Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Finał Golden Trail Series na „dachu świata”

Już w piątek rozpoczyna się finał cyklu Golden Trail Series. Najlepsi zmierzą się w decydującym biegu rozgrywanym w Nepalu, w masywie Annapurny. My liczymy na „Barta” Przedwojewskiego i trzymamy kciuki za powtórkę zwycięstwa z ubiegłego roku.

Golden Trail Series to cykl 6 zawodów, na który składa się 5 biegów kwalifikacyjnych i finał, w którym startuje po dziesięcioro najlepszych zawodniczek i zawodników. Nad całym wydarzeniem sprawuje pieczę marka Salomon i to zawodnicy z jej teamu wiodą prym w zmaganiach.

W toczonych obecnie bojach o „rząd dusz” i uwagę trailowej społeczności biegowej Salomon przyjął strategię, która już w ubiegłym roku okazała się sukcesem. Postawił na dość krótkie zawody (ok. 20-40 km) i wybrał te najbardziej rozpoznawalne, a o Zegamie i Sierre-Zinal można nawet powiedzieć: kultowe. Zebrał na starcie znakomitą stawkę, rekrutowaną w dużej mierze z członków teamu międzynarodowego oraz narodowych teamów Salomona, uzupełnioną rzecz jasna o znakomitych rywali z innych ekip. Wreszcie postawił na atrakcyjny przekaz medialny, wykorzystując swoje wielkie doświadczenie w tworzeniu filmów biegowych. W zeszłym roku biegi Golden Trail były jako pierwsze relacjonowane w całości, na żywo, z wielu kamer rozmieszczonych w rozmaitych punktach trasy, a z pomocą najnowszych zdobyczy technologii możliwe stało się wreszcie przemieszczanie po trasie razem z zawodnikami. Dzięki temu fani biegów górskich na całym świecie mogli na żywo podziwiać np. półgodzinny zbieg Kiliana Jorneta.

Zeszłoroczny cykl był atrakcyjny również z innego względu – to wtedy rozbłysnęła jasno gwiazda (nie boję się używać tego sformułowania) Bartka Przedwojewskiego, który szturmem wdarł się do światowej elity. Dzięki dobrym występom w biegach kwalifikacyjnych w 2018 roku Bartek zakwalifikował się do finału, który rozegrano na Otter African Trail Run w RPA. Polak wygrał finał, bijąc po drodze rekord trasy. W bieżącym roku upatrywano więc w nim jednego z faworytów cyklu.

Bartek startował w tegorocznych biegach ze zmiennym szczęściem. Zaczęło się wyśmienicie, od drugiego miejsca na Zegamie, gdzie szybszy okazał się tylko Kilian. Następnie w Mt Blanc Marathon  Polak po fantastycznym finiszu wdarł się na najniższy stopień podium. W kolejnym biegu kwalifikacyjnym, DoloMyths Run Skyrace Przedwojewski był piąty i po trzech biegach liderował w tabeli cyklu. Niestety potem przytrafiła się kontuzja, przez którą Polak musiał zrezygnować ze startu w Sierre Zinal, opuścił też bieg w USA – Pikes Peak Marathon.

Reprezentant Salomon Suunto Team wrócił do rywalizacji w kolejnych zawodach rozgrywanych w Szkocji – Ring of Steall – ale tym razem feralny upadek na kamienistym zbiegu przekreślił szanse na zajęcie dobrego miejsca. Na szczęście naszemu zawodnikowi nic poważnego się nie stało i mógł w zdrowiu i dobrym humorze stawić się w Nepalu do ostatecznej rozgrywki.gts_zap__2_.jpg 

A oto pełen skład finału:

Mężczyźni:

  1. Kilian Jornet
  2. Nadir MAGO Maguet
  3. Davide Magnini
  4. Bartłomiej Przedwojewski
  5. Stian Angermund-Vik
  6. Thibaut Baronian
  7. Sage Canaday
  8. Aritz Egea
  9. Rémi Bonnet
  10. Marc Lauenstein

Kobiety:

  1. Judith Wyder
  2. Maude Mathys
  3. Ruth Croft
  4. Eli Anne Dvergsdal
  5. Silvia Rampazzo
  6. Elisa Desco
  7. Meg Mackenzie
  8. Yngvild Kaspersen
  9. Amandine Ferrato
  10. Holly Page

Finałowy bieg zaczyna się w Lumre na wysokości 1200 m n.p.m. Biegacze wspinają się do „obozu wysokiego” na wysokości 3500 m n.p.m., za którym czeka ich jeszcze niewielkie podejście do punktu widokowego w najwyższym punkcie trasy, na dwudziestym kilometrze (3753 m n.p.m.). Oznacza to, ze pierwsza część wyścigu, wiodąca pod górę jest niesamowicie stroma jak na imprezy biegowe – na niespełna 20 kilometrach uczestnicy pokonają ponad 3 tysiące metrów w pionie! W połączeniu z dużą wysokością stanowi to ogromne wyzwanie i na pewno będzie czynnikiem, który pozbawi część stawki szans na zwycięstwo.

Dalej trasa prowadzi już tylko w dół, a dwudziestokilometrowy zbieg kończy się w Dhampus, gdzie umiejscowiono metę wyścigu, na której poznamy zwycięzcę całego cyklu. Zdecydowanym faworytem jest Kilian Jornet, który oprócz formy biegowej posiada ogromne doświadczenie wysokogórskie. Pozostaje pytanie, czy słynny Katalończyk znajdzie godnego rywala? Wśród pań nie ma tak zdecydowanej faworytki, ale ich rywalizacja z pewnością będzie równie ciekawa.

Niestety ze względu na trudności natury technicznej z biegu w Nepalu nie będzie relacji live video. Pozostaje nam śledzić kanały społecznościowe Salomona.