadto, że przynajmniej 800 zawodników (co siódmy) miało wyniki krwi określane przez ekspertów jako „wysoko sugerujące doping lub przynajmniej nienaturalne”.

Bez_nazwy_50.jpg

Liczba podejrzanych medali w poszczególnych imprezach (na podst. The Sunday Times) 

 

Najwięcej podejrzanych próbek odkryto w Rosji (415), Ukrainie (102), Maroko (82), Hiszpanii (81), Kenii (77), Turcji (52), Grecji (42), Białorusi (42), Rumunii (32), Portugalii (32), Stanach Zjednoczonych (32).

The Sunday Times, który chwalono w ubiegłym roku za śledztwo w sprawie FIFA, opublikowało 5-stronicowy artykuł opisujący dopingowy skandal, który został określony jako okrywający „najciemniejsze sekrety sportu”.

Bez_nazwy_60.jpg
Konkurencje, w których najwięcej medali może zostać odebrane (na podst. The Sunday times) 

Dane, na podstawie których oparty jest materiał „były trzymane pod kluczem IAAF przez wiele lat”, dodaje Sunday Times. Został on jednak „odkryty przez informatorów poważnie zaniepokojonych  tymi rewelacjami”.

W artykule napisano nawet, że „IAAF ostrzegał nas, że stara się uzyskać sądowy zakaz publikacji tych materiałów, ale porzucono te działania w piątek o godzinie 11”.

Gazetę poinformowano, że „jest ona w posiadaniu uzyskanych w bezprawny sposób informacji należących do IAAF, zawierających 12 000 próbek z lat 2001 - 2012, a przynajmniej znaczącą część z nich”.

W dalszym ciągu czekamy na dalszy rozwój tej sprawy. Wyniki badań są dziwne, ale powinniśmy wstrzymać się jeszcze z oskarżeniami, dopóki nie zostaną podane szczegółowe dane. Bardzo często stawiamy oskarżenia, które nie są potwierdzone dowodami wskazującymi konkretne osoby. IAAF odpowiada, że rewelacje podane przez Sunday Times są nieprawdziwe, bo badania przez niech przeprowadzone i uzyskane wyniki mogą być spowodowane zupełnie innymi czynnikami. Powinniśmy jednak podkreślić, że zawodnicy są ciągle niewinni, dopóki nie zostanie im jasno udowodnione stosowanie niedozwolonych środków. 

 Bez_nazwy_20.jpg 

Okładka The Sunday Times (twitter.com) 

IAAF w odpowiedzi na stawiane mu oskarżenia wydało specjalne oświadczenie, odnoszące się do zarzutów opublikowanych w Sunday Times i ARD. Działacze Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej przyznają, że podeszli do sprawy bardzo poważnie i przeprowadzili dokładne dochodzenie dotyczące tej sprawy. Jak można się spodziewać, działacze IAAF zaprzeczają jakimkolwiek nieprawidłowościom i odpierają zarzuty. Oto kluczowe stwierdzenia z tego oświadczenia:

- opublikowane zarzuty miały szukać sensacji i powodować dezorientację. Wyniki nie odnoszą się po pozytywnego wyniku testu antydopingowego. Tak naprawdę zarówno ARD, jak i Sunday Times w swoich materiałach przyznają, że ich informacje nie udowadniają dopingu,

- profesor Giuseppe d’Onofrio, światowej sławy hematolog pracujący jako ekspert w kwestii paszportu biologicznego (Athlete Biological Passport – ABP) tak komentuje tę sprawę: „Etycznie, ubolewam nad publicznym komentowaniem tej sprawy przez moich kolegów na temat badań krwi, które zostały rozpowszechnione. Stało się to pomimo ściśle obowiązujących zasad, ustanowionych przez WADA. Instytucja ta opracowała kompletne i uczciwe badanie paszportu biologicznego. Nie ma w tym programie drogi na skróty, uproszczeń, pogoni za sensacją, kiedy stawką jest kariera i reputacja wielu zawodników”,

- dane na podstawie których reporterzy się opierają nie jest tajemnicą, IAAF opublikowała szczegółowe analizy tych badań ponad 4 lata temu,

- historia opisana w Sunday Times jest oparta na oskarżeniach mówiących, że 6 zawodników posiadało podejrzane wyniki, a my nie przeprowadziliśmy śledztwa na ten temat. Tak naprawdę (co podaliśmy również do wiadomości gazety przed publikacją), każdy z tych testów był później szczegółowo przeanalizowany, a wszystkich sześciu zawodników było następnie złapanych na dopingu i zdyskwalifikowanych,

- IAAF chce położyć kres wszelkim przypadkom dopingu w sporcie i zaprasza do szerszej publicznej debaty. Nie ma idealnego systemu łapania oszustów, ale IAAF przoduje w zwalczaniu dopingu od wielu lat. Pionierski program Paszportu Biologicznego pozwolił na dyskwalifikację większej ilości „dopingowiczów” niż wszystkie inne federacje i narodowe agencje antydopingowe razem wzięte,

IAAF przyznaje, że samo podejrzenie dopingu, jak czynią to reporterzy, nie jest równoznaczne z dowodem na jego stosowanie. Każde zgłoszenie lub insynuacja stosowania dopingu jest całkowicie nieodpowiedzialne, spowodowane tylko chęcią sensacji i popularności tych mediów, natomiast IAAF będzie dążył do udowodnienia, że media te się mylą. Wszelkie oskarżenia, które nie są poparte właściwym śledztwem, nie powinny być uważane za dowód. IAAF potępia rozpowszechnianie, przekazywanie innym i publikowanie prywatnych medycznych danych, które uzyskano bez zgody IAAF. IAAF zaangażuje prawo, aby podjąć wszelkie akcje niezbędne do ochrony praw swoich i swoich zawodników.   

Dalej IAAF informuje, co zrobił dotychczas, aby walczyć z dopingiem i nie ukrywać żadnych przypadków jego stosowania. Podaje również link do danych, które upubliczniono podczas badań naukowych (w 2011 roku) związanych ze zwalczaniem dopingu i przeglądem parametrów hematologicznych zawodników.

 Na koniec oświadczenia IAAF dodaje, że reportaż przygotowany przez ARD i Sunday Times jest przygotowany w sposób bardzo niedbały, opierający się na podejrzeniach, które są nieprawdziwe, rozczarowujące i stworzone jako wprowadzające w bład dziennikarstwo. W przeciwieństwie do tego, IAAF dąży do próby złapania i nałożenia sankcji na oszustów w sporcie, używając do tego wszelkich środków możliwych do wprowadzania, a w szczególności skutecznie działających programów antydopingowych. Temu m.in. podporządkowany jest system badań pomiędzy zawodami, który obejmuje cały świat. W tych działaniach IAAF w pełni współpracuje z WADA, która jest w pełni informowana o testach, programie i nigdy nie kwestionowała kompetencji czy stosowności tego systemu.

Zespoły zwalczające doping przyznają, że dostępne obecnie testy nie są w stanie złapać wszystkich oszustów, ale IAAF zapewnia, że używa wszelkich dostępnych środków, aby zwalczać doping i kieruje je w potencjalnych „dopingowiczów”. IAAF czeka również na wszelkie informacje prowadzące do wskazania nieprawidłowości. Dlatego również jest otwarta na współpracę z reporterem telewizji ARD po to, by zwalczać doping, a nie stworzyć tylko ciekawy program.

Tutaj znajdziecie link do pełnej odpowiedzi IAAF.