Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Powrót lekkoatletów coraz bliżej - PZLA ma plan

Polski Związek Lekkiej Atletyki zaproponował dziś (16 maja) swój program „odmrażania” Królowej Sportu. W rekomendacjach, jakie związek przekazał stronie rządowej, czytamy m.in. o maksymalnej liczbie osób na stadionie oraz o limitach uczestników dla poszczególnych konkurencji. Przypomnijmy, że od poniedziałku (18 maja) rząd zamierza zdjąć kolejne sportowe obostrzenia np. zwiększy się liczba osób korzystających ze stadionu lekkoatletycznego z 6 osób plus trener, do 14 plus dwóch szkoleniowców. Czy zatem pierwszy wystrzał startera usłyszmy lada moment?

Wyczekując inauguracji letniego sezonu LA 2020, musimy patrzeć na to, co dzieje się w innych dyscyplinach i przez ten pryzmat prognozować pierwszego startu biegaczy, skoczków i miotaczy. Jeszcze w kwietniu Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że szybszego „odmrożenia” niż inni mogą spodziewać się piłkarze i żużlowcy. Nie podano jednak dokładnego terminu, kiedy piłkarska Ekstraklasa i żużlowa Ekstraliga miałyby ruszyć. Prognozy mówią o ostatnim weekendzie maja.

Imprezy na 50 osób przed końcem miesiąca?

Najświeższe rządowe zmiany, które wejdą w życie od poniedziałku (18 maja) otwierają możliwość korzystania z pełnowymiarowego boiska piłkarskiego 22 zawodnikom i 4 trenerom. Teoretycznie są to warunki umożliwiające rozegranie meczu. Limit jest jednak zbyt surowy, żeby dać zielone światło do wznowienia rozgrywek Ekstraklasy. 22 plus 4 dotyczy bowiem nie tylko płyty boiska, ale całego obiektu, czyli też trybun, strefy za bramkami, za liniami itd. Nie ma w tym wypadku więc mowy o przeprowadzeniu transmisji, o korzystaniu z graczy rezerwowych, czy pracy pełnego składu sędziowskiego. Wniosek nasuwa się więc taki, że jeśli 29 maja piłkarze rzeczywiście mają usłyszeć pierwszy gwizdek Ekstraklasy, limity do tego momentu muszą zostać ponownie zwiększone. Czy zatem przed końcem miesiąca wejdziemy już w IV etap „odmrażania”, który umożliwiłby organizację imprez sportowych do 50 osób? Jeśli tak, to Polski Związek Lekkiej Atletyki wydaje się być na tę okoliczność przygotowany. Dziś zaprezentowano bowiem szczegółowe wytyczne rozgrywania mitingów i imprez mistrzowskich, bazujące na specjalnym rygorze sanitarnym.

Jesienią dla tysiąca?

Najważniejszą informacją płynącą z przygotowanych rekomendacji dotyczących rozgrywania zawodów w dobie pandemii, są limity uczestników. Związek chce stopniowo otwierać stadiony dla większej liczby sportowców. Początkowe 50 osób ma we wrześniu urosnąć do 999 uczestników. Przez uczestników związek rozumie – zawodników, sędziów i obsługę imprezy.pzla_etapy.jpgZawody miałyby odbywać się w blokach konkurencji. Na dystansach biegowych PZLA proponuje następujące limity:biegi_limity.jpg Wśród wielu nowych zasad, ważne miejsce zajmują te dotyczące dystansu społecznego i zakrywania nosa oraz ust.zasady_pzla.jpg Włodarze rodzimego związku lekkiej atletyki zastrzegają, że zawody odbywać się będą zgodnie z rozporządzeniami Prezesa Rady Ministrów, Minister Sportu, Ministra Zdrowia i rekomendacji Głównego Inspektoratu Sanitarnego w zakresie znoszenia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.memorialirena_1.jpeg Komunikat PZLA daje nadzieję zawodnikom i kibicom, że sezon – choć w innej formie – już niedługo wystartuje z bloków. W Europie do tej pory karty, jeśli chodzi o pierwsze mitingi w czasach epidemii odsłonili Czesi, Finowie i Norwedzy. Nasi południowi sąsiedzi ograniczenie dotyczące zakazu zgromadzeń do 50 osób chcą zdjąć już 25 maja, co otworzy drogę do organizacji serii sześciu niedużych mitingów już od 1 czerwca.

Kiedy przygotowaną w warunkach kwarantanny formę sprawdzą nasi lekkoatleci? Jak poinformował tydzień temu katowicki dziennik Sport, działacze Śląskiego Związku Lekkiej Atletyki chcą, aby mitingi otwarcia sezonu rozegrane zostały w pierwszy weekend czerwca (pod uwagę brane są takie miasta jak Rybnik, Częstochowa, Chorzów, Ruda Śląska, Gliwice i Bielsko-Biała). 

 

fot. Marta Gorczyńska