Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Nowy Jork powalczył z Toruniem - 113th NYRR Millrose Games

Kilka godzin po Orlen Copernicus Cup w Toruniu, miano światowej stolicy lekkoatletyki przejął Nowy Jork. W rozegranych po raz 113-ty Millrose Games najlepsze tegoroczne wyniki na światowych listach uzyskali: Donovan Brazier na 800 oraz Chris O'Hare i Elle Purrier na milę. Na niesamowitym poziomie stał zwłaszcza wyścig milerek, w którym aż 4 zawodniczki pobiły rekord kraju. 4:16.85 niespodziewanej zwyciężczyni Purrier to drugi wynik all-time, pierwszy należy do fenomenalnej Genzebe Dibaby (4:13.31).

Millrose Games przez blisko sto lat (1914-2011) rozgrywano w słynnej - chociażby znanej z wielkich gal bokserskich – Madison Square Garden. Od sezonu 2012 najlepszych lekkoatletów świata gości nowojorska hala Armory Center. W sobotę 8 lutego najlepiej zaprezentowali się tam średniodystansowcy, trzykrotnie poprawiając najlepsze tegoroczne rezultaty na światowych listach. Miano lidera osiemsetki stracił Niemiec Marc Reuther (1:45.39), najlepszym milerem tego sezonu nie jest już też Craig Engels (3:56.85). Tsegay, która kilka godzin wcześniej wygrała w Toruniu 1500 z WL 4:00.09, okazała się wolniejsza niż Klosterhalfen, która w NY minęła 1500 po drodze do mili w 3:59.89. Swoje pozycje obronili natomiast Justyna Święty-Ersetic i Jemma Reekie, których życiówki nie znalazły w Nowym Jorku pogromców.

Bravo, bravissimo, Brazier

W biegu na 800 metrów faworyt był tylko jeden – mistrz świata z Dohy, Donovan Brazier. Amerykanin otworzył jednak wyścig asekuracyjnie, po pierwszym okrążeniu znajdując się na odległej, piątej pozycji. Po czterysetce nic się nie zmieniło, a międzyczas na poziomie 53.04 zupełnie nie zwiastował, że już za moment rekordzista świata na halowe 600 metrów, rozprawi się z rekordem USA na halowe cztery okrążenia. Jednak to, co zrobił w drugiej części dystansu Brazier, było wydarzeniem, co do którego ciężko znaleźć precedens. Podopieczny Pete'a Juliana drugie 400 przebiegł w niesamowite 51.18, w tym ostatnie 200 wykręcił w 24.89! Brazier dosłownie odpalił rakietę, jakby zrobił rytmówkę podczas rozbiegania.

- Tak, końcówka była szybka, ale wynikało to z tego, że ruszyłem z naprawdę wolnego tempa. Taki był plan, takie mieliśmy z Pete'em założenia przed startem – komentował na gorąco zwycięzca.

brazier.jpg 1:44.22 daje zdecydowane przewodnictwo na światowych listach, a fakt, że jest to wynik osiągnięty w nietypowy i wręcz treningowy sposób, rozpala oczekiwania wobec Amerykanina przed sezonem letnim. Taktyka rekordowych biegów na 800 jest przeważnie inna. Gaz prawie do dechy na początku i końcówka na oparach. Dla porównania, w roku 1997 Wilson Kipketer bijąc halowy rekord świata, biegł poszczególne dwusetki w: 24.22, 26.00, 26.27 i 26.18 (w sumie 1:42.67). David Rudisha w swoim rekordowym biegu w Londynie (2012) pierwsze koło otworzył w 49.28, żeby drugie pokonać w 51.63. Pewnym ewenementem w lekkoatletycznej przyrodzie był Paweł Czapiewski, który w roku 2001 w Zurychu podczas bicia – wciąż aktualnego rekordu Polski 1:43.22 – drugie koło przebiegł szybciej niż pierwsze, ale zaledwie o 0.2 sekundy, a nie o blisko 2 sekundy (jak w sobotę w NY zrobił Brazier).

Bieg na 800 mężczyzn
1. BRAZIER Donovan (USA) 1:44.22 NR WL
2. HOPPEL Bryce (USA) 1:45.70
3. HARRIS Isaiah (USA) 1:46.01
4. KIDDER Brannon (USA) 1:47.01
5. SOWINSKI Erik (USA) 1:47.93
6. ENGLISH Mark (IRL) 1:52.94

Reekie znowu świetna, ale Elinor Purrier...

Największą faworytką do zwycięstwa na dystansie mili upatrywano w Konstanze Klosterhalfen. Młodziutka – zaledwie 22 letnia – Niemka jest już prawdziwą gwiazdą światowej lekkoatletyki. Multirekordzistka Niemiec na dystansach od 1500 do 5000 metrów ma jednak pewien problem - biegi permanentnie rozgrywa tą samą taktyką. Trudno o bardziej przewidywaną zawodniczkę niż popularna „Koko”, która zazwyczaj stara się zgubić rywalki na dystansie. Czasami się to udaje, jednak im wyższy poziom, tym częściej zdarzają się biegaczki, które są w stanie przyjąć postawione przez Niemkę warunki. Tak było w Belgradzie podczas HME 2017, gdzie Klosterhalfen na 1500 przegrała złoto z Muir, tak było dwa lata później w Glasgow – tym razem na 3000 metrów.

Tak samo bieg wyglądał w sobotę Nowym Jorku. „Koko” najpierw schowała się za „zającem” a gdy „pacemakerka” skończyła pracę, objęła prowadzenie. Tempo było mocne, ale wcale nie gubiło rywalek. Na plecach Niemce „siedziała” między innymi Jemma Reekie, która tydzień temu pobiła halowy rekord UK na 800, ale też Kanadyjka Debues-Stafford oraz reprezentantka gospodarzy Elinor „Elle” Purrier.

Jeszcze na metrze numer 1500 prowadziła Klosterhalfen z międzyczasem lepszym niż wynik Tsegay w Toruniu! Konstanze minęła „półtoraka” w 3:59.89, co jest najlepszym tegorocznym czasem na świecie i przy okazji – rekordem Niemiec. Ostatnie 109 metrów należało jednak do Purrier, która przy gorącym dopingu nowojorskiej publiczności przecięła linię mety z rekordem USA 4:16.85. Jest to drugi wynik w historii i nowy rekord mitingu (wcześniejszy należał do samej Sifan Hassan – 4:19.89).

Kolejne na metę z nowymi rekordami swoich krajów wpadały – Klosterhalfen (4:17.26), Reekie (4:17.88) i Debues-Stafford (4:19.73). Można powiedzieć, że Jemma Reekie w ciągu tygodnia pobiła trzy rekordy Wielkiej Brytanii – do osiemsetki z Glasgow i mili w NY, można jej również nieoficjalnie doliczyć międzyczas na 1500 (4:00.56), który również miała lepszy niż rekord Wielkiej Brytanii Laury Muir (4:02.39).

jemma_mila.jpg Sensacyjna zwyciężczyni - 25 letnia Purrier, już raz w tym roku zabłysła, pokonując w pierwszych tegorocznych zawodach World Athletics Indoor Tour w Bostonie Emmę Coburn. Elinor zwyciężyła w stolicy stanu Massachusetts na dystansie 2 mil z wynikiem 9:29.17.

Sobotni występ w Nowym Jorku okrasiła życiówką poprawioną aż o 8 sekund, meldując się z przytupem w światowej elicie. Będziemy śledzić poczynania Amerykanki, z nie mniejszym zainteresowaniem, jak rozwój fenomenalnej Szkotki Jemmy Reekie.

Bieg na milę kobiet
1. PURRIER Elle (USA) 4:16.85 NR WL
2. KLOSTERHALFEN Konstanze (GER) 4:17.26 NR
3. REEKIE Jemma (GBR) 4:17.88 NR
4. DEBUES-STAFFORD (CAN) 4:19.73 NR
5. HILTZ Nikki (USA) 4:24.45 PB
6. MACLEAN Heather (USA) 4:25.98 PB
7. JONES Dani (USA) 4:27.88 PB
8. OSIKA Shannon (USA) 4:28.79 SB

Wśród mężczyzn milę wygrał Chris O'hare z najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie 3:55.61. Zupełnie pogubił się za to lider światowych tabel na 1500 m – Filip Ingebrigstsen, finiszując dopiero na 7 pozycji. W biegu na 800 kobiet świetnie zaprezentowała się Ajee Wilson, wygrywając z halowym rekordem USA 1:58.29. Do rewelacyjnego 1:57.91 Reekie trochę jednak zabrakło i to podopieczna trenera Younga wciąż króluje na listach. Swoją pozycję najlepszej czterystumetrówki sezonu halowego obroniła też Justyna Święty-Ersetic. Na 400 m wygrała Wadeline Jonathas z 51.93. 


 

PEŁNE WYNIKI MILLROSE GAMES 2020