Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Strava jest obecnie bez wątpienia najlepszym serwisem do analizowania rywalizacji. Oczywiście pod warunkiem, że zawodnik wgra swoje wyniki. Dzięki niej, możemy przeanalizować ostatni Bieg Marduły, pomimo, że oficjalne wyniki są dosyć skąpe w dane.

Bieg Marduły co roku gromadzi mocną stawkę zawodników. W tym roku wszyscy myśleli głównie o pojedynku Świerc-Gorczyca, ale od początku mocno zaatakował Marcin Rzeszótko.

Obydwaj, tzn Marcin Świerc i Marcin Rzeszótko zaplanowali ważne dla nich starty dwa tygodnie później, w weekend 22-24 czerwca. W przypadku Rzeszótki (ponieważ obydwaj liderzy maja na imię Marcin, będę się posługiwał samymi nazwiskami), są to Mistrzostwa Świata w długodystansowym Biegu Górskim, w przypadku Świerca, Lavaredo Ultra Trail co pewnie jakoś wpływało na ich podejście do tego startu. Poza tym obydwaj są z jednego teamu i ponieważ mają między sobą bardzo dobre relacje to ich rywalizacja wygląda trochę inaczej niż kiedy rywalizują ze sobą dwaj niezbyt lubiący się zawodnicy.

Marcin Rzeszótko wywodzi się ze skitourów, więc na podejściach jest szczególnie mocny, natomiast Marcin Świerc jest zawodnikiem bardzo uniwersalnym.

Rzeszótko zdaje sobie sprawę z pewnej dysproporcji swoich umiejętności, chociaż trzeba przyznać, że jego “zbiegackie” umiejętności zdecydowanie się poprawiły, także w skutek treningów na zbiegach jakie robi w Tatrach.  Przed tegorocznym Mardułą, wiedział, że bezpiecznie może zaatakować na podbiegu, licząc na to, że jeśli dobrze się bieg ułoży, to będzie miał pewną przewagę i na zbiegu nie będzie musiał "chodzić na rzęsach", żeby utrzymać tempo konkurentów czyli obniży ryzyko kontuzji przed Mistrzostwami Świata (o tej strategii wiem z rozmowy z Marcinem a nie ze Stravy).

Świerc odwrotnie. Wiedział, że może trochę odpuścić Rzeszótko na podbiegu bo prawdopodobnie nadrobi to na zbiegu. Ściganie się na podbiegu z Rzeszótko byłoby bardzo nierozsądne przed Lavaredo. Marcin wolał prawdopodobnie biec w stosunkowo dużej odległości od Rzeszótki, żeby tamten nie czuł dodatkowej presji i nie biegł za szybko. Poza tym musiał przede wszystkim pilnować drugiego uniwersalnego zawodnika, z którym przegrał w zeszłym roku na tej trasie, czyli Bartka Gorczycy, a przede wszystkim nie dopuścić do tego aby na Kasprowym Bartek Gorczyca był przed nim. I to mu się udało.

Całą rywalizację polecam prześledzić na Stravie, chyba niezbyt dobrze działa to w Internet Explorer, ale pozostałe czyli Firefox, Chrome czy Opera działają dobrze.

LINK do STRAVA|LAB FLYBY




Czerwona linia to różnica czasowa pomiędzy zawodnikami, widać, że mniej więcej do połowy dystansu na każdym podbiegu czerwona linia idzie nieco do góry czyli Rzeszótko zwiększa przewagę nad Świercem. Ale na podbiegu pod Przełęcz Świnicką Świerc prawdopodobnie stwierdził, że “czas wziąć się do roboty” żeby mieć “wyczyszczoną” sytuację na zbiegu z Kasprowego. Na tym podbiegu zmniejszył przewagę z 80 do 40 sekund.

Samo podejście pod Przełęcz Świnicką jest ciekawe. Stosunkowo krótki odcinek, około 1100m, ale 30% nachylenia. Na Stravie możemy zobaczyć, że Marcin Świerc zrobił to najszybciej w historii, ale co ciekawe spośród zawodników biegnących w Mardule wcale nie Rzeszótko był drugi, ale Piotr Biernawski, czyli nasz forumowy kolega LoveBeer (może Bartek Gorczyca miał też lepszy wynik ale nie wgrał swojego wyniku, być może Bartek w ogóle przestał wgrywać swoje treningi na Stravę lub zmienił ich widoczność na prywatną, żeby nie być obserwowanym przez konkurencję). Co może pokazywać, że Marcin Rzeszótko był już trochę zmęczony.


Na zbiegu ze Świnicy liderzy trzymali równe tempo, ale potem na kilometrowym odcinku w stronę Kasprowego Świerc nadrobił całą stratę do Rzeszótki (40 sekund!). To zachowanie było chyba ze strony Rzeszótki intencjonalne (tak, przypuszczam, nie wiem tego). Wiedział, że nie wyrobił sobie takiej przewagi żeby bezpiecznie “dowieźć” prowadzenie do mety a odgłos doganiającego go Świerca na trudnym przecież zbiegu mógł być po prostu dekoncentrujący i niebezpieczny, więc wolał świadomie mieć Świerca obok siebie czy nawet puścić go przodem. Pewnie nawet chciał się przyjrzeć jak Marcin się na zbiegu w wyścigu zachowuje i sprawdzić, czy potrafi trzymać jego tempo.

Od Kasprowego mamy 6 kilometrowy zbieg, średnio 15% nachylenia, chyba jeden z najtrudniejszych elementów na trasie, bo po kilku kilometrach ciągłego zbiegania mięśnie czworogłowe są już tak zmęczone, że trudno jest nadal utrzymać pełną kontrolę nad każdym krokiem. Można go podzielić na dwa etapy: Najtrudniejszy: Kasprowy - Myślenickie Turnie (3km, 19% !!!) i Myślenickie Turnie - Kuźnice (3km, 11%).

Widać, że duet Świerc-Rzeszótko biegł razem można powiedzieć, że przez 2 km. Potem Świerc zaczął powoli zwiększać przewagę. Ale tak czy inaczej obydwaj zanotowali na tym odcinku najlepsze wyniki w historii. Co ciekawe, Marcin Świerc był tutaj o 16 sekund lepszy niż Bartek Gorczyca w 2017 roku


Trudno powiedzieć, czy to zmęczenie czy brak bezpośredniej presji (Rzeszótko stale tracił dystans) sprawiły, że na kolejnym odcinku Świerc był o 15 sekund gorszy niż Gorczyca w 2017 roku.


Tak czy inaczej - zbieg z Kasprowego do Kuźnic był decydujący. Świerc nie oddał już prowadzenia utrzymując bezpieczny dystans.

Przy okazji można porównać rok 2018 i 2017, mimo, że trasa nieco się różniła. Niestety zegarek Bartka Przedwojewskiego (Garmin) zawiesił się po 11 km i całą trasę mamy tylko od Bartka Gorczycy.

Na rysunku poniżej widać kto jest “mistrzem” danego odcinka w ramach Marduły (pokazujemy tylko kilka odcinków i te które ktoś oznaczył jako oficjalny “Segment”).



Należy oczywiście pamiętać, że biegi 2017 i 2018 nieco się różniły, choćby ze względu na trasę (jasno szary fragment to trasa 2018), oczywiście różniły się trochę dystansem (trasa 2017 była około kilometr dłuższa), ale żeby móc pokazać to na jednym wykresie trochę trzeba było “oszukać”. Dochodzą do tego warunki pogodowe, wg danych statystycznych, w 2018 roku o temperatura zmieniła się od godziny 7:00 do 10:00 z 15 stopni do 22. W 2017 było to odpowiednio od 12 do 19 stopni.

***



Na koniec - rozwiązanie konkursu sprzed kilku dni, w którym pytaliśmy się co Marcin trzyma w ręku. Oczywiście trzymał czapkę BUFF.

O zwycięstwie w konkursie decydowało pytanie dodatkowe: Oszacuj jaki wynik (czas) zrobi Marcin w trakcie Biegu Marduły 2018 (w zeszłym roku pobiegł 3:00:50) ? Czas podaj w formacie: hh:mm:ss.

Wynik Marcina to 3:01:08, najlepiej 3:01:12 oszacował Pan (lub Pani) o mailu: pra****@wp.pl.