Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Bieg Marduły 2017. Zmiana warty?

Bieg Marduły 2017. Zmiana warty?

Niezwykle ciekawy przebieg miał Wysokogóski Bieg im Drucha Marduły A.D. 2017, na dystansie około 32 km (suma podbiegów 2218 m), który 3 czerwca odbył się w Tatrach ze startem i metą w Zakopanem.

W kategorii OPEN zwyciężył debiutujący na tak długim górskim dystansie Bartłomiej Przedwojewski, 24 latek z Głuchołaz, startujący do tej pory na dystansach zdecydowanie krótszych i trasach zdecydowanie łatwiejszych technicznie.

Drugi w OPEN był Bartek Gorczyca, który stracił do zwycięzcy tylko 3 sekundy.

Obydwaj pokonali prawdziwą legendę Biegu Marduły, ośmiokrotnego zwycięzcę (od 2009 bez roku przerwy), Marcina Świerca, i wcale nie wydaje się, że było to spowodowane słabą dyspozycją Marcina. Oczywiście trudno jest porównać jedne zawody do drugich, bo zmienna jest temperatura, warunki na trasie, poziom konkurencji. Ale Marcin zrobił dzisiaj życiówkę na obecnej trasie (od 2015 roku jest nowa trasa), a mimo to, przegrał z dwójką "Bartków" o prawie 6 minut.

Świetnie pobiegła także pierwsza wśród Pań Anna Celińska, która także zrobiła „życiówkę” zajmując w OPEN 14 miejsce i pokonując wielu mocnych zawodników mężczyzn.

Przypadek Bartłomieja Przedwojewskiego jest mało ciekawy. :) Mógł albo pobiec słabo i nikt by na to nie zwrócił uwagi, bo w końcu to debiut, albo dobrze i to też jest jakoś zrozumiałe bo to jeden z najlepszych górali na krótkich dystansach ostatnich miesięcy, więc po prostu jak widać potrafił się dobrze przygotować do czegoś trudniejszego (technicznie) i dłuższego. Nie ma tutaj wielkiej niespodzianki, ale sylwetka Bartka wymaga pewnego przybliżenia, dlatego zapraszamy na krótką z nim rozmowę poniżej.

Trzeba jednak przyznać, że w przypadku drugiego na mecie Bartka Gorczycy niespodzianka jest. Bartek regularnie przegrywał do tej pory z Marcinem Świercem, czy to na tej trasie (w 2015 roku stracił do niego prawie 6 minut) czy w trakcie biegów w Szczawnicy, ostatnio, 43 dni temu na dystansie 64 km stracił 5 minut. Co się stało, że teraz wygrał z Marcinem Świercem, który zrobił życiówkę? Trochę światła może rzucić nam na to, przyjrzenie się jego biegowi na Garmin Connect i porównanie tego z biegiem w Szczawnicy.



Widać, że w Zakopanem Bartek inaczej zachowywał się na podbiegach. Potwierdzą to jego słowa ale widać, że w Szczawnicy na każdym podbiegu zaczynał prawdopodobnie za mocno. Widać, jak na każdym z trzech najważniejszych podbiegów jego tętno rośnie na początku a następnie sukcesywnie spada. Zupełnie inaczej wygląda to w Zakopanem, gdzie do Kasprowego Bartek zachowuje moc (tętno na stałym poziomie), nieco spada na zbiegu i inaczej niż w Szczawnicy rośnie w końcówce gdzie Bartek biegnie mocno, co pokazuje, że miał duże rezerwy. Do tej pory Bartek biegał inaczej, zaczynał mocno i potem słabł.

Czy coś się stało z Marciem Świercem? Prawdopodobnie zregenerowanie w dwa tygodnie ponad 3 godzinnego maratonu w upale w trakcie którego walczy się korespondencyjnie z Jonathanem Wyattem nie jest już dla 32 latka takie banalne. Ale zrobił życiówkę – powiecie. Rzeczywiście, to świadczyłoby o tym, że zregenerował się jednak dobrze. Ale jest też możliwe, że Marcin był w stanie zrobić życiówkę dzięki temu, że wreszcie miał mocna konkurencję. Do tej pory, wszystkie biegi Marduły wygrywał z kilkuminutową przewagą, od 2% do ponad 4%. Nie wiadomo, czy w poprzednich latach, gdyby ktoś go zmusił do walki aby dał z siebie maksa, czy nie pobiegłby znacznie lepiej? W tym roku miał w końcu z kim walczyć i może dlatego jest też życiówka. Nie chce tu jednak w żaden sposób dyskredytować sukcesu obydwu Bartków, bo Bartek Gorczyca tydzień temu też biegł w maratonie.

Zapraszam na rozmowę z dwójka najlepszych Panów i Panią.



Miałeś jakieś założenia?

Bartłomiej Przedwojewski, miejsce I: Wiedziałem, że muszę zaryzykować bo chłopaki są bardzo mocni na zbiegach. Na Kasprowym miałem chyba jakieś 3 min przewagi z tego co mi powiedziano. Tuż za Kasprowym wyglebiłem się po raz pierwszy, potem po raz drugi gdzieś niżej.



Z czego to wynikało?

Po prostu ryzykowałem, wiedziałem, że nie mogę na zbiegu odpuszczać.

Może to kwestia butów? W jakich biegłeś ?

Nie nie wydaje mi się, choć nie były to buty górskie, tylko Nike Pegasus.

Wygrałeś w debiucie trudny technicznie bieg górski, jak się do tego przygotowywałeś?

Przede wszystkim, skoncentrowałem się na przygotowaniach właśnie do biegów po górach. Wcześniej, przez osiem miesięcy miałem kontuzję Achillesa. Chcąc utrzymać formę dużo jeździłem na rowerze, nie była to jakaś przemyślana strategia pod kątem biegów górskich ale właśnie próba utrzymania formy ze względu na kontuzje.

Może przez przypadek odkryłeś jakąś dobra dla siebie metodę treningu pod biegi górskie?

Może, choć wiele osób mi mówiło, że rower skraca krok.

Na podbiegu długi krok Ci nie potrzebny, za to potrzebna jest siła, trochę taka jaką wyrabiasz stając na pedałach.

Może tak.

Jakie robiłeś najdłuższe treningi biegowe?

Najdłuższy jednorazowy biegowy trening jaki robiłem to było około 24 km, zaczynałem po cztery 15 i kończyłem po trzy 4:50-4:40. Mieszkam we Wrocławiu i staram się wyjeżdżać w góry jak tylko było możliwe, w okolicę góry Ślęży lub mojego domu w Głuchołazach.

I tylko rower i takie ciągłe biegi po górach?

W ostatnich tygodniach dodałem też trochę różnego rodzaju interwałów, żeby wejść na wyższe szybkości, żebym czuł że to tempo 3:30 jest dla mnie zupełnie komfortowe.

Trenujesz sam czy z trenerem?
Sam, pracuję w Straży Pożarnej i każdemu trenerowi trudno by było dostosować jakiś cykl treningowy do mojego cyklu dobowego. Kiedyś biegałem u trenera Marka Adamka (trener np. Sylwii Ejdys) przeszkody w okolicach 9 min, 5000m 14:50. 

Mimo tych wywrotek jesteś z biegu zadowolony? Nie będzie jakiejś poważniejszej kontuzji?

Bardzo jestem z tego startu zadowolony. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Powodzenia.



Foto: Andrzej Tomczyk, TG Sokół

Świetny bieg, no i może najważniejsze, że wygrałeś w końcu z Marcinem. Jak do tego doszło?

Bartosz Gorczyca, II msc: Pewnie gdyby ten start był jakoś poważnie planowany, gdybym się do niego szykował, to mógłbym powiedzieć, że konkretny trening dał takie rezultaty. Ale to nie był jakiś ważny start dlatego trudno jest mi nawet wytłumaczyć z czego to wynika, zwłaszcza, że tydzień temu biegłem maraton.

Poprawiłeś się o 10 minut w stosunku do poprzedniego Marduły.

Dwa lata temu przesadziłem z tempem na początku. Tym razem postanowiłem ruszyć naprawdę spokojnie, na początku trzymałem się nawet ze 20 sekund z tyłu za Marcinem i starałem się, aby ten początek był spokojny. To spowodowało, że na pewno lepiej pobiegłem pierwszą część. Ja się jednak szykuję do dłuższych biegów, więc po spokojnym początku po prostu poczułem, że mam moc i mocniej ruszyłem.

Gdzie wyrobiłeś sobie taką przewagę nad Marcinem?

Trudno powiedzieć, na prowadzenie wyszedłem chyba gdzieś za Murowańcem, na Kasprowym mogłem mieć pewnie około minuty przewagi.

Minutę przewagi po podbiegu nad Marciem Świercem zamieniłeś na ponad pięć minut na zbiegu ?

Raczej na końcówce niż na zbiegu, dzisiaj czułem że miałem dużo sił i naprawdę końcówkę biegłem mocno.

Mogło to mieć związek z tym, że widziałeś że gonisz Bartosza Przedwojewskiego?

Nie, nie widziałem, zobaczyłam go dopiero na asfalcie. Ale wiedziałam, że z jego rezerwami szybkościowymi raczej nie mam szansy go dogonić, myślę że on to kontrolował.

Trenujesz sam czy z trenerem?

W tym sezonie współpracuję z trenerem i Ilya Markowem.

W jakich butach biegłeś?

Hoka Speedgoat. Dzięki nim, czułem, że na zbiegu mogę rzeczywiście szarżować bo dają taka amortyzację jak żadne inne.

I jakie plany na dalszą część sezonu?

Najpierw Lavaredo (120 km) a potem UTMB (160 km).

Proponowano Ci start w Mistrzostwach Świata ITRA?

Tak, ale ze względu na moje inne starty nie mogłem. Nie powinno tak być, że o takim starcie dowiaduje się na kilka tygodni przed. Marcin mówił o tych problemach organizacyjnych w wywiadzie z Tobą.

To powodzenia.




Ania, gratuluje zwycięstwa i „życiówki”.

Ania Celińska: Dzięki, bardzo dobrze mi się dzisiaj biegło. Wydaje mi się że dopiero teraz rozumiem o co chodzi w tych biegach górskich.

Tzn. o co chodzi?

O zmienność. To jest ciągły fartlek i tak trzeba trenować. Nie jakieś 10 razy 500 m na podbiegu, ale zmienność raz mocna wyrypa, potem płaski odcinek, potem zbieg, potem szybciej pod górę ciągła zmienność.

A jak ten bieg wyglądał z Twojego punktu widzenia?

Wiedziałam, że Magda Kozielska jest dużo lepsza na zbiegach więc musiałam sobie na górze wyrobić przewagę. Za Murowańcem pobiegłam mocniej, na Kasprowym miałam podobno około minuty przewagi.

No to jak lepsza na zbiegach, jeśli na zbiegu zyskałaś nad nią jeszcze ze cztery minuty?

Ona miała bardzo poważną wywrotkę. Ja też się przewróciłam, ale po mnie to najwyżej jak gdyby przejechał papier ścierny, a ona była szyta.

O, no to nie wiedziałem. Mam nadzieję, że dojdzie do siebie szybko. Ale w kwestii rywalizacji. Pokonałaś kilku mocnych mężczyzn czy bieg ramię w ramię z nimi jakoś Cię dopinguje?

Nie. Ja mam taką wizję, że chcę zawsze pobiec perfekcyjny wyścig. Dlatego wiem że muszę biec swoje i rywalizacja z nikim nie jest chyba w stanie nakłonić mnie do zmiany jakichś założeń.

W jakich butach biegłaś?

Mizuno Hayate.

Co Cię jeszcze czeka w tym sezonie?

W lipcu mistrzostwa Europy w Słowenii, może jeszcze Śnieżka czyli mistrzostwa Polski w długodystansowym biegu górskim pod koniec czerwca.

Powodzenia

Znajdź sie na zdjęciach na stronie TG Sokół

Wyniki (do 10 miejsca) i Pełne Wyniki

Poz Nazwisko, Imię Rok Klub Miasto Meta Strata
1 Przedwojewski Bartłomiej 1993 Juvenia Głuchołazy Wrocław 2:55:09,4
2 Gorczyca Bartek 1991 Salco Garmin Team Skołyszyn 2:55:12,3 00:02,9
3 Świerc Marcin 1985 Salomon Suunto TEAM Lisowice 3:00:50,6 05:41,2
4 Rzeszótko Marcin 1990 ATTIQ Zakopane 3:03:41,6 08:32,2
5 Krawczyk Paweł 1977 Dare 2b Team Kraków 3:05:43,6 10:34,2
6 Góralczyk Paweł 1987 KS AZS AWF KRAKÓW/Allprints Chocznia 3:07:32,4 12:23,0
7 Michulec Jacek 1980
Żywiec 3:10:46,1 15:36,7
8 Gutt Piotr 1994 Attiq Poronin 3:11:19,5 16:10,1
9 Biernawski Piotr 1977 ATTIQ Nowy Targ 3:15:16,1 20:06,7
10 Faron Robert 1974 Salco Garmin Team Zalesie 3:21:15,1 26:05,7













do pierwszej kobiety\
1 Celińska Anna 1979 Byledobiec Anin Bielsko-Biała 3:24:48,4
2 Kozielska Magdalena 1991 DYNAFIT TEAM Banska Niżna 3:29:57,6 00:05:09
3 Kantor Martyna 1989 Salco Garmin Team Kraków 3:43:12,8 00:18:24
4 Majer Ewa 1982 Solgar Polska Dobczyce 3:49:34,8 00:24:46
5 Witowska Mirosława 1991 KW Zakopane Zakopane 3:50:47,7 00:25:59
6 Krowicka Agnieszka 1982 Olimpijczyk Szczekociny Kraków 4:07:16,9 00:42:29
7 Śmiałkowska Jolanta 1962
Łódź 4:15:28,7 00:50:40
8 Bondara Sylwia 1987 Alpin Sport Team Warszawa 4:18:20,2 00:53:32
9 Jakieła-Rzadkosz Katarzyna 1987 Bukovina Team Poronin 4:25:15,9 01:00:28
10 Kik Iwona 1985 Daniel Wosik Tervel Team Kraków, Polska 4:30:26,7 01:05:38