Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
8-osobowa kadra na MŚ w Gdyni

8-osobowa kadra na MŚ w Gdyni

8-osobowa kadra na MŚ w Gdyni
Krzysztof Brągiel
25-09-2020

Wiemy, kto będzie reprezentował Polskę podczas Mistrzostw Świata w Półmaratonie, które 17 października odbędą się w Gdyni. W 8-osobowym składzie zabrakło Karoliny Nadolskiej, cieszy natomiast obecność Krystiana Zalewskiego. Nie do końca jasne są reguły, jakimi kierowano się budując drużynę.

6 marca 2020 był jednym z dziwniejszych dni w historii lekkoatletycznych imprez. Najpierw Polski Związek Lekkiej Atletyki opublikował skromną listę powołanych na MŚ w Gdyni, a niecałą godzinę później zawody zostały przełożone na jesień. W marcu polską kadrę stanowili: Karolina Nadolska, Izabela Paszkiewicz i Artur Kozłowski.

Ogłoszona wczoraj (24 września) przez rodzime władze reprezentacja jest liczniejsza i mocno różni się od składu na pierwotny termin MŚ (29 marca).

kadra_ms.jpg 

Jak przekazała nam Karolina Nadolska (aktualna rekordzistka Polski na 10 km na ulicy i na stadionie) z występu w Gdyni wyeliminował ją uraz kolana. Z kolei powołany jeszcze wczoraj przed południem przez PZLA Artur Kozłowski (złoty medalista MP w Półmaratonie 2019) ogłosił na swoim Facebooku, że nie wystąpi na MŚ z uwagi na niedostatecznie dobrą formę, czy raczej przejście na wyczynową emeryturę. Ciekawe, że PZLA najpierw powołał zawodnika, a dopiero później zweryfikował chęć startu i usunął z listy.

W składzie pojawił się za to nasz najlepszy obecnie długodystansowiec Krystian Zalewski. W marcu jego występ stał pod dużym znakiem zapytania z uwagi na wojskowe mistrzostwa świata w przełajach. Tym razem Gdynia ma być dla ex-przeszkodowca przystankiem w drodze do maratońskiej próby 6 grudnia w Walencji. Mamy nadzieję, że będzie to życiówkowy przystanek.

Trzonem drużyny są najlepsi zawodnicy tegorocznych MP w Półmaratonie. Celowo piszemy zawodnicy, ponieważ powołania otrzymała pierwsza trójka mężczyzn - Adam Nowicki, Adam Głogowski i Damian Kabat. Natomiast jeśli chodzi o rywalizację pań uznanie związku zyskała jedynie mistrzyni kraju Angelika Mach. Powołania nie otrzymała druga na mecie Monika Jackiewicz, pomimo pobicia rekordu życiowego 1:16:10. Co ciekawe wg tabel IAAF z 2017 roku, damskie 1:16:10 jest wyraźnie lepiej punktowane przez światowe władze, niż męskie 1:05:30, które uzyskał srebrny medalista Adam Głogowski (1003 pkt vs 973 pkt). Dlaczego więc wg PZLA bardziej na powołanie zasługuje autor relatywnie słabszego czasu?

Jak już pisaliśmy w relacji z MP rozegranych  w piątek 4 września w bydgoskim Myślęcinku, zawody tak naprawdę nie miały swojego regulaminu. Jak twierdzą osoby obecne na czwartkowej odprawie - między innymi Artur Olejarz i Monika Jackiewicz - zasady kwalifikacji na MŚ w Gdyni, zostały zawodnikom przedstawione w formie ustnej przez Zbigniewa Rolbieckiego na 12 godzin przed startem. Mężczyźni mieli znaleźć się w top 3 i złamać 1:10, na panie czekały natomiast tylko 2 miejsca, pod warunkiem rozmienienia 1:16. Czy wobec nieobecności w składzie kontuzjowanej Karoliny Nadolskiej, nie można było powołać wicemistrzyni Polski, której do rzeczonego minimum zabrakło jedynie 10 sekund? Zwłaszcza, że Monika jest w życiowej formie, co potwierdziła w ostatnią niedzielę podczas Biegu Zaślubin w Kołobrzegu, gdzie wyraźnie poprawiła PB na 15 km (51:57, śr. tempo 3:27/km).

Powołano za to całe damskie podium MP na 10000 m w Karpaczu - Katarzynę Jankowską, Izabelę Paszkiewicz, oraz Aleksandrę Lisowską (która, kwalifikację miała też wiosną, jako mistrzyni Polski w Półmaratonie 2019, jednak MŚ kolidowały wówczas z zawodami wojskowymi).

Karty odsłaniają inne reprezentacje. Ugandyjczycy wyślą do Gdyni nie tylko rekordzistę świata na 5000 m Joshuę Cheptegeiego, ale też Jacoba Kiplimo, który ostatnimi startami w Ostrawie i Rzymie (w Czechach 12:48 na 5000 m, we Włoszech 7:26 na 3000 m) wdarł się do światowej czołówki. Wiele wskazuje na to, że do Polski nie przyleci obrońca tytułu Geoffrey Kamworor, który wraca do siebie po wypadku (został potrącony przez motor). Ciekawie wygląda też kadra Wielkiej Brytanii, na czele z liderem Callumem Hawkinsem z imponującym rekordem życiowym 60:00. 

Gdyńskie mistrzostwa świata rozegrane zostaną bez biegu masowego dla kilkudziesięciu tysięcy osób. Na linii startu pojawią się jedynie wyczynowcy, a Polska wystawi drużynę kobiet i mężczyzn (przy obecnych powołaniach, mamy jedynie po 1 zawodniku w zapasie, ponieważ punktują 3 najlepsze osoby). Dla biegaczy amatorów organizator przewidział rywalizację wirtualną w ramach akcji All You Need Is Running


Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel
biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • Ricardo | 25.09.2020
    Na pewno ciekawie byłoby go zobaczyć w Gdyni, ale tutaj nic nie mogą załatwić organizatorzy bo reprezentacje są wybierane wewnątrz każdego państwa, które bierze udział w mistrzostwach.

    Co do łączenia średnich dystansów z długimi to przykłady Kejelchy i Hassan dobrze pokazują, że jest to możliwe. Porównajmy tylko wyniki Kejelchy i J. Ingebritsen na poszczególnych dystansach.

    Yomif Kejelcha
    1500m 3:32
    3000m 7:28
    5000m 12:46
    10000m/10km 26:49
    HM 59:05

    Jakob Ingebritsen
    1500m 3:28
    3000m 7:27
    5000m 13:02
    10000m/10km 27:54
    HM ?

    Jak widać na 5000m i więcej Jakobowi jeszcze brakuje doświadczenia. Nie sądzę, że jego dobry wynik na 3000m w najbliższym czasie przełoży się np na łamanie 1h czy nawet 1:01 w połówce. Na MŚ w przełajach gdzie trasa miała dł.7km, a Jakob zajął w kategorii u20 dopiero 12 miejsce. Jeszcze mu trochę brakuje do bycia w czołówce na dłuższych dystansach niż 3k.
  • faraon828 | 25.09.2020
    Nawet jeśli jest tak, jak uważa Ricardo i Jakob w HM nie ma żadnych szans z Afrykanczykami, to nadal super byłoby go zobaczyć na takim dystansie. Zwłaszcza jeśli Jego debiut miałby miejsce w Polsce.
  • dziki_rysio_997 | 25.09.2020
    Ricardo napisał(a):
    Jakob nie ma na dystansie półmaratonu żadnych szans z zawodnikami takimi jak Cheptegei, Kiplimo czy Kibiwott. Przecież jego trening jest ukierunkowany głównie pod 1500-5000m.


    Na pewno nie jest faworytem, ale patrząc na to, co ten chłopak wyczynia, nie zdziwi mnie wynik nawet z najwyższej półki.

    Sifan Hassan w odstępie kilku dni masakrowała rywalki na 10 000 m i 1 500 m w Doha, a potrafiła też w odstępie kilku miesięcy biegać na światowym topie 1500 m i HM blisko rekordu świata.
  • antelope | 25.09.2020
    Ricardo napisał(a):
    hansel napisał(a):
    Warto dodać, że możliwe że pobiegnie również Jakob Ingebrigsten. To byłoby coś, Gdynia powinna zrobić wszystko żeby go ściągnąć.


    Myślę, że przesadzasz. Jakob nie ma na dystansie półmaratonu żadnych szans z zawodnikami takimi jak Cheptegei, Kiplimo czy Kibiwott. Przecież jego trening jest ukierunkowany głównie pod 1500-5000m.


    Jest jednak kilku wszechstronnych zawodników, jak np. kejelcha, którzy udowadniają, że różnice między średniako-długasami, a właśnie czołowymi półmaratończykami niemalże się zacierają. Może jedynie kamworor i kilku innych długasów będzie poza ich zasięgiem, szczególnie w biegu po rekordy, ale spośród wielu zawodników z poziomu 7:30 na 3000m, wynik blisko 59 minut w ich startach w półmaratonie nie będzie w dzisiejszych czasach zaskakujący.
    Poczekamy na uliczne występy ingebrigtsena i się przekonamy, ale nie zdziwię się, jeśli rzeczywiście pobiegnie w Gdyni i znowu wpadnie na metę razem z kiplimo, jak niedawno na stadionie.
  • Ricardo | 25.09.2020
    hansel napisał(a):
    Warto dodać, że możliwe że pobiegnie również Jakob Ingebrigsten. To byłoby coś, Gdynia powinna zrobić wszystko żeby go ściągnąć.


    Myślę, że przesadzasz. Jakob nie ma na dystansie półmaratonu żadnych szans z zawodnikami takimi jak Cheptegei, Kiplimo czy Kibiwott. Przecież jego trening jest ukierunkowany głównie pod 1500-5000m.
  • faraon828 | 25.09.2020
    To chyba tylko takie przekomarzanie się Norwegów, przecież tego samego dnia ma się niby ścigać z Jornetem na 10km w Hole.
  • hansel | 25.09.2020
    Warto dodać, że możliwe że pobiegnie również Jakob Ingebrigsten. To byłoby coś, Gdynia powinna zrobić wszystko żeby go ściągnąć.