Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
„To była raczej spodziewana decyzja" - Kamil Leśniak o odwołaniu UTMB 2020

Zgodnie z przewidywaniami tegoroczna edycja Festiwalu UTMB została odwołana. Kultowy festiwal ultra padł, jak wiele innych wyścigów, ofiarą pandemii koronawirusa. O refleksję na ten temat poprosiliśmy jednego z najlepszych Polaków w historii startów imprezy  - Kamila Leśniaka.

Tegoroczny festiwal Ultra Trail du Mont Blanc miał się odbyć między 24 a 30 sierpnia. Impreza od lat gromadzi światową czołówkę ultrasów. W poprzednich latach można tu było spotkać takie tuzy, jak Marco Olmo, Xavier Thevenard, Pau Capell, Elizabeth Hawker, Courtney Dauwalter, Kilian Jornet czy François d'Haene, W 2018 roku w prestiżowej rywalizacji TDS zwyciężył nasz Marcin Świerc.

Odwołanie zawodów jest pokłosiem światowej epidemii koronawirusa. Organizatorzy imprezy poinformowali 20 maja na swojej stronie o trudnej decyzji i podkreślili, że podejmują ją nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale również w geście solidarności z uczestnikami, którzy do Chamonix by i tak nie dotarli. Zaoferowano zwrot 55% opłaty startowej zarejestrowanym zawodnikom, dano im też pierwszeństwo w rejestracji na jeden z festiwali w latach 2021-2023.

W 2014 roku swój debiut w UTMB zaliczył, do tego w imponującym stylu (28:00:25) Kamil Leśniak. Poprosiliśmy go o kilka słów komentarza na temat odwołania zawodów.

- To była raczej spodziewana decyzja. Zastanawiałem się tylko, czy czasem nie będzie jakiegoś alternatywnego rozwiązania, że organizator jest wstanie jeszcze wymyślić. No i wymyślił... jedyną słuszną opcję. Czy czuję emocje? Raczej ulgę. Byłem w stanie niepewności, nie wiedziałem, co ze sobą zrobić treningowo. A teraz wiem, że... nic. I mogę zająć się spokojnym treningiem i swoimi projektami, które zaraz sobie wymyślę.

Wielokrotny medalista mistrzostw Polski w górskich biegach długodystansowych, który niedawno opowiadał w ramach naszego cyklu „Niezły numer" o jednym ze swoich startów w UTMB, ma z imprezą wiele pozytywnych wspomnień.

- Jestem typem osobowości, która w każdych zawodach widzi niedoskonałości, nawet w tych, gdzie super pobiegłem. Po latach dopiero docenia się to, co się zrobiło. W moim przypadku nie mam spektakularnych wyników podczas UTMB, ale doceniam fakt świetnej przygody, pokonania dystansu, przezwyciężenia kryzysów. Myślę, że moim najlepszym UTMB było pierwsze w 2014 roku. Wcześniej na nie bardzo narzekałem i z punktu widzenia samego wyniku nadal można marudzić. Ale dało mi ono najwięcej doświadczenia i emocji. Jechałem na nie ze szczeniackimi pomysłami, mieszkałem z dziewczyną pod namiotem 2 miesiące, czasem śpiąc w samochodzie, trenowałem i podziwiałem trasy.
alenumer_kamil_3.jpg Ultra Trail du Mont Blanc to impreza, w której ramach odbywa się 7 wyścigów na różnych dystansach i o różnym stopniu trudności. W 2020 roku wybierało się na nią  ponad 200 Polaków, którzy w procesie żmudnej rejestracji zakwalifikowali się do udziału w biegach festiwalowych UTMB.

Kamil Leśniak próbuje określić, skąd bierze się magia imprezy rozgrywanej wokół Chamonix:

- Magia jest tylko w Twojej głowie. Jak się nakręcisz, że jest to słaba impreza komercyjna, to też tak można się nakręcić. Ja wsiąkałem w wyjątkowość UTMB - naoglądałem się filmików, nasłuchałem się opowiadań. Akurat nie będę tego zmieniał. Chociaż impulsywnie nie przeżywam tej imprezy, to nadal czuję, że jest ona wyjątkowa. Tysiące biegaczy oraz kibiców, epickie widoki i niesamowite góry. Ten gwar i hałas podczas całej imprezy, rywalizacja na najwyższym poziomie. Meta - po 170 km to nie jest tylko meta z rusztowania i kolorowych napisów. Trudno to opisać - samemu trzeba to przeżyć.

 

Fot. Kamila Leśniaka - Andrzej Olszanowski