Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Chcieli Żołnierzy a nie chcieli Wandy
Oto przykład, jak sport miesza się z polityką. Jak informowaliśmy ostatnio [link], Tomaszowianie w głosowaniu zdecydowali o nadaniu z jednej z "dekomunizowanych" ulic nazwy: "Wandy Panfil" - Mistrzyni Świata w maratonie z 1991 roku, sportowca roku 1990, 1991 Przeglądu Sportowego.

Jak się jednak okazało, sprawa nie była już taka prosta kiedy przyszło ją uchwalić w trakcie posiedzenia Rady Miasta. Oto jak posiedzenie Rady relacjonuje lokalny Tomaszowski Informator Tygodniowy.

***

Wydawało się, że podjęcie dwóch kolejnych uchwal będzie tylko formalnością. Dotyczyły zmian nazw ulic O. Langego i T. Duracza, które wymogło wejście w życie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Poruszaliśmy ten temat wielokrotnie na naszych łamach. Przypomnijmy więc tylko, że nowe nazwy Wandy Panfil za pierwszą z ulic i Wilanowska za drugą Tomaszowianie wybrali w głosowaniu. Radni mieli je tylko "przyklepać". Zamiast tego zaczęli dyskutować.

Adam Iwanicki zapytał, czy kandydatka na patronkę złożyła oświadczenie lustracyjne. K. Misiak stwierdził, że pomysł nazywania ulicy imieniem i nazwiskiem osoby, która żyje, jest zły.

- Bo to nie powinno tak być. Są oczywiście wyjątki, ale pani Wanda Panfil nie jest tym wyjątkiem. W Polsce dokonują się pozytywne dobre zmiany i uważam, że te zmiany powinniśmy popierać. A nazwanie ulicy imieniem i nazwiskiem Wandy Panfil i cała ta procedura, która doprowadziła do tego, nie jest dobrą zmianą. Ona szkodzi tej naszej cząstce małej Polski.

Przewodniczący RM, korzystając z obecności na sali prawnika, zapytał, czy istnieje podstawa prawna, która nie pozwalałaby nadać ulicy lub placowi imienia osoby żyjącej oraz czy przy nadawaniu nazwy ulicy potrzebne jest zasięganie opinii Instytutu Pamięci Narodowej. W obu odpowiedź była negatywna. J. Batorski zauważy!, że dyskusja na temat kryteriów doboru potencjalnych patronów powinna była odbyć się wcześniej.

-Skoro daliśmy mieszkańcom możliwość wybrania nazw tych ulic, to kwestionowanie teraz tego wyboru jest kwestionowaniem woli Tomaszowian - zaznaczył.
....

Tymczasem Radny Iwański pytał dalej:

- Ponieważ nie dosiałem odpowiedzi, tylko pośrednią, to wydaje mi się, że takiego oświadczenia lustracyjnego nie ma i my, jako radni Prawa i Sprawiedliwości nie możemy popełnić błędu. Nikogo nie podejrzewam, że mogłoby być inaczej niż dobrze. Natomiast my jako radni PiS musimy mieć pewność - oświadczył i złożył wniosek o zdjęcie projektu uchwały do czasu otrzymania wspomnianego oświadczenia, różniący się od głosowanego na początku obrad tylko tym, że tym razem padło uzasadnienie.

Mecenas uznał, że to wystarczający powód, by głosować jeszcze raz. Zanim do tego doszło, głos zabrał prezydent.

-Każdy z mieszkańców mógł zgłosić swojego kandydata. Nie ukrywam, że również i ja sobie na to pozwoliłem. Mieszkańcy zdecydowali inaczej i nie uważam, że powinienem się na nich obrażać. Tym bardziej w sytuacji, kiedy idąc do wyborów mówiliśmy, że chcemy, aby Tomaszowianie mieli większy udział w tym wszystkim, co decyduje się w ich sprawach w Tomaszowie. Stawiam stanowczy sprzeciw, by mieszać wielką politykę do spraw samorządowych, panie radny. To jest nie w porządku wobec wyborców. Nie zawsze jest tak w demokracji, że większość ma rację, ale niestety w demokracji większość podejmuje decyzje. I w tym wypadku większość tych osób, które wyraziły swoje poparcie dla tego kandydata ma rację - mówił zdenerwowany. -Państwo jako radni, ja jako prezydent, nie możemy się stawiać ponad mieszkańcami. Bo to oni nas wybrali i to im mamy służyć.

Dodał też m.in., że jeżeli pada prośba o uzasadnienie wniosku, powinno się ją respektować, bo mieszkańcy mają prawo je usłyszeć. Radny Iwanicki nie ustępował.

- Chcę uniknąć takiej sytuacji, jaką mamy w tej chwili w Polsce, gdzie za życia daliśmy nazwy pewne i teraz ciężko z tego wybrnąć. Dlaczego ul. Langego ma być zmieniona? Dlatego, że znaleziono w IPN -ie dokumenty. Dlaczego my jako radni i inni urzędnicy musimy oświadczenie lustracyjne złożyć, a w tak ważnej kwestii zmiany osoby, która współpracowała, nie możemy o nie poprosić? Wtedy bylibyśmy pewni przy głosowaniu.


Za zdjęciem projektu uchwały z porządku obrad były tylko 4 osoby, 16 było przeciw, 2 się wstrzymały. Wniosek upadł, ale spektakl trwał. Do natarcia przystąpił radny Misiak.

- Za chwilę pójdę do domu, wyborcy mnie zapytają: "A Wy, radni, mieliście swoją propozycję? Powiem. że nie. I dlatego pytam pana mecenasa, czy ja teraz obecnie mogę zgłosić swoją propozycję do projektu uchwały?"

Ponieważ mógł, skorzystał i oświadczył:

- Zgłaszam, i to w imieniu tych, którzy głosowali na nazwę „ Żołnierzy wyklętych", aby wykreślić słowa „ Wandy Panfil" i wstawić „Żołnierzy wyklętych".

I ten wniosek formalny upadł, Za było 7 radnych, przeciwko 15. Wrócono więc do pierwotnej treści uchwały, którą poparło 15 osób, przeciw zagłosowały 4. 3 się wstrzymały.

Być może w przyszłości warto zastanowić się nad wprowadzeniem numerów ulic, jak ma to miejsce w amerykańskich miastach. Choć pewnie kłócono by się, od której strony zacząć liczyć. Na szczęście Wilanowa nikt prześwietlać nie chciał i bez dyskusji, jednomyślnie przyjęto drugą z uchwał.

Źródło: http://www.tomaszow-tit.pl/