Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Walencja ma patent na rekordy - relacja z 10K Valencia Ibercaja

Rekord świata Rhonexa Kipruto (26:24). Rekord Europy Juliena Wandersa (27:13). Rekord Polski Karoliny Nadolskiej (32:08). To wszystko wydarzyło się podczas zawodów 10K Valencia Ibercaja. Bliska pobicia rekordu globu (29:43 należące do Joyciline Jepkosgei) była też Sheila Chepkirui. Po weryfikacji Kenijce zaliczono jednak czas 29:46 (drugi wynik w historii). My rozmawialiśmy z nową rekordzistką Polski.

Niedługo rekordem świata na uliczne 10 kilometrów cieszył się Joshua Cheptegei. Ugandyjczyk 1 grudnia – też w Walencji – zatrzymał zegar na kosmicznym 26:38. Zaledwie 6 tygodni później Rhonex Kipruto zdjął z grudniowego rekordu świata astronomiczne 14 sekund. W biciu rekordu Europy podobny rozmach zaprezentował Julien Wanders. Szwajcar dobiegł do mety po 27 minutach i 13 sekundach, poprawiając własny rekord Starego Kontynentu o bagatela 12 sekund. O 1 sekundę rekord Polski poprawiła Karolina Nadolska.

Kipruto poza zasięgiem

Punktualnie o 9:30 wystartowała pierwsza fala biegu masowego z elitą kobiet i mężczyzn w składzie. Od początku wyklarowała się kilkuosobowa grupa prowadząca, napędzana przez dwóch pacemakerów. Tuż za ich plecami w wagoniki ustawili się w równych odstępach Rhonex Kipruto, Julien Wanders i Bernard Kimeli. Pierwszy kilometr liderzy otworzyli w sympatyczne 2:38. Na drugim delikatnie zdjęli nogę z gazu (2:41), żeby na trzecim ponownie szarpnąć do 2:38. W tym momencie tracili do tempa na rekord świata zaledwie 2 sekundy.

Pacemakerzy opuścili ulicę, a chwilę później Kipruto oderwał się od Kimeliego i Wandersa. Od 4 kilometra Kenijczyk toczył już samotny pojedynek o nowy rekord świata, raz zbliżając się do celu, w innym momencie tracąc. Na 5 kilometrze Kenijczyk pojawił się w 13:18 mając kilkusekundowy zapas (i przy okazji ustanawiając uliczny WR na 5 km). Kilometr później był w 15:55, na odcinku numer 7 zameldował się w 18:35. Ósmy kilometr złapał w 21:11. Ostatnie 2 kilometry Kipruto pędził jak szalony, jakby miał na plecach goniące stado hiszpańskich byków. Tymczasem za plecami nie było nikogo, rywale podążali z blisko minutową stratą. Nowy rekordzista świata finiszowe 2000 metrów przebiegł w 5:13 (ze średnią 2:36.5/km). Zegar na mecie pokazał natomiast 26:24, co daje średnie tempo 2:38 na każde pokonane 1000 metrów. Uwagę kibiców zwróciło obuwie zwycięzcy. Kipruto w przeciwieństwie do większości najlepszych długodystansowców świata nie mógł liczyć na - szeroko komentowane - wsparcie Vaporfly-ów.

W sprinterskim pojedynku o 2 miejsce więcej mocy pod nogą zaprezentował Kimeli, pokonując Wandersa o sekundę. Porażka nieszczególnie zabolała jednak Szwajcara, bo tuż za metą trzymał już w dłoniach okazjonalną tabliczkę z podpisem – Area Record (Europe). Rekord Starego Kontynentu od dzisiaj wynosi 27:13 (śr. tempo 2:43/km).

10K Valencia Ibercaja - mężczyźni
1. KIPRUTO Rhonex (KEN) 26:24 WR
2. KIMELI Benard (KEN) 27:12
3. WANDERS Julien (SUI) 27:13 AR
4. KIPROP Jacob (KEN) 27:30
5. KOECH Shadrack (KEN) 27:32
6. KISSA Stephen (UGA) 27:47
7. BEDRANI Djilali (FRA) 27:50
8. KORIO Alex (KEN) 27:53
9. KETEMA Chala Regasa (ETH) 28:00
10. MISGANAW Sikiyas (ETH) 28:01

Nadolska z rekordem Polski, Chepkirui prawie z rekordem świata

Wśród elity pań przedstawianej przez organizatorów znalazły się takie zawodniczki jak Sheila Chepkirui, Lonah Salpeter, Norah Jeruto, Rosemary Wanjiru i nasza Karolina Nadolska, za którą rzecz jasna trzymaliśmy szczególnie kciuki.

Od początku oderwała się od reszty stawki czwórka – Chepkirui, Wanjiru, Jeruto i Salpeter. Biegaczki poza pomocą pacemakera, mogły liczyć również na wsparcie licznej grupy mężczyzn, biegnących na wynik poniżej 30 minut. Na 5 kilometrze odpuściła Salpeter. Krótko przystrzyżone Kenijki rozstrzygnęły zawody między sobą, wpadając na metę w prawdziwym tłumie panów. Pierwsza przecięła końcową linię Chepkirui z rekordem życiowym 29:46, druga również z nowym PB dobiegła Wanjiru (29:51), a podium uzupełniła minimalnie z tyłu Jeruto (także z życiówką – 29:51).

Pierwsze rezultaty wskazywały, że Chepkirui o 1 sekundę poprawiała rekord świata należący do Jepkosgei. Kilkanaście minut później nastąpiła jednak korekta wyników i zarówno Kenijce jak i pozostałym zawodniczkom doliczono 4 sekundy. Ostatecznie Chepkirui musiała się zatem zadowolić mianem drugiej zawodniczki w historii na uliczne 10 km. Wanjiru i Jeruto zajmują natomiast 3 miejsce w tabelach All-time ex aequo.

Karolina Nadolska otworzyła pierwsze 5 kilometrów poniżej 16 minut. W drugiej fazie biegu tempo spadało, ale ostatecznie Polka pojawiła się na mecie po 32 minutach i 8 sekundach, poprawiając własny rekord Polski sprzed blisko 7 lat o sekundę.

Jak powiedziała nam chwilę po biegu Karolina, zawsze dobrze czuje się w Walencji i również dzisiaj warunki sprzyjały do bicia rekordów.

- Ja uwielbiam biegać w Walencji. Rok temu pobiegłam tu 32:20, w międzyczasie zaliczyłam też „połówkę” w 1:10:43, piętnastkę w czerwcu... Także znam organizatorów, znam imprezę, trasa jest naprawdę bardzo szybka, płaska, jedynym problemem może być wiatr. Dzisiaj było super. Na starcie plus 6 stopni, w zasadzie bezwietrznie. Kolejna rzecz, że w tutaj jest mega dużo dobrych amatorów. Jeśli kobieta chce biec na 32 minuty to – mówiąc brzydko – ma stado mężczyzn biegnących na 32 minuty. To jest właśnie urok Walencji, że zawsze jest ogromna ilość szybko biegających amatorów.

Podopieczna trenera Zbigniewa Nadolskiego od kilku tygodni przebywa w Europie, testując wypracowaną w Kolorado formę. Najpierw 29 grudnia we francuskim Houilles zajęła 7 miejsce z czasem 32:29, dwa dni później we włoskim Bolzano była również siódma w mocno obsadzonym wyścigu na 5 km (z czasem 16:18 na wymagającej trasie). Dzisiejszy rekord Polski na 10 kilometrów to kolejne potwierdzenie formy przed zbliżającymi się MŚ w półmaratonie w Gdyni oraz IO w Tokio. Dłuższa rozmowa z Karoliną już wkrótce na naszym portalu.

10K Valencia Ibercaja - kobiety
1. CHEPKIRUI Sheila (KEN) 29:46
2. WANJIRU Rosemary (KEN) 29:51
3. JERUTO Norah (KEN) 29:51
4. MULATE Bosena (ETH) 30:50
5. SALPETER Lonah Chemtai (ISR) 31:09
6. DANIEL Rediet (ETH) 31:55
7. CHEBET Rachael Zena (UGA) 32:00
8. NADOLSKA Karolina (POL) 32:08 NR
9. NESBITT Jenny (GBR) 32:42
10. KOECH Mercy Chemutai (KEN) 32:46 

Bieg ukończyło ponad 12 tysięcy zawodników. Dwustu biegaczy rozmieniło 32 minuty. Walencja jest zatem naprawdę dobrym kierunkiem podróży nie tylko dla najszybszych kobiet, ale i dla ambitnych amatorów, którzy w walce o nowe rekordy życiowe chcą skorzystać ze wsparcia, jakie daje bieg w grupie.


Pełne wyniki 10K Valencia Ibercaja 2020

zdjęcie tytułowe: 10K Valencia Ibercaja