Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
PB Swobody i „rekord" Krause - relacja z ISTAF Berlin

Podczas niedzielnego mityngu ISTAF Berlin Ewa Swoboda po znakomitym biegu na 100 m umocniła się wynikiem 11.07 na drugim miejscu polskiej listy wszech czasów. W innych biegowych konkurencjach najciekawiej było na dystansie 2000 m z przeszkodami kobiet - Niemka Gesa Felicitas Krause pobiegła na nim najszybciej w historii - 5.52.80. Zawody stanowiły jedną z ostatnich szans na uzyskanie minimum na MŚ w Dosze.

Początki ISTAF sięgają lat 20-tych XX wieku, a mityng jako taki odbywa się w stolicy Niemiec od 1937 roku. Zawody były od 1998 do 2002 roku jedną z imprez Złotej Ligi (poprzedniczki Diamond League). Teraz wchodzą w skład tzw. IAAF World Challenge i 1 września b.r. po raz 78. zorganizowano je na historycznym Stadionie Olimpijskim, z dynamiczną oprawą i udziałem... maskotki z ostatnich mistrzostw Europy - misia Berlino. Zawodnikom w konkurencjach technicznych nieco przeszkadzał wiatr, za to na bieżni, szczególnie na ostatniej prostej, sprzyjał on uzyskiwaniu rekordowych wyników. Pomagała też blisko 40-tysięczna widownia. Na starcie w konkurencjach biegowych nie było absolutnej czołówki światowej, która już szykuje się do jesiennych MŚ, ale pojawiło się kilku znanych sportowców (również wielu Niemców), którzy do Dohy kwalifikacji jeszcze nie mają. Termin uzyskiwania minimów kwalifikacyjnych mija 6.09 o północy.

Pojedzie do Dohy pewniejsza

W najszybszym z 3 biegów na 100 metrów zobaczyliśmy w akcji Ewę Swobodę. Kilka dni temu ogłoszono, że sprinterka, której start w Katarze był niepewny, jednak na MŚ jechać musi. W Berlinie udowodniła, że długi sezon, w trakcie którego zdobyła już złoto młodzieżowych mistrzostw Europy, trwa w najlepsze. Swoboda zwyciężyła w niezłej stawce - z nowym rekordem życiowym 11.07! Polka wystartowała świetnie, co staje się jej znakiem firmowym. Mając po lewej stronie dobrze dysponowaną Ashę Philip budowała nad nią na każdym kroku malutką przewagę. Po przecięciu linii mety uśmiechnęła się z niedowierzaniem.

- Nie spodziewałam się takiego czasu, ani zwycięstwa - powiedziała Swoboda w wypowiedzi opublikowanej na iaaf.org. - Nie wiem, jak to zrobiłam, po prostu biegłam. To dla mnie wielki rezultat, jestem teraz bardzo pewna siebie - dodała sprinterka, która umocniła się na drugim miejscu w polskich tabelach historycznych, za Ewą Kasprzyk, a przed Ireną Szewińską.

100 m kobiet (najszybsza seria, wiatr +0,7 m/s)
1. SWOBODA Ewa (POL) 11.07  PB
2. PHILIP Asha (GBR) 11.10 =PB
3. LIANG Xiaojing (CHN) 11.13 PB
4. LÜCKENKEMPER Gina (GER) 11.15
5. LANSIQUOT Imani (GBR) 11.20
6. KWAYIE Lisa Marie (GER) 11.25
7. WEI Yongli (CHN) 11.26
8. KWADWO Yasmin (GER) 11.35
9. PIERRE Barbara (USA) 11.56


W setce panów triumfował trzykrotny medalista IO, Kanadyjczyk Andre de Grasse (9.97). Słaby start z bloków nadrobił w drugiej części dystansu, kiedy wysunął się nieznacznie przed Akaniego Simbine z RPA (9.99). Na 1500 m mężczyzn panowie z każdym kołem biegli coraz wolniej, co na ostatnich 200 metrach wykorzystali Amerykanin z Bowerman Track Club Joshua Thomspon (3:35.01) oraz Hindus Jinson Johnson (3:35.24 i rekord Indii), którzy dopadli słabnącego Kenijczyka Corneliusa Tuweiego (3:35.34).

Dobre płotki, Polki dalej na piątkę

Ciekawie było na wysokich płotkach.  Na 100 m ppł kobiet wygrała technicznie „poukładana" Nigeryjka Tobi Amusan (na zegarze stadionowym pomyłkowo widniało z początku 12.61 zamiast 12.51). Zdecydowanie za nią były, wciąż z niezłymi wynikami, m.in. Christina Clemons z USA (12.69) oraz Holenderka Nadine Visser (12.72). U panów niezwykle uradowany zwycięstwem wydawał się, startujący w tym sezonie w kratkę, niewysoki mistrz świata i igrzysk Omar McLeod (13.07 to jego rekord sezonu i 4. wynik w tegorocznych tabelach).

W biegu na 5000 metrów zobaczyliśmy aż 3 Polki, które w dobrym, równym, choć nie szaleńczo prowadzonym biegu (do czwartego kilometra tempo czołówki ok. 3.00/km) miały szansę powalczyć o rekordy życiowe, może zbliżyć się do granicy 15:22, czyli minimum na MŚ. Nasze panie zaczęły bardzo ostrożnie, sytuując się na końcu węża zawodniczek. Niestety tego dnia nie było ich stać na walkę o czołowe lokaty zawodów. Wyścigu nie ukończyła Renata Pliś, zaś Paulina Kaczyńska została przez czołówkę zdublowana na ponad kółko do mety (ostatecznie 16:18.01). Katarzyna Jankowska próbowała walczyć i ostatecznie uzyskała wynik niewiele wolniejszy od najlepszego w karierze - 15:39.77, który dał jej 16 miejsce. Zawody wygrała Kenijka Daisy Chepkemei z rezultatem 14:51.72. O jedną setną pokonała rodaczkę Norah Jeruto, która na kratach zachowała się co najmniej dziwnie i zamiast padu wykonała namiastkę pozy Supermana.

World Best to nie rekord świata

Dystans 2000 m z przeszkodami rozgrywany jest rzadko. Dlatego wyniki z prestiżowego ISTAF Berlin często zapisują się w historii tej konkurencji. Tym razem tempo i rywalizacja miały sprzyjać faworytce gospodarzy, która na Olympiastadion rok temu wywalczyła złoto mistrzostw Europy na 3000 m pprz. Gesa Felicitas Krause i tym razem wprawiła kibiców w stan wrzenia i z wynikiem 5:52.80 ustanowiła tzw. world best na „dwójkę" (na tym dystansie formalnie nie notuje się rekordów świata). Przez większość rywalizacji trzymała się blisko pacemakerki (1 km w 2:58), omijając tłok i unikając m.in. wypadku po 400 metrach, kiedy po zderzeniu z belką najpierw zatrzymała się, a potem padła na tartan Mercy Chepkurui z Kenii. Niemka na ostatnim rowie z wodą popisała się dynamicznym atakiem zza pleców Burundyjki Winfred Mutile Yavi i na finiszowych 100 metrach zbudowała nad nią 4-sekundową przewagę.

Wynik Krause to 20 rekordowy rezultat uzyskany w dziejach berlińskiego mityngu. Jest świetny i sytuuje ją w szerokim gronie faworytek do medalu MŚ. Warto jednak wspomnieć, że lepszy rezultat niż 5.52 miała już w historii Beatrice Chepkoech - po drodze do swojego rekordu na „trójkę" w Monako w 2018 roku (8:44.32) zanotowano jej międzyczas 5:49.81.

Rekordy kraju (czy raczej Country Best) uzyskało w biegu w Berlinie aż 6 zawodniczek. Sypnęło również życiówkami. Dobry występ zanotowała przeszkodowa mistrzyni kraju Mariola Ślusarczyk, która z wynikiem 6:21.42 zajęła ósme miejsce w stawce 14 rywalek.

Najlepsze zawodniczki 2000 m pprz
1. KRAUSE Gesa Felicitas (GER) 5:52.80 WB WL MR
2. YAVI Winfred Mutile (BRN) 5:56.83 NR PB
3. GEGA Luiza (ALB) 6:00.07
4. CHERONO Fancy (KEN) 6:07.01 PB
5. WAGNER-GYÜRKÉS Viktória (HUN) 6:09.48(.477) NR PB
6. GREGSON Genevieve (AUS) 6:09.48(.480) NR PB
7. FINN Michele (IRL) 6:16.67 NR PB
8. ŚLUSARCZYK Mariola (POL) 6:21.42 PB


Zawody ISTAF kończyła rywalizacja sztafet, w której doskonale pobiegły sprinterki gospodarzy. Niemki w składzie Kwayie, Kwadwo, Pinto i Luckenkepmer uzyskały najlepszy na tegorocznych listach światowych wynik 41.67. Drugie miejsce zajęły Chinki, trzecie zaś druga reprezentacja Niemiec. Na czwartym miejscu znalazły się Polki z 43.45 - Kamila Ciba, Katarzyna Sokólska, Marika Popowicz-Drapała i Ewa Swoboda.

PEŁNE WYNIKI ISTAF - BERLIN 1.9.2019