Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Można (na razie) biegać

Można (na razie) biegać

Podczas konferencji prasowej 24 marca polski Premier oraz Minister Zdrowia poinformowali o planowanych znacznych ograniczeniach poruszania się - w związku z epidemią koronawirusa. Interpretacja niepublikowanego do późnych godzin wieczornych rozporządzenia podzieliła środowisko biegowe. Sprawdzamy z radcą prawnym, jakie zmiany mogą nas spotkać i uspokajamy czytelników: na razie samotne, rozsądne bieganie jest dozwolone.

CZYTAJ RÓWNIEŻ NOWSZE: ZDECYDUJE INTERPRETACJA - KOMENTARZ DO ROZPORZĄDZENIA Z 24 MARCA

We wtorek 24 marca, krótko po godzinie 13.00 Premier RP Mateusz Morawiecki wraz z Ministrem Zdrowia Łukaszem Szumowskim powiadomili polską opinię publiczną o dalszych restrykcjach stosowanych w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa, a dotyczących m.in poruszania się. Od 25 marca do 11 kwietnia ma obowiązywać nie tylko całkowity zakaz zgromadzeń, ale i przemieszczania się w grupach powyżej 2 osób (nie dotyczy rodzin). Utrzymano inne dotychczasowe rozporządzenia, na przykład te dotyczące kwarantanny.

Rekreacja potrzebna i dopuszczona?

Przedstawiciele polskiego rządu nakazali wychodzenie z domu tylko w razie „niezbędnych codziennych potrzeb”. Z drugiej strony Łukasz Szumowski wspomniał, że „wyprowadzanie psa czy spacer są potrzebne, także dla naszego zdrowia psychicznego”.

Sytuacja była i jest dynamiczna. Do pewnego momentu wydawało się, że każde bieganie zostanie w kraju zakazane. Na portalach społecznościowych, w tym na naszym fanpage'u, pojawiły się setki możliwych interpretacji i sprzecznych apeli biegaczy amatorów. Tym bardziej, że na rządowej stronie w zakładce dotyczącej koronawirusa ukazały się, chętnie przekazywane dalej, pytania i odpowiedzi - w pierwszej wersji wykluczające rekreację na świeżym powietrzu. pierwsza_wersja.jpg

Pod koniec dnia ze wspomnianej strony rządowej powyższe stwierdzenie jednak zniknęło. Opublikowano za to pytanie i uspokajającą dla tysięcy kolarzy i biegaczy odpowiedź:bieganiedozwolone.jpg

Czekaliśmy na rozporządzenie

Aby uniknąć niedomówień, wkrótce po konferencji zadzwoniliśmy do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Z początku nasz anonimowy rozmówca przyznał, że do końca nie wiadomo jeszcze, jak interpretować słowa Premiera i że - z rozsądkiem - oczywiście można biegać. Jednak, gdy dowiedział się, że zamierzamy jego odpowiedź opublikować, poprosił o oficjalne zapytania na maila. Jak tylko informacja z właściwego ministerstwa do nas spłynie, przedstawimy ją czytelnikom. Rozumiemy przy tym, że sytuacja jest wyjątkowa i pośpiech jest tu złym doradcą...

Dopytaliśmy jednak o to, jak traktować nowe rozporządzenie, radcę prawnego Aleksandrę Padło.

- Podstawą prawną planowanego rozporządzenia jest art. 46 ust. 4 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r.  ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.) Jeśli chodzi o zapowiadane ograniczenie w przemieszczaniu się, jest ono znaczne. Do soboty 11 kwietnia będziemy zobligowani do pozostania w domu, chyba że wykonywać będziemy niezbędne czynności bytowe, zawodowe i zdrowotne. Załatwiać będziemy mogli sprawy życia codziennego, czyli na przykład będziemy mogli się przemieszczać, aby zrobić zakupy, załatwić kwestie medyczne, opiekować się bliskimi czy wyprowadzić psa.

Radca Padło, która sama amatorsko biega i lubi skitouring, nie jest nadmierną optymistką. Spodziewa się, że uprawianie sportu na zewnątrz pod względem hobbystycznym nie będzie dozwolone, zwłaszcza  w obrębie obiektów sportowych. Podkreśla, że celem nowego rozporządzenia jest wykluczenie gromadzenia się i poruszania się w większych grupach (powyżej dwóch osób, poza rodzinami).

- Na ten moment omawiane rozporządzenie nie zostało opublikowane (sytuacja z godzin popołudniowych 24.03, aktualnie tekst rozporządzenia jest już dostępny - przyp. red.), zarazem ważna jest lektura i interpretacja jego przepisów. Z informacji opublikowanych przez Serwis Rzeczpospolitej Polskiej wyłączenia spod zakazu przemieszczania się odnoszą się do niezbędnych codziennych potrzeb. Cytując: „(…) Do takiej kategorii można zaliczyć spacer czy wyjście do lasu, ale z zachowaniem ograniczeń odległości oraz limitu przemieszczających się osób (maksymalnie dwie osoby, z wyłączeniem rodzin). Zalecamy, aby ograniczać tego typu wyjścia do niezbędnego minimum.” - analizuje dla nas Padło. - Dalej czytamy: „Przepisy pozwalają wychodzić z domu m.in. w celu realizacji niezbędnych codziennych potrzeb. Do takiej kategorii można zaliczyć np. jednorazowe wyjście w celach sportowych. Należy jednak pamiętać o zachowaniu odpowiedniej odległości od innych oraz o tym, że powinniśmy uprawiać sport w grupie maksymalnie dwuosobowej (nie dotyczy to jednak rodzin).” Sygnalizuję, że przemieszczać się też możemy do i z pracy – bez wskazań, w jaki  sposób miałoby się to odbywać. Jeśli chodzi o kwestie zawodniczego biegania – mam na myśli trening zawodników wyczynowych, można się nad nimi zastanawiać, ale wydaje mi się, że wyjątków w tym zakresie nie będzie. Chodzi bowiem o maksymalne ograniczenie wychodzenia z domu. Zalecam jednak wstrzymanie się z głębszą analizą do czasu publikacji rozporządzenia w Dzienniku Urzędowym.bieganiesamodzielne.jpg
Na konferencji oraz w opisach na stronie Serwisu Rzeczpospolitej Polskiej – gov.pl, które śledzili obywatele, padły nieostre sformułowania i wskazania o charakterze interpretacji przepisów. Dlatego właśnie naszemu ekspertowi trudno było w momencie, gdy zadawaliśmy pytanie - bez dostępu do teksu rozporządzenia - się do nich jednoznacznie odnieść.

EDIT: Ostatecznie rozporządzenie opublikowano w godzinach wieczornych 24 marca. Można je znaleźć w Dzienniku Ustaw pod numerem 522.

- Potrafię wyobrazić sobie przecież sytuacje, w których poruszanie się na świeżym powietrzu jest wskazane, zalecane dla poprawy stanu zdrowia. Czemu czynić rozróżnienie między spacerem a krótkim wybieganiem? - pyta pani radca. - Takie akty prawne jak omawiane rozporządzenie są wydawane ad hoc i często dotknięte są wadami. Interpretacji zakazu będzie pewnie bez liku, ale trzeba przy tym pamiętać, czemu ma służyć taki akt i działać dla dobra wszystkich, pamiętając, że ograniczenia są czasowe.

Można (na razie) biegać

Będziemy śledzić historię nowego rozporządzenia i informować m.in. o konsekwencjach jego nieprzestrzegania. Zachęcamy do uważnego czytania sprawdzonych informacji i dokumentów oraz rozważenie stosowania się do wskazań płynących ze źródeł oficjalnych. Biegacze nie są wyjątkiem, nie są grupą uprzywilejowaną, również powinni odpowiedzialnie podchodzić do kwestii zdrowia publicznego.

Społeczna izolacja i ograniczanie wyjść z domu wydają się jednym z bardziej skutecznych środków walki z pandemią oraz jej dramatycznymi skutkami. Trzeba być świadomym obowiązujących przepisów - jeśli nawet się z nimi nie zgadzamy, to choćby ze względu na grożące konsekwencje ich złamania.

Ograniczenia w przemieszczaniu się, a więc i rekreacji ruchowej na świeżym powietrzu, są w Hiszpanii, Francji czy Włoszech dużo bardziej drastyczne, lecz w niedalekiej przyszłości mogą się pojawić również u nas. W tym momencie jednak nie ma przeciwwskazań do biegania, ani przepisów, które jednoznacznie zakazują biegaczom w Polsce uprawiania (w granicach rozsądku) swojej ukochanej dyscypliny. Tym bardziej, jeśli trenujemy samotnie i zachowując do innych dystans uznany za bezpieczny.

UWAGA! CZYTAJ RÓWNIEŻ NOWSZE: ZDECYDUJE INTERPRETACJA - KOMENTARZ DO ROZPORZĄDZENIA Z 24 MARCA