To co mówi pan Mamiński na temat trenera Króla to niestety jest ludzka zawiść. Pan Mamiński ma jej w nadmiarze i chyba jakąś alergie na punkcie Króla.
Bo w każdym wywiadzie powtarza, że Król zabiera zawodników innym trenerom, a z tego, co mi wiadomo to nikt z tych „podebranych” zawodników nie potwierdza jego wersji tylko wszyscy przechodzą dobrowolnie, bo nie widzą nadziei na poprawę wyników trenując w Międzyzdrojach. Mówię tu o przypadku Renaty Pliś i Piotrka Dąbrowskiego.
Renata odchodząc od trenera Leszczyńskiego miała rekord życiowy 4.18 na 1500m, a po roku treningu u Króla poprawiła się na 4.10… Wnioski niech każdy wyciągnie sam. Oczywiście zaraz pojawią się pewnie głosy, że to dzięki fantastycznemu przygotowaniu w Międzyzdrojach miała już wszystko żeby szybko biegać i Król poprawił tylko szczegóły i już zaczęła szybko śmigać. Tylko, że jest to kompletna bzdura, bo gdy Renata pojechała pierwszy raz na obóz do RPA to ludzie, którzy znają się trochę i mają pojęcie o bieganiu pytali się trenera Króla czy ona się do chodu przygotowuje, bo biega ciągle na piętach

. Więc wydaje mi się, że w jej przypadku Król zmienił jej zupełnie technikę biegania, co jej zdecydowanie wyszło na dobre, a nie tylko poprawił szczegóły.
Kolejna rzecz to jest to, co napisał Dąbek – odszedł z Międzyzdroi bo nie widział nadziei na poprawę wyników. To samo zresztą zrobiło kilku innych zawodników, ja znam 7 osób, które trenowały tam przez jakiś czas i na ten moment są już tylko 2 osoby. Oczywiście nie wszyscy poszli do Króla. Ale odeszli, bo nie było postępów w wynikach.
A Dąbkowi chyba zmiana trenera nie wyszła na złe, bo poprawił rekord Polski na hali na 600m i w pierwszym starcie na 800m zrobił zyciówkę.
W tym wywiadzie pan Mamiński nie wspomina natomiast ani słowem o tym, że Mirek Formela też odszedł od trenera Leszczyńskiego, trenuje teraz z trenerem Nowakowskim. O tym już się nie mówi, choć tam sytuacja była identyczna. Formela nie chciał trenować z Leszczyńskim, bo przez 2 lata nie poprawił się na żadnym dystansie. Ale tutaj pan Mamiński już nie mówi o Mirku, że go ktoś ukradł. W tym temacie milczy…
W tym wywiadzie pan Mamiński jeszcze wiele razy mija się z prawdą, na szczęście ludzie, którzy orientują się w temacie wiedzą jak sytuacja wygląda naprawdę.