Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Tokio Marathon 2020 - puste trybuny, pełno rekordów

W rozgrywanym jedynie dla elity Tokio Marathon 2020 najlepsi byli Birhanu Legese (2:04:15) i Lonah Salpeter (2:17:45). Etiopczyk obronił pierwsze miejsce sprzed roku, a reprezentantka Izraela pobiła rekord trasy i kraju. W japońskiej walce o olimpijską kwalifikację wielką klasę pokazał Suguru Osako, wynikiem 2:05:29 poprawiając własny rekord Japonii. 17 zawodników złamało 2:08, aż 15 Japończyków pobiegło poniżej 2:09. Witamy w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Maraton w Tokio zaliczany jest do Wielkiej Szóstki największych maratonów świata, ale w niedzielę 1 marca nie emanował potęgą. Bez biegu masowego przewidzianego dla blisko 40 tysięcy amatorów biegania, z przerzedzonym wianuszkiem ustawionych przy ulicach kibiców - tak wyglądał krajobraz biegu w czasach koronawirusa. Niespełna 200 osobowa elita biegaczy postanowiła jednak podratować nieco oklapłą atmosferę doskonałymi wynikami.

Legese wygrywa ale wszyscy patrzą na Osako

Tempo od początku było selektywne. Pracujący na czele stawki pacemakerzy – Kiprop, Wanjiku i Yego doprowadzili czołową, 17 – osobową grupę do 10 kilometra w 29:12. Znalazło się w niej tylko dwóch Japończyków – Suguru Osako (PB: 2:05:50) oraz Hiroto Inoue (PB: 2:06:54). Pozostali reprezentanci gospodarzy zainteresowani „wygryzieniem” Osako z kadry na IO (żeby to się udało należało pobić jego NR - 2:05:50) biegli w drugiej grupie, z 15 sekundową stratą. Byli tam chociażby Yuta Shitara (PB: 2:06:11, były rekordzista kraju) i Yusuke Ogura (rekordzista kraju w półmaratonie – 60:00).87861076_732914340448887_4235501953368457216_n.jpg 15 kilometr czołówce złapano w 43:59 – za wolno na rekord trasy, ale z minutowym zapasem względem rekordu Japonii. Nic się nie zmieniło, nadal równym tempem rozprowadzali bieg Kenijczycy, a Inoue miał wielką ochotę, żeby pobić rekord kraju i zająć miejsce Osako w samolocie do Sapporo, gdzie na początku sierpnia rozegrany zostanie olimpijski maraton (o ile koronawirus wcześniej nie odwoła igrzysk). Śladem liderów, z około 20 sekundową stratą podążała liczna grupa pościgowa – na piętnastce tworzyło ją ponad 30 biegaczy.

Na 25 kilometrze doszło do większych przetasowań. Przede wszystkim, Wanjiku i Yego skończyli pracę pacemakerów. Nie chciał za to zrezygnować z prowadzenia trzeci „zając” Kiprop Reuben (ten sam który w grudniu niespodziewanie wygrał Abu Dhabi Marathon, gdzie pełnił obowiązki pacemakera). Tempo Reubena na 30 kilometrze byli w stanie wytrzymać już tylko Lemma, Legese i Mengstu. Na 9 miejscu ze stratą 46 sekund biegł Inoue, kolejne 12 sekund tracił Osako, któremu zaczęły wymykać się z rąk igrzyska. Dodatkowo ze stratą 3 sekund gonił rekordzistę Japonii Masato Kikuchi.

Po 30 kilometrze wyścig dla Inoue się zakończył. Japończyk zaczął tracić i z 12 sekund przewagi nad Osako, na 35 kilometrze było już 30 sekund w plecy. Osako przyśpieszał, dosłownie połykając kolejnych rywali. Na 30 kilometrze zameldował się na 13 pozycji, ale pięć kilometrów później, które pokonał w 14:56 - był już piąty.

Blisko minutę z przodu biegła 3-osobowa grupa liderów. Lemma, Mengstu i obrońca tytułu Legese, rozgrywali biegową partyjkę pokera. Pierwszy odpadł Mengstu, chwilę później tempa podyktowanego przez Legesę nie wytrzymał Lemma. W pogoń na ostatnich kilometrach rzucił się natomiast reprezentant Belgii somalijskiego pochodzenia Bashir Abdi, który ostatecznie zdołał dogonić zarówno Mengstu jak i Lemmę.  Bashir z rekordem kraju 2:04:49 finiszował na drugim miejscu. Niezagrożony zwyciężył Birhanu Legese z 2:04:15. Do rekordu trasy Wilsona Kipsanga (2:03:58 z 2017 roku) zabrakło niewiele.

Uwaga lokalnych kibiców skupiona była jednak przede wszystkim na Osako. Ten nie wypuścił szansy z rąk i z nowym rekordem kraju 2:05:29 przekroczył metę na 5 miejscu (za NR zainkasował 952 tyś USD). Kolejny z Japończyków Ryu Takaku był ósmy (2:06:45). Dziewiąty na mecie Daisuke Uekado uzupełnił japońskie podium, również rozmieniając 2:07 (2:06:54). Dzielny Inoue zakończył bieg na odległej 26 pozycji – ze słabym jak na kraj Samurajów – 2:09:34.          osako_tokio.jpg Tokio Marathon – mężczyźni (top 5)
1. LEGESE Birhanu (ETH) 2:04:15
2. BASHIR Abdi (BEL) 2:04:49 NR
3. LEMMA Sisay (ETH) 2:04:51
4. OSAKO Suguru (JPN) 2:05:29 NR
5. KAROKI Bedan (KEN) 2:06:15

Salpeter bierze wszystko

Nieco w cieniu męskiej rywalizacji, biegły kobiety. Dla Japonek nie był to wyścig o olimpijską kwalifikację (ostatnią okazję do zdobycia przepustki na IO będą miały za tydzień w Nagoyi).

Przez pierwsze 15 kilometrów prowadząca grupa wspierana przez trzech męskich pacemakerów była dość zbita. Dziesięć zawodniczek przecięło piętnastkę w sympatyczne 49:17 (tempo 3:17/km). Na 25 kilometr liderki dotarły już tylko w 6-osobowym składzie. Odpadła chociażby Ruti Aga, chcąca bronić pierwszego miejsca sprzed roku.

Końcówkę rozegrały między sobą Lonah Salpeter i Birhane Dibaba. Ostatecznie to reprezentantka Izraela (choć pochodząca z Kenii) rozstrzygnęła wyścig na swoją korzyść, meldując się na mecie z 2:17:45 - nowym rekordem trasy, kraju, oraz 50 sekundową przewagą nad drugą Etiopką. Warto dodać, że również Dibaba (2:18:35) pobiegła szybciej niż poprzedni rekord tokijskiej trasy (którego autorką była Sarah Chepchirchir - 2:19:47 z 2017 roku).

Tokio Marathon 2020 – kobiety (top 5)
1. SALPETER Lonah (ISR) 2:17:45 NR CR
2. DIBABA Birhane (ETH) 2:18:35
3. KEBEDE Sutume (ETH) 2:20:30
4. KAPTICH Selly (ETH) 2:21:42
5. GIRMA Tigist (ETH) 2:21:56 salpeter_tokio.pngTeoretycznie japońscy mężczyźni mają wciąż szansę, żeby załapać się na ostatnie miejsce w kadrze na igrzyska. Już za tydzień 8 marca (niedziela) tego samego dnia co dedykowany kobietom Nagoya Marathon, rozegrany zostanie Lake Biwa Marathon – przeznaczony męskiej rywalizacji. Poprzeczka przez Osako została zawieszona jednak na poziomie rekordowych skoków Duplantisa. Poza tym, najgroźniejsi pretendenci biegli dzisiaj w Tokio i nie byli w stanie nawiązać walki z nowym-starym rekordzistą Japonii. Czy więc za tydzień ktoś zdoła poprawić 2:05:29 i dosłownie "rozpakować" olimpijskie walizki Osako?

Zapis drugiej części wyścigu mężczyzn


PEŁNE WYNIKI TOKIO MARATHON 2020

fot. Arkadiusz Ptak