Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Trenowanie w uśpieniu

Trenowanie w uśpieniu

W obliczu wyjątkowej sytuacji wyjątkowe środki ostrożności towarzyszą treningom i ewentualnym startom polskich wyczynowców. Rozwiązano ze skutkiem natychmiastowym zgrupowania krajowe, przebywający za granicą mają zaś dokończyć swoje obozy planowo. Lekarz reprezentacji dr Jarosław Krzywański opisuje aktualną sytuację kadry PZLA. Mimo wielu plotek i podjętych kroków ku odwołaniu lub zawieszeniu imprez sportowych - na razie nie ma potwierdzonej decyzji odnośnie igrzysk olimpijskich w Tokio.

W związku z pandemią koronawirusa na całym świecie podejmowane są nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Zapobiegawczo przekłada się na dalszy termin również imprezy sportowe, odwołuje się lub zawiesza ligi - i te lokalne, i globalne, jak np. rozgrywki NBA. Lista co chwila się powiększa.

Sportowcy w zawieszeniu

Na jesień lub wręcz 2021 rok przełożono też wiele imprez ulicznych np. maraton w Wiedniu, w którym o minima olimpijskie zamierzali początkowo walczyć m.in. Henryk Szost, Szymon Kulka czy Błażej Brzeziński. Najstarszy maraton w Bostonie przesunięto na jesień. Na stronie zaplanowanego na 26.04 London Marathon na razie widnieje informacja, że organizatorzy przyglądają się blisko sytuacji i termin tej imprezy nie ulega zmianie. UWAGA - EDIT - właśnie przełożono również ten bieg (na 4.10.2020 r.)

Polscy sportowcy przebywający na zgrupowaniach zagranicznych przyznają, że niepokoi ich nie tylko sytuacja epidemiologiczna w Europie i poza nią, ale też niewiadomy kalendarz oraz sposób kwalifikacji do zaplanowanych na koniec lipca igrzysk olimpijskich w Tokio. Po cichu liczą jednak, że fala odwołanych zawodów zatrzyma się w połowie kwietnia, a wydarzenia mające się odbyć później (jak np. maraton w Düsseldorfie, rozgrywany podobnie jak Londyn, w ostatni weekend kwietnia) - zostaną mimo wszystko rozegrane.

Nie wiadomo, co z imprezami stadionowymi. Decyzją Polskiego Związku Lekkiej Atletyki najpierw zawieszono wszystkie kalendarzowe zawody (10.03), również odwołano zaplanowane wyjazdy na zgrupowania zagraniczne, o czym niektórzy lekkoatleci dowiedzieli się dosłownie na lotnisku.

- Do tej pory kwestia wirusa mnie nie dotyczyła, więc nawet to wszystko bagatelizowałam. Gdy byłam na jednej z sesji zdjęciowych dostałam telefon od trenera, że wyjazd do RPA, gdzie miałyśmy pojechać z dziewczynami ze sztafety, jest odwołany. Jasne, utrudnia to przygotowania, bo warunki w Polsce nie zawsze są dobre - w cieple zupełnie inaczej się trenuje. Szukamy jakiejś alternatywy, prawdopodobnie pojedziemy na 3 tygodnie do Zakopanego - mówiła jeszcze wczoraj (12.03) naszej redakcji Justyna Święty-Ersetic.

Dziś jednak (13.03) rozwiązano zgrupowania krajowe organizowane przez związek. 

Stanowcze działania

- Będziemy na bieżąco analizować temat, zobaczymy jak rozwinie się sytuacja - przekazał nam rzecznik PZLA Maciej Jałoszyński. - Co z imprezami międzynarodowymi? Póki co wiemy o odwołaniu Pucharu Europy w rzutach, dziś trudno ocenić, co będzie dalej. Na ten moment pod dużym znakiem zapytania stoją DMŚ w chodzie w Mińsku. Temat igrzysk to zdecydowanie bardziej pytanie do PKOl .

Zapytaliśmy też dr. Jarosław Krzywańskiego, kierownika zespołu medycznego PZLA, o aktualną sytuację, w jakiej znaleźli się szkoleni centralnie zawodnicy.

- Rekomendujemy sportowcom działania i zachowania podobne do tych rekomendowanych całej populacji. Z dniem dzisiejszym rozwiązane są wszystkie zgrupowania w Polsce. Nie prowadzi się szkolenia, na razie do 29 marca. Wszyscy sportowcy, którzy mają jakiekolwiek niepokojące objawy zakażenia górnych dróg oddechowych, podlegają domowej kwarantannie 14-dniowej. Centralny Ośrodek Medycyny Sportowej w ramach nadzoru nad kadrą narodową działa, nie robimy jednak badań okresowych, staramy się pomagać szkolonym sportowcom. Czekamy na powrót do normalności.

Dr Krzywański podkreślił, że również w medycynie sportowej podejmowane są zdecydowane i radykalne kroki, by zminimalizować zagrożenia.

- Mamy teraz zgrupowanie w Stanach Zjednoczonych, Portugalii, Afryce. Ci, którzy są na obozach zagranicznych, realizują je do końca. Wracających traktujemy z pełną powagą, podlegają procedurom, jak każdy inny obywatel, który wraca do kraju - dodał stanowczo.

Olimpijski ogień nie gaśnie

Pomimo wielu różnych głosów, na razie MKOl, według jego przewodniczącego Thomasa Bacha, nie zamierza przełożyć daty otwarcia igrzysk w Tokio (24.07.2020 r.). Na taką możliwość, w wypowiedzi cytowanej na sportowefakty.wp.pl wskazywał m.in. prezes PZLA Henryk Olszewski.

Wszystko ma się jednak rozstrzygnąć w maju, kiedy MKOl, korzystając z rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia, powinien podjąć finalną decyzję dotyczącą najważniejszej imprezy sportowej czterolecia. Oczywiście każdy scenariusz jest niestety możliwy i również ten wiosenny termin może ulec zmianie.

Zmianie nie uległa mimo wszystko pewna wieloletnia tradycja. W czwartek 12 marca z greckiej Olimpii wyruszyła sztafeta niosąca w kierunku Tokio olimpijski płomień. Symboliczna ceremonia odbyła się jednak również bez udziału publiczności i przy niewielkim zainteresowaniu mediów.