Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Ennaoui wita w klubie - relacja z 11. Lotto Memoriału Kamili Skolimowskiej

W  rozegranym 6 września na Stadionie Śląskim 11. Lotto Memoriale Kamili Skolimowskiej rekordy Polski wisiały w powietrzu. Zaledwie 0.48 sekundy od Lidii Chojeckiej na 1500 m była Sofia Ennaoui. W tym samym biegu do juniorskiego RP jedyne 0.13 sekundy straciła Klaudia Kazimierska. Rekord Polski U-20 w niedzielę 6 września jednak padł. Pia Skrzyszowska w biegu na 100 m przez płotki poprawiła o 0.02 sekundy wynik Justyny Oleksy sprzed 18 lat. Na 400 m zwyciężali nasi reprezentanci: Justyna Święty-Ersetic i Karol Zalewski. Na 800 m najlepszym z Polaków był Adam Kszczot, zajmując 4 miejsce z rekordem sezonu (1:45.64). Na płaską setkę Ewa Swoboda finiszowała druga, za Dafne Schippers, przed liderką światową Ajlę Del-Ponte. Prezentujemy wypowiedzi naszych zawodników.

Kiedy Kamila Skolimowska mając niespełna 18 lat zdobywała złoty medal IO w Sydney, w swojej najlepszej próbie posłała młot na 71,16 m. W niedzielę (6 września) podczas mitingu wspominającego naszą przedwcześnie zmarłą lekkoatletkę, ważące 4 kg żelastwo najdalej wyekspediowała Francuzka Alexandra Tavernier (74,12 m). W innych konkurencjach niebiegowych największe wrażenie na kibicach zrobił niemiecki oszczepnik Johannes Vetter. Brązowy medalista MŚ w Dosze wbił grot prawie na setnym metrze (97,76 m). Dalej w historii – nowym modelem oszczepu - rzucał jedynie Czech Jan Zelezny (98,48 m).

Rekordowo na Śląskim zachowali się też fani Królowej Sportu. Z trybun zawody oglądało w sumie ponad 14 tysięcy kibiców.MemorialKamiliiSkolimowskiej_fotPawelSkraba_18.jpg

Sofia w klubie SUB 4:00

Biegowym wydarzeniem dnia był wyścig na 1500 m kobiet. Duże nadzieje pokładano zwłaszcza w występie Sofii Ennaoui. Wierzono, że na niebieskiej bieżni Stadionu Śląskiego pobije rekord Polski 3:59.22, który od 2000 roku należy do Lidii Chojeckiej. Nasza podwójna wicemistrzyni Europy miała z kim się ścigać w walce o rekordowy czas. Do Chorzowa przyleciała Laura Muir, która doskonale wie, jak smakuje bieganie „półtoraka” poniżej 4 minut (w tym sezonie Brytyjka pobiegła już 3:57.86 podczas DL w Sztokholmie).

Nieoczekiwanie wystąpiły za to problemy z „zającowaniem”. W związku z kontuzją rozprowadzania nie mogła się podjąć doświadczona Aneta Lemiesz. Z odsieczą przybyła Sofii jej przyjaciółka Joanna Jóźwik, która miała poprowadzić „tysiaka” na 2:39. W pierwszej połowie dystansu pomagać miała druga z pacemakerek Joanna Bekus. Na linii startu pojawiły się ponadto: mistrzyni Europy z 2016 roku Angelika Cichocka, liderka światowych list U-20 Klaudia Kazimierska czy również 19-letnia Etiopka Lemlem Hailu, która w tym roku w hali pobiła rekord świata U-20 (4:01.57). Warto również wspomnieć o integracyjnym wymiarze memoriałowych konkurencji. Razem z pełnosprawnymi biegaczkami, wystartowała Joanna Mazur, nasza multimedalistka mistrzostw świata osób niepełnosprawnych.

Bieg w zasadzie tylko przez pierwsze 400 metrów (64.19) prowadzony był wedle założeń. Na osiemsetce Joanna Jóźwik pojawiła się w 2:09.58, co oznaczało, że grupa ma 1.5 sekundy spóźnienia. Tysiąc metrów Sofia Ennaoui minęła w okolicach 4-5 pozycji, gdy na zegarze zamigotało 2:42. Oznaczało to, że jeśli faktycznie myśli o rozprawieniu się z rekordem kraju, ostatnią pięćsetkę będzie musiała pobiec tempem 2:31-2:32/km. Niewiele zabrakło.

Najpierw mocno szarpnęła Laura Muir, co natychmiast uruchomiło Ennaoui. Podopieczna trenera Wojciecha Szymaniaka ruszyła mocno z trzysetki, szybko przesuwając się na drugą pozycję. Na ostatniej dwusetce próbowała gonić Muir, jednak zawodniczka Andy'ego Younga utrzymała bezpieczną przewagę do mety. 3:58.24 zwyciężczyni to nowy rekord mitingu.

Druga na mecie Ennaoui, uzyskała 3:59.70, wyraźnie poprawiając poprzednią życiówkę (o 1.3 sekundy). Sofia awansowała do elitarnego klubu. Lidia Chojecka, Anna Bukis i Sofia Ennaoui – to jedyne Polki w historii, które złamały 4 minuty na 1500 m.

Szósta finiszowała Klaudia Kazimierska z rewelacyjnym rekordem życiowym 4:07.47. Wcześniejszy PB podopiecznej trenerki Agnieszki Nowakowskiej wynosił 4:11.74 (z Memoriału Ireny Szewińskiej, 19 sierpnia w Bydgoszczy). Tym samym Kazimierska zbliżyła się do juniorskiego rekordu Polski Sofii Ennaoui na 0.13 sekundy. Na bieganie.pl znajduje się dłuższa rozmowa z młodą zawodniczką z Włocławka.

Z dużą stratą do czołówki przybiegła pogromczyni Sifan Hassan z Mistrzostw Europy w 2016 roku. Angelika Cichocka dawno niebiegane 1500 m ukończyła na 10 miejscu z czasem 4:17.16. Komentując bieg wspomniała o problemach zdrowotnych.

Najlepsze na 1500 m kobiet
1. MUIR Laura (GBR) 3:58.24 RM
2. ENNAOUI Sofia (POL) 3:59.70 PB
3. BOBOCEA Claudia (ROM) 4:01.31 PB
4. HAILU Lemlem (ETH) 4:04.75
5. MCCOLGAN Eilish (GBR) 4:06.35
6. KAZIMIERSKA Klaudia (POL) 4:07.47 PB
7. WRZALOVA Simona (CZE) 4:07.89 SB
8. ALEMU Habitam (ETH) 4:08.23


Przełamanie Skrzyszowskiej

To, co nie udało się Ennaoui i Kazimierskiej, zrobiła Pia Skrzyszowska. Zdolna płotkarka młodego pokolenia zajęła 3 miejsce w mocno obsadzonym wyścigu na 100 ppł z nowym rekordem kraju U-20 (13.19). Podopieczna taty-trenera Jarosława Skrzyszowskiego musiała uznać wyższość jedynie mistrzyni Europy z Berlina Elwiry Herman i liderki światowych list Nadine Visser.

Można powiedzieć, że Pia szybko otrząsnęła się po Mistrzostwach Polski we Włocławku, gdzie na wysokich płotkach ukończyła rywalizację tuż za podium (4 miejsce z czasem 13.55). Sama przyznawała z żalem, że coś w tym  sezonie jest nie tak, jak powinno. Treningi miały wychodzić juniorce znakomicie, ale brakowało postawienia kropki nad „i” podczas zawodów. W Chorzowie ewidentnie nastąpiło odblokowanie. 13.19 to rekord życiowy poprawiony o 0.16 sekundy. Wynik należy docenić tym bardziej, że Pia podczas rekordowego biegu uderzyła już w pierwszy płotek. Wspominała o tym podczas wywiadu dla TVP:

- Czułam się naprawdę świetnie już na rozgrzewce. Uwielbiam biegać w Chorzowie. Niestety na początku na dobiegu potknęłam się i uderzyłam w pierwszy płotek. Potem złapałam rytm i poszłam do końca. Szczerze mówiąc, to już rok temu myślałam o rekordzie Polski. Na treningach wyglądało to od jakiegoś czasu bardzo dobrze i myślę, że gdybym nie zrobiła dzisiaj błędu na początku, to skończyłoby się  na 13.10 – komentowała nowa rekordzistka kraju w kategorii U-20.

100 ppł kobiet
1. HERMAN Elwira (BLR) 12.87
2. VISSER Nadine (NED) 12.95
3. SKRZYSZOWSKA Pia (POL) 13.19 PB NU20R
4. WOJTUNIK Klaudia (POL) 13.30
5. PLOTTITSYNA Hanna (UKR) 13.47
6. BOONS Eefje (NED) 13.53
7. SUŁEK Adrianna (POL) 13.99MemorialKamiliiSkolimowskiej_fotPawelSkraba_199.jpg 

Ewa wbija klin między Del-Ponte a Schippers

Niezwykle zaciekły przebieg miała damska płaska setka. Ewa Swoboda – ambasadorka Stadionu Śląskiego – dzielnie walczyła z faworytkami. Na Śląsk przyjechała bowiem liderka europejskich tabel w tym sezonie Szwajcarka Ajla Del-Ponte, oraz mistrzyni świata na 200 m z Londynu (2017) Holenderka Dafne Schippers.

Zaspała w blokach Del-Ponte, znakomicie za to prezentowała się w początkowej fazie biegu Swoboda. Jeszcze na 60 metrze prowadziła i wydawało się, że niesiona przez lokalną publiczność, utrzyma pierwszą pozycję do samej kreski. Schippers jednak nieprzypadkowo jest byłą mistrzynią świata na 200, a nie na 100 metrów. Holenderka popisała się w Chorzowie wytrzymałością szybkościową i wyprzedziła naszą zawodniczkę na ostatnich 20-30 metrach. Ewa obroniła za to 2 miejsce przed napierającą Del-Ponte.

Wyniki nie były oszałamiające. Schippers złapano 11.29, Swobodzie 11.34, a Del-Ponte 11.35. Wiatr nie przeszkadzał (-0.2 m/s), większym problemem mogła być stosunkowo niska (jak na ciepłolubnych sprinterów) temperatura.

- Uważam, że jak na ostatni start to mogę być bardzo zadowolona – powiedziała TVP nasza najlepsza sprinterka. - Pobiegłam szybciej niż Del-Ponte, a ona w tym sezonie biegała 11.08. Fajnie było pobiegać z Dafne, nawet jak jestem przeziębiona i nawet jak przegrałam. Jestem zadowolona z siebie i z tego sezonu. Dziś nie było dobrej pogody do biegania, jest 17 stopni, zimno – komentowała Swoboda.

100 m kobiet
1. SCHIPPERS Dafne (NED) 11.29
2. SWOBODA Ewa (POL) 11.34
3. DEL-PONTE Ajla (SUI) 11.35
4. HUNT Amy (GBR) 11.59
5. MIHALINEC Maja (SLO) 11.61
6. BENDOVA Nikola (CZE) 11.62
7. ADAMEK Klaudia (POL) 11.65
8. LALOVA-COLLIO Ivet (BUL) 11.81MemorialKamiliiSkolimowskiej_fotPawelSkraba_50.jpg 

Na 400 m jesteśmy od Holandii lepsi

Skutecznym pościgiem w biegu na 400 m popisał się Karol Zalewski. Długowłosy sprinter, jako były dwustumetrowiec, znany jest z atomowych początków. W Chorzowie zaczął jednak stosunkowo spokojnie, dając się wyszaleć Holendrom – Dobberowi i Van-Diepenowi. Kiedy jednak nadeszła ostatnia setka, mistrz Polski pokazał mocną głowę, pokonując na kratach obu rywali z ojczyzny Van Gogha. Można powiedzieć, że Karol pomścił piłkarską reprezentacje Jerzego Brzęczka, która w piątek uległa Holandii 1-0.

Zalewski mógł być szczególnie zadowolony po zwycięstwie, ponieważ ozdobił je kolejnym już w tym sezonie wynikiem poniżej 46 sekund (45.74). Jak powiedział nam po biegu, to nie koniec ścigania w tym roku. Planuje jeszcze start w Diamentowej Lidze.

- Był to inny bieg niż moje pozostałe występy w tym roku. Nie wyszedłem pierwszy na 300 m, ale pokazałem sam sobie, że ostatnią setkę mogę przebiec szybko i wyprzedzić rywali na kilka metrów do mety. Memoriał Kamili Skolimowskiej zawsze przyciąga wielu dobrych zawodników z zagranicy. Co roku są to inni rywale, innej rangi. W tym roku trafiłem na dwóch mocnych Holendrów, ale pokazałem, że Polacy też są szybcy, choć rywale naciskali mocno. Dzisiejsza temperatura nie pomagała sprinterom, bo jest około 17 stopni, a optymalnie byłoby powyżej 22 stopni. Dzisiaj jest zimno, musieliśmy używać maści rozgrzewających, żeby na ten bieg się dobrze przygotować. Moim największym atutem jest szybkość, osiągana przeze mnie prędkość, a kiedy jest zimno i tej prędkości nie można osiągnąć, automatycznie rezultaty są gorsze. Mam jeszcze zaplanowane dwa starty, być może trzy. Jeden z nich będzie na Diamentowej Lidze, więc będę mógł się pokazać na świecie. Jak trafi się dobry bieg, dobry rywal i dobra pogoda, to jestem w stanie pobiec nawet 45.20-45.30 - powiedział nam Karol Zalewski.

400 m mężczyzn
1. ZALEWSKI Karol (POL) 45.74
2. DOBBER Jochem (NED) 45.78
3. VAN-DIEPEN Tony (NED) 45.84 SB
4. YOUSIF Rabah (GBR) 46.05 SB
5. DUSZYŃSKI Kajetan (POL) 46.66
6. DOBEK Patryk (POL) 47.05
7. KENDZIERA Dave (USA) 47.45

W biegu na 1 okrążenie pań, jak szalona ruszyła z bloków Holenderka Lieke Klaver. 22 latka przeżywa w tym roku sezon życia, co zdążyła w lipcu przypieczętować wartościowym PB 51.39. W Chorzowie młodzieżówka przez ponad 300 metrów prowadziła, jednak końcówka należała do niezawodnej Justyny Święty-Ersetic. Raciborzanka w typowym dla siebie stylu odpaliła na finiszowej prostej turbo, podczas gdy Klaver tonęła w zalewie z kwasu mlekowego.

Ambitna Holenderka swoim szybkim początkiem przysłużyła się jednak poziomowi biegu. Święty-Ersetic, żeby wygrać, musiała pobiec swoje najszybsze 400 m w tym roku – 51.33. Rekord sezonu dorzuciła też niedawna zwyciężczyni DL w Brukseli Iga Baumgart-Witan. Bydgoszczanka finiszowała trzecia z SB 52.04.

Warto wspomnieć o młodej, 17-letniej Kornelii Lesiewicz. Rekordzistka Polski juniorek drugi raz w życiu złamała 53 sekundy (52.99). Tym samym dwa najlepsze wyniki ALL-TIME wśród polskich juniorek należą do zawodniczki trenera Sebastiana Papugi.

400 m kobiet
1. ŚWIĘTY-ERSETIC Justyna (POL) 51.33 SB
2. KLAVER Lieke (NED) 51.61
3. BAUMGART-WITAN Iga (POL) 52.04 SB
4. HOŁUB-KOWALIK Małgorzata (POL) 52.19
5. KLYMYUK Kateryna (UKR) 52.36
6. WYCISZKIEWICZ-ZAWADZKA Patrycja (POL) 52.57
7. HORVAT Anita (SLO) 52.94
8. LESIEWICZ Kornelia (POL) 52.99MemorialKamiliiSkolimowskiej_fotPawelSkraba_137.jpg 

„Stare Lisy” przed „Młodymi Wilczkami”

Adam Kszczot i Marcin Lewandowski zrezygnowali ze startu na 800 m podczas Mistrzostw Polski we Włocławku. Pod nieobecność doświadczonych biegaczy medale trafiły do młodych-zdolnych: Krzysztofa Różnickiego, Michała Rozmysa i Mateusza Borkowskiego. W Chorzowie starzy wyjadacze starli się z dużo młodszymi kolegami i wyszli z tej potyczki zwycięsko.

Nie był to jednak bieg, w którym to Polacy rozdawaliby karty. Najwięcej do powiedzenia jeśli chodzi o naszych, miał pacemaker Andrzej Jarosz, który otworzył 400 m w 49.59. Stawka nie była jednak szczególnie zainteresowana trzymaniem zająca. Biegnący na 2 miejscu Portorykańczyk Wesley Vazques utrzymywał od Polaka modny w dzisiejszych czasach - social distancing.

Najbliżej szpicy znajdował się Kszczot, dalej biegł Borkowski, później Lewandowski i na samym końcu Rozmys. Na ostatniej setce najwięcej nadrobił Stary Lis, przesuwając się na 5 miejsce, tuż za Kszczota, który ostatecznie finiszował czwarty, jako najlepszy z Polaków. Siódmy był Borkowski, ósmy Rozmys.

Na końcówce najwięcej pary zachował Kenijczyk Ferguson Cheruiyot, który – co ciekawe – jako jedyny z grupy nie ustanowił w Chorzowie rekordu sezonu. Pozostali biegacze wyjadą z Górnego Śląska po najszybszej osiemsetce w tym roku.MemorialKamiliiSkolimowskiej_fotPawelSkraba_77.jpgAdam Kszczot przyznał nam po biegu, że w ostatnim czasie postawił przede wszystkim na odpoczynek:

- W końcu na dobre się „odkorkowałem”. Dużo czasu ostatnio spędziłem na robieniu niczego, bo jak organizm jest przetrenowany to trzeba jak najwięcej odpoczywać, dać mu chwilę wytchnienia i to pomogło. „Season Best” dzisiaj zrobiony, także jest pięknie – powiedział z uśmiechem Adam. – Za dwa dni startuję w Ostrawie, 11 września będę w Poznaniu. To będą moje ostatnie dwa występy w tym sezonie. Pierwszy na 800 m, a na 1500 m wystartuję w Poznaniu, także będzie fajnie, będzie ciekawie – zakończył dwukrotny wicemistrz świata na 800 m.

Z kolei Marcin Lewandowski nie ukrywał zadowolenia, że pomimo mocno wytrzymałościowego treningu, który ostatnio realizuje, udało mu się wykręcić w Chorzowie całkiem szybką osiemsetkę:

- Ogólnie było fajnie, jestem zadowolony. Przed biegiem podczas jednej rozmowy mówiłem, że jestem teraz lepiej przygotowany na 10 km, niż na 800 m, ale stać mnie też na fajne bieganie na 800 m, co tutaj potwierdziłem. Szkoda, że nie udało się złamać bariery 1:45, ale na pewno będę jeszcze na to gotowy. Mimo tego trudnego sezonu cieszę się, że organizatorzy sprostali zadaniu, kibice przyszli na stadion, jest świetna organizacja. Jest szybkie bieganie z dobrymi zawodnikami, także organizatorzy wykonali kawał świetnej roboty. Chciałem im się za to odwdzięczyć w postaci fajnego wyniku i myślę, że się udało. Zostały mi jeszcze dwa ostatnie starty, jeden na 1500 m, a drugi na 800 m. Z tego jeden bieg w Poznaniu, gdzie wiadomo, że nie oczekuję tam rekordu Europy, ale powinno być tam dobre bieganie. Potem na zakończenie startów pojadę do Bellinzony (w Szwajcarii – przyp. red.) 15 września i zakończę sezon. Zrobiłem kawał dobrej roboty i jestem pewny, że to zaprocentuje w przyszłości, a dokładniej w przyszłym roku, czyli wtedy, kiedy powinno. W planach był w tym roku start na 5 km, ale nie będzie okazji. Cztery dni temu przebiegłem na treningu 9 km w tempie 3:04/km na odcinkach 3-kilometrowych z przerwą pomiędzy tylko 1,5 minuty. Ciągle robię mocny trening wytrzymałościowy, nawet pomimo tego startu tutaj. Wiedziałem, że tutaj będę potrzebował trochę szybkości, ale nie chcieliśmy tracić jednostki treningowej, dlatego dalej kontynuowałem ciężki, wytrzymałościowy trening, a trening szybkości zrobiłem dzisiaj na starcie – powiedział nam brązowy medalista Mistrzostw Świata w Dosze.

800 m mężczyzn
1. CHERUIYOT Ferguson (KEN) 1:45.30
2. VAZQUEZ Wesley (PUR) 1:45.47 SB
3. LEARMONTH Guy (GBR) 1:45.57 SB
4. KSZCZOT Adam (POL) 1:45.64 SB
5. LEWANDOWSKI Marcin (POL) 1:45.77 SB
6. DE-ARRIBA Alvaro (ESP) 1:45.93 SB
7. BORKOWSKI Mateusz (POL) 1:46.28 SB
8. ROZMYS Michał (POL) 1:46.31 SB
9. ARROYO Andres (PUR) 1:46.94 SB

Sofia Ennaoui, podobnie jak Laura Muir zapowiadane są, jako jedne z największych gwiazd wtorkowego (8 września) mitingu w Ostrawie (zawody Golden Spike podobnie jak Memoriał Skolimowskiej zaliczane są do serii WA Continental Tour Gold). Ciekawe, na ile biegaczki zdążą się zregenerować po niedzielnym złamaniu 4 minut w Chorzowie. Trzymamy kciuki, żeby forma Polki poszła jeszcze w górę... Chociaż o 0.49 sekundy.

 

fot. Paweł Skraba

PEŁNE WYNIKI 11. LOTTO MEMORIAŁU KAMILI SKOLIMOWSKIEJ