Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Relacja z MP w Lekkiej Atletyce 2019 - dzień I

Relacja z MP w Lekkiej Atletyce 2019 - dzień I

Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce odbywają się w tym roku w Radomiu. Pierwszego dnia zawodów rozegrano 4 biegowe finały. Na 100 m kolejne złota w karierze zdobyli Dominik Kopeć oraz Ewa Swoboda. Krystian Zalewski wywalczył tytuł i kwalifikację na MŚ na 3000 m z przeszkodami. W tej samej konkurencji wśród kobiet niespodziewanie zwyciężyła Mariola Ślusarczyk. 23 sierpnia rozegrano też sesje eliminacyjne biegów na 400 oraz 800 metrów.

Po Lublinie kolejny czempionat kraju trafił na Mazowsze. Do promocji 95. Mistrzostw Polski w LA wykorzystano lokalne gwiazdy Królowej Sportu, które zasilają szeregi miejscowego RLTL ZTE Radom. Organizatorzy podali, że sprzedali niemal komplet biletów, ale w piątek 23 sierpnia trybuny stadionu przy ul. Narutowicza zapełniły się co najwyżej w połowie. Po godzinie 17.00, kiedy oficjalnie otwarto imprezę, było słonecznie i wietrznie. Potem temperatura zrobiła się niemal wymarzona dla długodystansowców. Piątkowe zawody od 17.15 do 19.45 transmitowała TVP Sport. Są jedną z ostatnich szans na uzyskiwanie minimów kwalifikacyjnych na MŚ w Dosze.

Kółko rozgrzewki

Właściwe eliminacje rozpoczęły wyścigi na 400 m przez płotki. Swoje serie na poziomie 52 sekund wygrywali: faworyt do złota Patryk Dobek, drugi na krajowych listach Patryk Adamczyk oraz Bartosz Dudek. Wśród kobiet mocno jak na ten etap zawodów pobiegła Joanna Linkiewicz (56.31), która podobnie jak Dobek, ma już zapewniony start na MŚ w Dosze. W finale o medale walczyć będzie też Emilia Ankiewicz, Natalia Wosztyl, może również Julia Korzuch, która pobiła w piątek swoją życiówkę.

Małą niespodzianką w pierwszym eliminacyjnym wyścigu na 400 m mężczyzn była wygrana, po skutecznym ataku na 50 m do mety, Wiktora Suwary - nad Rafałem Omelko, Kajetanem Duszyńskim i Jakubem Krzewiną. W drugim (szybszym - 46.76) zwycięstwo Karolowi Zalewskiemu próbował wydrzeć na kratach Dariusz Kowaluk. 400-metrowcy nie zachwycili, awans do czołowej ósemki zapewniał czas 47.39.

Na wyższym poziomie zaprezentowały się 400-metrówki. Choć i one musiały toczyć boje z wiatrem, a stojąc na przedstartowej prezentacji mrużyć oczy w słońcu. Swoje eliminacje wygrała Justyna Święty-Ersetic, ewidentnie „luzująca" na ostatniej prostej Iga Baumgart-Witan oraz, korespondencyjnie najszybsza, Anna Kiełbasińska (52.83). W sobotnim finale pobiegną jeszcze etatowe reprezentantki Polski w sztafecie: Patrycja Wyciszkiewicz i Małgorzata Hołub-Kowalik, a także podwójna młodzieżowa mistrzyni Europy Natalia Kaczmarek, wracająca po kontuzji Aleksandra Gaworska oraz Diana Gajda.

Setka pod protestem

Niezły wynik w kwalifikacjach setki zaliczył, skupiony od startu do mety, zwycięzca najszybszej, drugiej serii - Przemysław Słowikowski (10.27). Biegi panów w tej fazie były nerwowe, w eliminacjach wykluczono za falstart w sumie 4 zawodników.

W finale dołączył do tego grona Remigiusz Olszewski, który długo nie mógł pogodzić się z decyzją sędziów. Mimo tego, że miał iluzoryczną szansę na pozytywne rozpatrzenie swojego odwołania, pobiegł pod tzw. protestem (czyli warunkowo). Przedłużyło to program zawodów, a jemu samemu zabrało największą broń - mocne wyjście z bloków.mp_1_100P.jpgPo dość wyrównanym starcie, w drugiej części dystansu walka rozgrywała się właściwie między Słowikowskim i mistrzem z zeszłego roku - Dominikiem Kopciem. Ostatecznie ten drugi zdobył złoto z rezultatem 10.31. Po weryfikacji wynik Olszewskiego zniknął z tabeli, a jego trzecie miejsce rozmnożyło się - brąz przyznano bowiem ex aequo identycznie finiszującym: Erykowi Hampelowi i Adrianowi Brzezińskiemu.

- Szczerze mówiąc, nie liczyłem na medal, ale udało mi się wygrać. Patrząc na pierwszą część sezonu, nie wyglądało to za ciekawie. Dzisiaj zdołałem pobiec Season Best (w eliminacjach 10.30 - przyp. red.) i zdobyć złoty medal - i z tego się cieszmy. Lubię rywalizować, adrenalinę i to mi dodaje na pewno takiego „powera” na starcie. Dzisiaj sytuacja była wyjątkowa, ale zrobiłem swoje. Jutro mam eliminacje na 200 m, jeżeli dobrze pójdzie, to czeka mnie finał i sztafeta 4x100 m. Prawdopodobnie potem kończę sezon i czas na wakacje - opowiadał naszemu reporterowi mistrz kraju.

Finał 100 m mężczyzn
1. KOPEĆ Dominik (KS Agros Zamość) 10.31
2. SŁOWIKOWSKI Przemysław (AZS-AWF Katowice) 10.39    
3. BRZEZIŃSKI Adrian (MKL Toruń) 10.48
3. HAMPEL Eryk (OŚ AZS Poznań) 10.48
5. KWIATKOWSKI Karol (AZS-AWF Katowice) 10.50
6. GRZEŚKOWIAK Krzysztof (OŚ AZS Poznań) 10.56 SB
7. GAŁANDZIEJ Jakub (OŚ AZS Poznań) 11.4
   OLSZEWSKI Remigiusz (CWZS Zawisza Bydgoszcz) DQ

U kobiet w eliminacjach miejscowi kibice cieszyli się w jednej z serii ze zwycięstwa radomskiej specjalistki od 200-tki - Martyny Kotwiły. W finale nie miała już jednak więcej argumentów i musiała zadowolić się piątym miejscem. Po raz kolejny na krajowej arenie rządziła Ewa Swoboda. Po niezbyt szybkim starcie (reakcja 0.223 s) biegła zwarta w sobie, nisko prowadząc środek ciężkości, z lekkim padem na linię fotofiniszu. Jej wynik 11.21 trzeba uznać za niezły, bo w przeciwieństwie do eliminacji wiatr w finale sprinterkom zbytnio nie pomagał.

Bliski dystans do mistrzyni utrzymała 31-letnia Marika Popowicz-Drapała, dla której był to jeden z lepszych startów po przerwie macierzyńskiej. Trzecia na mecie Kamila Ciba wygrała brąz tysięcznymi częściami sekundy z Adą Kołodziej.

Finał 100 m kobiet
1. SWOBODA Ewa (AZS-AWF Katowice) 11.21
2. POPOWICZ-DRAPAŁA Marika (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL) 11.50 =SB
3. CIBA Kamila (OŚ AZS Poznań) 11.56 PB
4. KOŁODZIEJ Ada (UKS Sprint 2020 Warszawa) 11.56 PB
5. KOTWIŁA Martyna (RLTL ZTE Radom) 11.70
6. STEFANOWICZ Magdalena (AZS-AWF Katowice) 11.75
7. GOLA Marlena (KS Podlasie Białystok) 11.76
8. SOKÓLSKA Katarzyna (CWZS Zawisza Bydgoszcz) 11.82

mp_1_100.jpgBez Kszczota, to jakoś mniej ciekawie

Na kilka godzin przed eliminacjami 800 m mężczyzn Adam Kszczot powiadomił kibiców, na mediach społecznościowych, o swojej niedyspozycji żołądkowej, czym zaskoczył też wielu ekspertów i trenerów. Nie ma rady, podwójnego mistrza świata będzie można w Radomiu zobaczyć więc pewnie co najwyżej na trybunach. W tej sytuacji same kwalifikacje, a co za tym idzie finał - pozbawione zostały wielu emocji. Swoje serie w spacerowym dla siebie tempie wygrali Mateusz Borkowski oraz Michał Rozmys (odpowiednio w 1.56 i 1.54).

W kwalifikacjach kobiet od startu do mety pierwsza w swoim wyścigu była Anna Sabat (2:07.01). W grze, mimo nieudanego ataku na 200 m do mety i ostatecznie piątego miejsca, pozostała etatowa pacemakerka międzynarodowych mityngów, najstarsza w stawce Aneta Lemiesz. W drugim, wolnym biegu (pierwsze kółko w 1:10) zwycięstwo i awans wywalczyła Joanna Jóźwik, która po biegu przyznała, że jej forma po przebytym półpaścu i obozie w Zakopanem powinna mieć swój szczyt dopiero podczas mityngu DL w Zurychu 29 sierpnia. W finale w Radomiu zobaczymy jeszcze m.in. Martynę Galant i Angelikę Sarnę.

Trzecie złoto Zalewa

Krystian Zalewski, któremu przed MP brakowało jeszcze dziesiątych części sekundy do wypełnienia minimum na mistrzostwa świata, wziął w piątek sprawy w swoje ręce. Bieg na 3000 m z przeszkodami prowadził mu przez mniej więcej kilometr pacemeker. Potem zawodnik Jacka Kostrzeby stoczył samotną walkę o jak najlepszy wynik. Na 2000 m notował około 5:40, ale na ostatnim kilometrze jeszcze „docisnął" i co najważniejsze, uzyskał najlepszy wynik sezonu - 8:28.99. W zegarmistrzowski sposób Zalewski urwał więc jedną setną sekundy z oficjalnego minimum IAAF do Dohy.

- Moim planem minimum było zdobycie tytułu mistrza Polski i zrobienie minimum, nieważne o ile. Co prawda liczyłem na trochę lepszy rezultat, jednak dzisiaj udało się tyle. Jestem zadowolony, trzeba się cieszyć, na mistrzostwa świata ma być dopiero forma. Śmieję się, że to lata treningu spowodowały, że udało się tak idealnie wstrzelić poniżej minimum. Na pewno forma jest rosnąca, dlatego bardzo się cieszę, że ze startu na start czuję się coraz lepiej na przeszkodach i za każdym razem biegam szybciej. Mam już dwa obronione tytuły mistrza Polski w tym roku, więc cieszę się bardzo. Celem są jednak mistrzostwa świata i na tym się już teraz skupiam - powiedział zawodnik UKS Barnim Goleniów, z którym niedawno rozmawialiśmy nieco dłużej.mp_1_3000M.jpgW trakcie zmagań drugiej grupie ambitnie przewodził Łukasz Oślizło, który nie trenuje już na 100% swoich dawnych możliwości. Osłabł jednak i ostatecznie nie ukończył rywalizacji. Drugie miejsce w stawce zajął, równo rozkładający siły, Mateusz Kaczor. Na trzecią lokatę awansował w ostatniej fazie biegu Szymon Topolnicki, najlepszy zawodnik czerwcowego Memoriału Kusocińskiego na płaską „trójkę". Na piątej pozycji zawody skończył doświadczony Tomasz Szymkowiak, pięciokrotny mistrz Polski zaliczający się już do kategorii Masters.

Najlepsi w finale 3000 m pprz mężczyzn
1. ZALEWSKI Krystian (UKS Barnim Goleniów) 8:28.99 SB
2. KACZOR Mateusz (RLTL ZTE Radom) 8:54.71 PB
3. TOPOLNICKI Szymon (AZS-AWF Katowice) 9:04.98     
4. KACZMAREK Mateusz (WKS Flota Gdynia) 9:05.48
5. SZYMKOWIAK Tomasz (MKL Toruń) 9:10.30 SB
6. CIEPŁAK Marcin (TL ROW Rybnik) 9:11.91 SB
7. JARCZOK Bartosz (AZS-AWF Katowice) 9:15.35
8. POGORZELSKI Rafał (LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża) 9:17.73 SB

Przeszkody à la Kostrzeba

W konkurencji 3000 m z przeszkodami kobiet wystartowało tylko 6 zawodniczek. Należy przy tym zaznaczyć, że jest to najdłuższy dystans MP w Radomiu, dlatego nie można usprawiedliwiać niskiej frekwencji konfliktem z innymi dystansami rozgrywanymi na jednych zawodach. Bieg miał zaskakujące rozstrzygnięcie.

Faworyzowana mistrzyni tegorocznej Uniwersjady Alicja Konieczek (PB 9:36.09) dyktowała warunki praktycznie przez 2900 metrów. Jednak tempo, dla niej bardzo spokojne (1 km w około 3:29, 2 km w niewiele ponad 7 minut), było też znośne dla konkurentek. Na kilometr do końca na czele zostały oprócz niej Mariola Ślusarczyk i Patrycja Kapała, która jednak mocno zwolniła. Kilkaset metrów przed metą Konieczek zaatakowała, ale zrobiła to na tyle przewidywalnie, że kontakt z nią zachowała waleczna Ślusarczyk. To ona wyszła na ostatniej prostej na prowadzenie, odparła atak złotej medalistki ostatnich DME i zdobyła swój pierwszy seniorski tytuł na bieżni. A po chwili już uściskał ją kolega z grupy treningowej - Krystian Zalewski...

- Dzień przed startem chciałam się umówić z dziewczynami na szybsze bieganie, nie „tupanie w miejscu”, tylko wynik. Ale przed samą rozgrzewką dowiedziałam się, że jednak dziewczyny rezygnują. Ustaliłam z trenerem, że mam trzymać się rywalek jak najdłużej, nie wychodzić na prowadzenie - relacjonowała nam Mariola, która dwa tygodnie temu zjechała do Polski z obozu w szwajcarskim Sankt Moritz - Wiedzieliśmy, że Alicja jest najszybsza, ale tak naprawdę zaczęła ruszać gdzieś tak koło 600 m do mety, najpierw powoli, a ostatnie 400 m już na maksa. Myślę, że moją przewagą było to, że lepiej pokonywałam przeszkody, bo nie zwalniałam na nich za bardzo. Na ostatnim rowie byłam za nią, ale cisnęłam do samego końca, bo widziałam, że nie za dobrze jej wyszedł... Na ostatniej przeszkodzie Alicja widziała, że ją doganiam i chcę wyprzedzić, więc zeszła na zewnętrzne tory. Spowodowało to, że gdzieś tam trochę się potknęłyśmy, nawet zaczepiłyśmy. Na gorąco nie potrafię powiedzieć, co się stało, ale mocno nami zachwiało. Wiedziałam wtedy, że to jest mój moment. Że muszę teraz już po prostu iść na maksa - zamknęłam oczy, zacisnęłam zęby i wygrałam. To mój pierwszy złoty medal na przeszkodach. Nawet nie wiecie, jak się cieszę. To jest coś niesamowitego. Marzyłam o tej chwili i dziękuję bardzo trenerowi, bo myślę on chyba najbardziej we mnie wierzył. Miałam pełną trybunę moich kibiców, moją rodzinę, moich przyjaciół. Zjechało się chyba z milion ludzi, za co im bardzo dziękuję - zakończyła uradowana podopieczna Jacka Kostrzeby.

Finał 3000 m pprz kobiet
1. ŚLUSARCZYK Mariola (UKS Barnim Goleniów) 10:10.60
2. KONIECZEK Alicja (OŚ AZS Poznań) 10:11.37
3. KAPAŁA Patrycja (AZS-AWF Katowice) 10:27.23
4. KARGOL Katarzyna (CWKS Resovia Rzeszów) 10:36.47
5. JELSKA Justyna (KS Podlasie Białystok) 10:41.45 PB
6. SUROWIEC Patrycja (CWKS Resovia Rzeszów) 10:50.28 PB

mp_1_3000K.jpgBiegi długie za długie?

W kontekście poziomu i ewentualnego rozwoju polskich biegów długich warto zaznaczyć, że walka o medale MP na 5000 i 10000 m została usunięta z głównego programu mistrzostw kraju. Te konkurencje rozegrano odpowiednio: tydzień i 4 miesiące przed zawodami w Radomiu.

Z kolei najdłuższe dystanse radomskiej imprezy - czyli męskie i kobiece przeszkody - znalazły się, jako prawdopodobnie jedyne finały z programu MP, poza czasem transmisji telewizyjnej. Nic nie wskazuje na to, by miały być odtworzone w późniejszym terminie. Relacja w TVP Sport trwająca od 17.15 została przerwana o 19.45 (a więc w momencie rozpoczęcia męskiego biegu na 3000 m pprz), mimo że następna pozycja w ramówce miała się rozpocząć o 20.00 (studio przed meczem w siatkówkę na ME). Na internetowej platformie, gdzie relacje z różnych dyscyplin prowadzone są zazwyczaj równolegle, też nie przedłużono transmisji z Radomia.

Sytuację gorzko podsumował dla nas Zalewski, który w tym roku już trzy razy zdobywał złoto na długich dystansach na bieżni (10000 m, 5000 m i właśnie w Radomiu na 3000 m z przeszkodami), za każdym razem poza zainteresowaniem głównych mediów:

- Ogólnie uważam, że polskie biegi długie są usuwane z mistrzostw Polski. Tydzień temu odbyło się 5000 m i do tego w upale. Dzisiaj kolejny raz ucięta została transmisja. To jest przykre. Myślę, że konsekwencją takich działań jest też to, że nie mamy biegów długich w Polsce. Ale skoro ich nie promujemy, nie pokazujemy, to ciężko zachęcić ludzi do tego, żeby uprawiali tę konkurencję. Rozumiem chłopaków, którzy idą w biegi uliczne, bo są tam doceniani.

PROGRAM ZAWODÓW ORAZ PEŁNE WYNIKI PIERWSZEGO DNIA MISTRZOSTW POLSKI W LEKKIEJ ATLETYCE - RADOM 23.08.2019