Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
PGE Ultramaraton Nadbużański - aż szkoda było szybko biec

Pięknymi terenami Podlasia pobiegło blisko 700 uczestników PGE Ultramaratonu Nadbużańskiego. Impreza ze startem i metą w Mielniku została rozegrana 14 września na 3 dystansach dorosłych i 1 dziecięcym. W głównej odsłonie zawodów - Szmerglu - zwyciężyli Patrycja Bereznowska oraz Krzysztof Żebrowski.

Ultramaraton Nadbużański co roku urzeka miłośników ultra. Kto liczy na to, że Podlasie będzie płaskie jak stół, może się na własnych nogach przekonać, że tak nie jest. Trasy w okolicach Bugu obfitują w liczne podbiegi, leśne techniczne odcinki oraz fragment biegnący przez kopalnię kredyz widokami jak z księżyca" - jak wspominają uczestnicy.

W trakcie imprezy rozegrano wyścig dla najmłodszych pod nazwą Piston. Tegoroczne biegi dla dorosłych zostały rozegrane na 3 dystansach. W Szpurcie (19 km) wygrali Magdalena Pawlak (1:29.01) i Bogusław Andrzejuk (1:19:11), a w Chaziorze (35 km) Beata Dąbrowska (3:04:27) oraz Jacek Chruściel (2:26:12).

Bieg główny imprezy, odbywający się na dystansie około 65 km (+89 m), nosił wdzięczną nazwę Szmergiel, bo jak twierdzą organizatorzy: „Mieć szmergla to być trochę niespełna rozumu. Każdy biegacz ultra jest twardy jak skała i pozytywnie zakręcony na punkcie biegania". W tym roku triumfował w nim zdecydowanie, podobnie jak rok temu, Krzysztof Żebrowski (robiące wrażenie 4:38:20). To czołowy polski średniodystansowiec sprzed kilku lat, trzeci zawodnik w historii polskiej lekkiej atletyki na 1500 m - z rekordem życiowym na półtora": 3:35:07.

Dziewiąta na metę Szmergla wpadła najszybsza kobieta - polska rekordzistka świata w biegach ultra Patrycja Bereznowska (5:48:01).

- Bardzo jestem zadowolona, typując finalny czas pomyliłam się raptem o kilka minut. Udało mi się pokonać całość w mniej więcej równym tempie, między 5:20 a 5:30/km.  Od początku do końca dobrze mi się biegło. Trasa  miała kilka technicznych odcinków, kiedy trzeba było uważać pod nogi - na zwalone drzewa, wystające korzenie, kamienie. Ale było pięknie, aż szkoda było szybko biec: lasy, klimatyczne wioski, piękne widoki na rzekę, łąki, krowy, prawosławne krzyże. Wspaniały klimat! - podsumowała dla nas swoje wrażenia Patrycja.nadbuzanski1_1.jpgFot. Facebook Ultramaraton Nadbużański