Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Między Łodzią a Sztokholmem - relacja z Orlen Cup

Między Łodzią a Sztokholmem - relacja z Orlen Cup

Orlen Cup w Łodzi stał pod znakiem sprintu. Na 60 m ppł z rekordem sezonu (8.04) wygrała Klaudia Siciarz. Pia Skrzyszowska finiszowała 0,01 sekundy później, ustanawiając nowy rekord życiowy - 8.05. Pieczątkę na zaświadczeniu o swej fenomenalnej formie postawił Damian Czykier. Zawodnik Podlasia Białystok zajął drugie miejsce, z drugim czasem na 60 m ppł w życiu (7.58). Redakcja bieganie.pl była w Atlas Arenie, ale na moment zerknęliśmy też na to, co dzieje się w Sztokholmie podczas mitingu Sätra GP.

Łódzki Orlen Cup to drugie po toruńskim Orlen Copernicus Cup duże międzynarodowe zawody halowe w naszym kraju (toruńskie rozgrywane są pod egidą World Athletics, łódzkie podlegają European Athletics). Specyfiką rywalizacji w Atlas Arenie jest brak biegów okrężnych. W związku z czym cała biegowa rywalizacja, skupia się na wyścigach na 60 metrów – płaskich i przez płotki.

Wystrzelana sześćdziesiątka

Płaskie 60 metrów w rywalizacji mężczyzn, aż huczało od wystrzałów sygnalizujących falstart. W samym wyścigu finałowym sędziowie przerywali bieg dwukrotnie i – co ciekawe – ani razu nie wyciągnęli wobec sprinterów konsekwencji. Szczególnie liczyliśmy na dobry występ Remigiusza Olszewskiego i Przemysława Słowikowskiego. Pierwszy trzy dni temu w Toruniu uzyskał życiowe 6.61. Drugi w biegu eliminacyjnym pokonał faworyzowanych: Richarda Kiltiego i Mike'a Rodgersa.

W finale najlepiej z presją wytworzoną przez zdublowany falstart, poradzili sobie zagraniczni goście. Wygrał Kilty zatrzymując zegar na 6.66, przed Rodgersem i Słowikowskim, który wyrównał swój rekord życiowy 6.69. Długo został w blokach Olszewski, co niestety uniemożliwiło mu włączenie się do walki o zwycięstwo. Finiszował czwarty z wynikiem 6.71.

Jeśli chodzi o wyniki naszych reprezentantów na dalszych miejscach, warto zwrócić uwagę na niespełna 18-letniego Mateusza Górnego (w finale 6.78, ale w eliminacjach 6.76). Jak wyliczył niezawodny Nedops z Athletics News - tak szybkiego osiemnastolatka, jeszcze w Polskiej historii nie było.nedops_g__rny.jpg

60 metrów mężczyzn (finał)
1. KILTY Richard (GBR) 6.66
2. RODGERS Mike (USA) 6.66
3. SŁOWIKOWSKI Przemysław (POL) 6.69
4. OLSZEWSKI Remigiusz (POL) 6.71
5. STROMSIK Zdenek (CZE) 6.71
6. KOPEĆ Dominik (POL) 6.73
7. KWIATKOWSKI Karol (POL) 6.77
8. GÓRNY Mateusz (POL) 6.78kilty_lodzi.jpg O ile w stosunku do panów skład sędziowski miał dużo cierpliwości, o tyle w drugim biegu eliminacyjnym pań natychmiastową karę za falstart otrzymała Karolina Młodawska. Przez eliminacje przebrnęły za to bez większych problemów nasze największe faworytki – Katarzyna Sokólska i Marika Popowicz-Drapała. Szczególnie Sokólska, która 8 lutego w Toruniu pobiegła życiowe 7.31, wydawała się być naturalną kandydatką do zwycięstwa.

W finale sprinterka reprezentująca barwy bydgoskiego „Zawiszy” dość wolno wyszła z bloków i pomimo pogoni w drugiej części dystansu, nie udało się jej dojść Ukrainki Ratnikovej (7.32). Sokólska musiała zadowolić się 2 miejscem z czasem 7.39. Podium uzupełniła Marika Popowicz-Drapała (7.41)

60 metrów kobiet (finał)
1. RATNIKOVA Viktoriya (UKR) 7.32 PB
2. SOKÓLSKA Katarzyna (POL) 7.39
3. POPOWICZ-DRAPAŁA (POL) 7.41
4. CIBA Kamila (POL) 7.42
5. SAFRONOVA Olga (KAZ) 7.45
6. STEFANOWICZ Magdalena (POL) 7.47
7. GOLA Marlena (POL) 7.49 PB
8. MIERZYŃSKA Jagoda (POL) 7.59

Polak Węgier dwa bratanki

Po doskonałym rekordzie życiowym na 60 metrów przez płotki, który w Toruniu wybiegał Damian Czykier (6.54), w Łodzi czekano na kolejny życiowy występ zawodnika Podlasia Białystok. W eliminacjach Polak zajął drugie miejsce, o setną sekundy przegrywając z Węgrem Szucsem. 7.71 w przedbiegach nie było tak efektowne jak 7.63 w toruńskich eliminacjach, jednak nadal był to jeden z najlepszych wyników Czykiera w życiu.

Pomimo że w finałowej stawce znalazł się aktualny halowy mistrz Europy Milan Trajkovic, w walce o zwycięstwo, podobnie jak w eliminacjach, liczyli się tylko Czykier i Szucs. Węgier był delikatnie z przodu, Polak naciskał i kiedy wydawało się, że na mecie to właśnie nasz zawodnik przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść... fotokomórka była innego zdania, ponownie wskazując na Szucsa, który przeciął kreskę o 7 tysięcznych sekundy szybciej. Polak na mecie nie wyglądał jednak na zmartwionego, ponieważ 7.58 to jego drugi wynik w karierze.

- Cieszę się, że po ogromnych emocjach, które towarzyszyły mi w Toruniu, udało się trochę ochłonąć i potwierdzić swoją formę. Jest lekki niedosyt, że musiałem uznać wyższość Węgra na swoim podwórku. Ale wynik rewelacyjny - powiedział nam Damian Czykier.

60 ppł mężczyzn (finał)
1. SZUCS Valdo (HUN) 7.57 PB
2. CZYKIER Damian (POL) 7.58
3. TRAJKOVIC Milan (CYP) 7.67
4. LAKKA Elmo (FIN) 7.76
5. NOGA Artur (POL) 7.77 SB
6. ŻEBROWSKI Dawid (POL) 7.81 =SB
7. SCHUBERT Kacper (POL) 7.88
8. STAŚKIEWICZ Dominik (POL) 7.92

szucs_czykier.jpg Pia i Klaudia robią robotę

Pod nieobecność naszej najlepszej obecnie płotkarki Karoliny Kołeczek, świetnie w Łodzi poradziły sobie jej młodsze koleżanki – Klaudia Siciarz oraz Pia Skrzyszowska. O ile Pia miała doskonałe wejście w sezon halowy, poprawiając rekord życiowy na płaską sześćdziesiątkę 1 lutego w Luksemburgu (7.33), o tyle Klaudia zaczęła sezon od rozczarowującego startu w Toruniu. Właścicielka szóstego wyniku all-time (7.95) przegrała w mieście Kopernika ze Skrzyszowską, a jej 8.18 dalekie było od życiowej formy.

W Łodzi obie sprinterki prezentowały się jednak znakomicie. W przedbiegach doskonałym wyjściem z bloków popisała się Skrzyszowska, na dystansie skutecznie odrabiała Siciarz. Pia weszła do finału z nowym rekordem życiowym 8.10, Klaudia wynikiem 8.05 precyzyjnie zatarła złe wrażenie sprzed kilku dni. Chociaż w finałowej rozgrywce znalazła się jeszcze Amerykanka Evonne Britton, to Polki zagrały w nim pierwsze skrzypce.

Podobnie jak w eliminacjach z werwą wystartowała Skrzyszowska, z tą różnicą, że w drugiej części dystansu wcale nie traciła mocy. Siciarz po stosunkowo wolnym początku niwelowała straty, ale na mecie trudno było bez pomocy fotofiniszu określić, kto wygrał. Ostatecznie aparatura wskazała na Klaudię Siciarz, która zatrzymała zegar na 8.04. Pia Skrzyszowska straciła setną część sekundy. Jej 8.05 to oczywiście rekord życiowy, ale też najlepszy aktualnie wynik w Europie wśród juniorek.

- Tu czuje się świetnie. Drugi rok z rzędu na Orlen Cup biję życiówkę. 8.05 to już kosmos i czuję, że jest jeszcze z czego urwać! Mam nadzieje, że w kolejnych startach zbliżę się do granicy 8 sekund. - nie kryła zadowolenia Skrzyszowska. 

Warto również docenić start finiszującej na 6 miejscu Klaudii Wojtunik, która przyjechała do Atlas Areny z życiówką 8.38, a wyjechała z 8.25.

60 ppł. kobiet
1. SICIARZ Klaudia (POL) 8.04 SB
2. SKRZYSZOWSKA Pia (POL) 8.05 PB
3. BRITTON Evonne (USA) 8.06
4. BOONS Eefje (NED) 8.16 SB
5. PLOTITSYNA Hanna (UKR) 8.20
6. WOJTUNIK Klaudia (POL) 8.25 PB
7. PESIRIDOU Elisavet (GRE) 8.68
8. BROOKS Taliyah (USA) DNF

0W5A7288.jpg Kipruto podbija Sztokholm

Równolegle do mitingu Orlen Cup śledziliśmy zmagania w sztokholmskiej Sätra Sports Hall gdzie również rozgrywano zawody serii European Athletics (Sätra GP). Naszą uwagę szczególnie zwróciła lista startowa biegu na 800 metrów mężczyzn. Początkowo w stolicy Szwecji miał wystąpić Adam Kszczot, ale problemy zdrowotne pokrzyżowały plany halowemu rekordziście Polski.

W stawce znaleźli się jednak inni mocni zawodnicy – mistrz świata z 2017 roku Pierre-Ambroise Bosse, wicemistrz Europy z Berlina (2018) Andreas Kramer, Filip Ingebrigtsen (właściciel najlepszego w tym roku wyniku na świecie na halowe 1500 – 3:36.32), czy zwycięzca mitingu w Toruniu Collins Kipruto, który finiszując wtedy z halową życiówką 1:45.86, zostawił za swoimi plecami Kszczota i Lewandowskiego.

Bieg rozprowadził Kenijczyk Evan Kipchumba, otwierając pierwsze 400 metrów w niewiele ponad 51 sekund. Drugi biegł Kipruto, ale z wyraźną stratą. „Zając” opuścił bieżnię po 500 metrach, zostawiając na pierwszej pozycji swojego ziomka. Zapowiadał się ciekawy finisz, który będą chcieli rozstrzygnąć na swoją korzyść, biegnący na 2 i 3 miejscu – Bosse i Kramer.

Nic z tego jednak nie wyszło. Francuz zbierał się do wyprzedzania - jak uczeń na podwójną lekcję matematyki. Niechętnie. Kipruto nie musiał się specjalnie wysilać, żeby na ostatnich 300 metrach dowieźć zwycięstwo do mety. Wynik 1:46.96 szału nie robi, zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie bieg w Toruniu, czy amerykańskie wyczyny Braziera, który w Nowym Jorku pobił halowy rekord USA czasem 1:44.22.

800 mężczyzn
1. KIPRUTO Collins (KEN) 1:46.96
2. BOSSE Pierre-Ambroise (FRA) 1:47.52
3. KRAMER Andreas (SWE) 1:47.90
4. ANDERSSON Joakim (SWE) 1:48.03 PB
5. INGEBRIGTSEN Filip (NOR) 1:49.56 PB
6. KIPCHUMBA Evan (KEN) DNF

 

Pełne wyniki Orlen Cup 2020

Pełne wyniki Satra GP 2020

 

Wszystkie zdjęcia Marta Gorczyńska