Chroniczne zapalenie ścięgna achillesa - jak sobie poradzić

Wszystko o bieganiu i zdrowiu
Awatar użytkownika
herson
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1681
Rejestracja: 19 cze 2001, 10:04
Lokalizacja: już tylko okolice Krk i góry :)

Nieprzeczytany post

Bardziej chodziło mi o pierwszy etap, zakładając możliwie szybkie zdiagnozowanie zapalenia achillesa. Zresztą - jakiegokolwiek zapalenia.
New Balance but biegowy
Awatar użytkownika
Piechu
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2762
Rejestracja: 06 sie 2012, 20:34
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Rokietnica/Poznań

Nieprzeczytany post

krzys1001 a jak myślisz od czego zaczynałem walkę z problemem zapalenia? Właśnie od maści i tabletek i bylo tak jak bosak pisze - chwilowa, jeśli w ogóle, ulga i fałszywe przeświadczenie o poprawie. W przypadku moich achillesów farmaceutyki nie działały i to potwierdza wiele źródeł. W przypadku achillesa jednak trzeba stawiać na inne działanie. Sam zresztą przyznałes, ze ćwiczysz. Temat założyłem po to aby dowiedzieć się jakie konkretnie dZiałania trzeba podjąć - cwiczenia i rozciaganie. W internecie jest tego dużo za dużo a tutaj liczę na konkrety.

Jeśli chodzi o leki przeciwzapalne to trzeba je traktować tylko jako uzupełnienie dla ćwiczeń.

Koniec końców i tak najważniejsze żeby dziadostwa się pozbyć prawda? :)
"W bieganiu najważniejsza jest regeneracja więc ja się nie opierdalam, ja się regeneruję!" - cyt. nieskromny autor powyższego wpisu
Hejowiec
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 18
Rejestracja: 02 maja 2011, 00:19
Lokalizacja: Jasło/Tampa

Nieprzeczytany post

bosak pisze:Oczywiście można się ze mną nie zgadzać ;) Zastanawiam się jak próbowałeś sam sobie robić ten masaż co skoro jest to fizycznie nie możliwe :ojnie: Każde inne ułożenie ciała niż pokazane na filmiku powoduje "napięcie" mięśni łydki. Samemu nie ma szans robić sobie skutecznego masażu Achillesa. Dlatego stosuje się turlanie wałka lub rolki jakiejś.
Wiem że w Ameryce popularny jest też kijek ;)
Nie ma czegoś takiego jak dobra/zła technika biegu. To tak jakby przekonywać, że leworęczny gorzej pisze niż praworęczny ;) Jeden biega z pięty, a inny ze śródstopia....
Ale ja pisalem, ze to mam w ramach rehabilitacji, czyli wykonywane przez rehabilitanta z doktoratem. Nie wiem czy odwazylbym sie porbowac tego sam i nie mowie tutaj o napieciu lydki (absolutnie sie zgadzam, ze to by sie nie bardzo udalo). Chodzi o to ze mozna sobie takim zelastwem zrobic kuku - to nie polega tylko na masowaniu. Osoba znajaca sie na rzeczy wyszukuje twarde miejsca (jak to nazwac... zlogi?) na lydce/sciegnie i delikatnie je rozbija. Mi osobiscie nie wydaje sie to takie proste, ale co ja tam wiem - leze sobie na brzuchu w czasie "skrobanki" :D

Nie ma czegos takiego jak zla technika? Serio? Nie chodzi mi nawet o ladowanie na piecie/srodstopiu. Gdybys zobaczyl jak ja "atakowalem" prawa stopa to bys sie za glowe zlapal (ja sie zlapalem po zobaczeniu tego na filmie). Po wyeliminowaniu tego, ku mojemu zaskoczeniu z dnia na dzien moglem zaczac truchtac (po raz pierszy wczoraj przez prawie 45 min). Nie twierdze, ze moja zla technika przyczynila sie do kontuzji - ona ja poglebila i nie powalala mi sie z tego wykaraskac przez dlug czas.

Jeden komentarz dotyczacy bolu w trakcie biegu vs. bolu po biegu. Pisze to tylko i wylacznie na podstawie konsultacji z podiatra i podobnej ocenie rehabilitanta. Jesli boli w trakcie biegu, to oznacza bieganie z aktywnym zapaleniem. Jesli boli po biegu (np. tak jak mnie zwyklo w ostatnich 12 miesiacach - na drugi dzien), to jest to pozniejsza faza, gdzie trzeba ostroznie dobierac obciazenia i wzmacniac cwiczeniami.
Piechu pisze:krzys1001 a jak myślisz od czego zaczynałem walkę z problemem zapalenia? Właśnie od maści i tabletek i bylo tak jak bosak pisze - chwilowa, jeśli w ogóle, ulga i fałszywe przeświadczenie o poprawie. W przypadku moich achillesów farmaceutyki nie działały i to potwierdza wiele źródeł. W przypadku achillesa jednak trzeba stawiać na inne działanie. Sam zresztą przyznałes, ze ćwiczysz. Temat założyłem po to aby dowiedzieć się jakie konkretnie dZiałania trzeba podjąć - cwiczenia i rozciaganie. W internecie jest tego dużo za dużo a tutaj liczę na konkrety.

Jeśli chodzi o leki przeciwzapalne to trzeba je traktować tylko jako uzupełnienie dla ćwiczeń.

Koniec końców i tak najważniejsze żeby dziadostwa się pozbyć prawda? :)
Pisales wczesniej ze nie byles u specjalisty (sorry jesli czegos nie doczytalem) - ja bym od tego zaczal. Gdybym w tamtym roku wiedzial to co wiem teraz, to zaczalbym od wizyty u speca (przejechalbym pol kraju do naprawde dobrego, ze specjalizacja sportowa). Odpuscilbym smieszne zabiegi pradem itd (strata czasu) i nie probowalbym biegac z lekkim bolem/zaraz po ustapieniu bolu. Takie moje przemyslenia.

To jest straszne gowno, ktore moze sie ciagnac latami jesli nie zabierzesz sie do tego dobrze. Ja bym sam sobie nie aplikowal zadnych cwiczen z neta - chodzi o umiejetne dawkowanie i podnoszenie poprzeczki w odpowiednim momencie. Powodzenia.
bosak
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1083
Rejestracja: 10 lut 2012, 17:42
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Do ciebie nie dociera chyba to co piszę ;)
xxx pisze:hodzi o to ze mozna sobie takim zelastwem zrobic kuku - to nie polega tylko na masowaniu.
Ale to samo. Dokładnie to samo robi turlanie wałka po podłodze. Wałek za 5 zł w sklepie AGD. Taki do robienia ciasta ;) Inni używają rolek po nawiniętych wykładzinach, a inni kupują gotowe w sieci. Czy uważasz że twój fizjoterapeuta musi to robić metalowym narzędziem? A np. z bakelitu nie mogłoby być? ;)
Wspominałem już, że nie ważne jakie narzędzia będą używane i przez jakiego fizjoterapeutę i z nie wiadomo jakimi tytułami przed nazwiskiem. Procedury są już od dawna spisane i są w sieci (nie moje jakby co).
Ogólnie: rozciąganie, rolowanie (masowanie czy jak kto woli) łydki od pięty do kolana i ćwiczenia ekscentryczne. Ale ważne są też koszta takiego leczenia. Jak ktoś chce i go stać to wszystko robi w gabinecie fizjoterapeuty, a jak ktoś chce i woli może wszystko robić w mieszkanku przy piwku ;) I należy pamiętać, że i tak 100% chorych na tą przypadłość nie wyleczy się. Dla kolana skoczka wyczytałem, że jest to do 90%. Czyli 1 na 10 będzie chory już zawsze. Z Achillesem nie widziałem takich badań.
Mówię o przewlekłości z Achillesem! To ważne, bo w początkowej fazie są inne procedury. Właśnie te tabletkowo-maściowe. I jak jest stan zapalny, to ćwiczeń nie robimy.
krzys1001
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1462
Rejestracja: 04 lut 2014, 10:53
Życiówka na 10k: 00:37:35
Życiówka w maratonie: 02:58:32

Nieprzeczytany post

Bosak ależ mi namieszałeś... :oczko:
Kurcze u mnie w miarę świeży stan zapalny a ja sobie ćwiczenia robię.
Sam kurcze teraz nie wiem czy spocząć tylko na lekach czy kontynuować ćwiczenia.
bosak
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1083
Rejestracja: 10 lut 2012, 17:42
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Najpierw trza pozbyć się stanu zapalnego (jeśli jest). Masz jakiś obrzęk, opuchliznę, zaczerwienienie, cieplejsze miejsce?
krzys1001
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1462
Rejestracja: 04 lut 2014, 10:53
Życiówka na 10k: 00:37:35
Życiówka w maratonie: 02:58:32

Nieprzeczytany post

Obrzęku, opuchlizny, zaczerwienień brak. Jedynie po bieganiu lekko cieplejsze.
Ogólnie objawy są słabe, lekka sztywność rano i ciągnięcie podczas biegu. Ale ja z reguły szybko reaguje i dlatego poleciałem do doktora.
bosak
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1083
Rejestracja: 10 lut 2012, 17:42
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

To dobrze. Lepiej szybciej niż później ;) Na Twoim miejscu nie ćwiczyłbym na tym etapie. I nie biegał oczywiście też, bo to są poważne sygnały. Te ćwiczenia są dla przewlekle chorych, gdzie problem ciągnie się miesiącami pomimo medycznego leczenia.
sebwaw
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 20
Rejestracja: 25 paź 2014, 12:55
Życiówka na 10k: 42:04
Życiówka w maratonie: 3:43:24

Nieprzeczytany post

Wtrącę swoje 3 grosze, bo z tym badziewiem męczę się prawie rok i wreszcie są sygnały poprawy. W marcu ortopeda z przychodni leczył mnie altacetem, ketonalem, środkami przeciwzapalnymi itd. Chyba testowałem wszystkie dostępne na rynku :)

Wreszcie 3 tygodnie temu udałem się na Wawelską w Wawie (CMS), gdzie usłyszałem że nie ma sensu jakichkolwiek farmaceutyków używać, tłumią ból, ale nic nie leczą, bo uraz jest czysto mechaniczny i tak należy go leczyć. Biorąc pod uwagę, że maściami, żelami i resztą apteki leczyłem się bezskutecznie od grudnia to ja mu wierzę.

Zalecenie: codziennie rozciąganie Achillesów (u mnie jest problem z lewym głównie, ale od paru tygodni także prawy nieśmiało zaczął dokuczać), zejście z objętości plus wizyty u fizjo, gdzie jest cały zestaw (rozciaganie, ćwiczenia, pole magnetyczne, krio, lasery) oraz dodatkowo pole radiacyjne (EMS, doktor stwierdził, że akurat to ma w 100% potwierdzone działanie i skuteczność). Jestem po 3 wizytach, okres czasu jest krótki, ale odczuwam już pewną poprawę. Poprawa polega na tym, że mnie nie ciągnie już tak jak wcześniej podczas biegu, coraz rzadziej zdarzają się bolesne impulsy w trakcie treningu, w mijającym tygodniu to nawet ani razu. Aczkolwiek ścięgno wciąż jest dość sztywne.

Przy okazji dowiedziałem się, że mam koślawe stopy i póki biegam będzie to powodować problemy z Achillesami, ale samo pilnowanie dokładnego rozciągania minimalizuje ryzyko. Dodam również, że na pewno sam spadek objętości nie powoduje poprawy, bo to samo zrobiłem w maju, a poprawy nie było w zasadzie żadnej.

Także ze swojej strony z pewnością poleciłbym wizytę u lekarza sportowego. Sam się długo przed tym wzbraniałem, ale póki co uważam że warto. Mam nadzieję, że po zakończeniu terapii nie będę zmuszony weryfikować swoich poglądów :) Koszty: lekarz 170 zł/wizyta (potrzebowałem tylko 1), fizjo 80 zł/1h plus 80 zł za EMS (raz w tygodniu).
Awatar użytkownika
ziemo
Wyga
Wyga
Posty: 53
Rejestracja: 08 mar 2014, 21:35
Życiówka na 10k: 41:48
Życiówka w maratonie: 3:34

Nieprzeczytany post

Ja dzisiaj zadbałem o mojego stałego ostatnio towarzysza, te 1-2mm pianki eva (arkusze a4 z empiku) zdecydowanie poprawiają komfort. Keep rollin' ;)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Jurek z Lasu
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1374
Rejestracja: 08 maja 2009, 08:32

Nieprzeczytany post

Czytam tak cały czas tę dyskusję. Napiszę coś z własnego doświadczenia. Kilka rad:

1. Zmień buty (od tego zaczynają się problemy z achillesem), nawet jak to były drogie buty!
2. Jak jesteś biegaczem nie idź do lekarza ogólnego. Znajdź lekarza sportowego. Ogólny powie ci: nie biegaj!!! Sportowy widzi to w innym wymiarze.
3. Otejpuj achillesy np tak: http://www.youtube.com/watch?v=itpo-SkaR8o
4. Tejpy można kupić np. przez allegro
5. Idealnie byłoby gdyby nauczył cię tego rehabilitant który robi takie rzeczy. Sport zawodowy masowo korzysta z tejpów. Dlaczego my nie mamy z nich korzystać?
6. Achilles najlepiej goi się sam; trzeba go jednak na jakiś czas odciążyć
7. Kleiłem tejpy ( w sumie to kleiła tejpy żona która była na pierwszej wizycie razem ze mną u rehabilitanta i zobaczyła na czym to polega) przez 8 tygodni (z tego pierwsze cztery nie biegałem, później zacząłem nieśmiało truchtać). Po 8-miu tygodniach robiłem już normalne treningi bez tejpów.
8. Jak zlikwidujecie stan zapalny rozciągajcie się; ale nie tylko wyizolowane ćwiczenie na achilles tylko na całą powieź tylną nogi.
Hejowiec
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 18
Rejestracja: 02 maja 2011, 00:19
Lokalizacja: Jasło/Tampa

Nieprzeczytany post

bosak pisze:Do ciebie nie dociera chyba to co piszę ;)
xxx pisze:hodzi o to ze mozna sobie takim zelastwem zrobic kuku - to nie polega tylko na masowaniu.
Ale to samo. Dokładnie to samo robi turlanie wałka po podłodze. Wałek za 5 zł w sklepie AGD. Taki do robienia ciasta ;) Inni używają rolek po nawiniętych wykładzinach, a inni kupują gotowe w sieci. Czy uważasz że twój fizjoterapeuta musi to robić metalowym narzędziem? A np. z bakelitu nie mogłoby być? ;)
Wspominałem już, że nie ważne jakie narzędzia będą używane i przez jakiego fizjoterapeutę i z nie wiadomo jakimi tytułami przed nazwiskiem. Procedury są już od dawna spisane i są w sieci (nie moje jakby co).
Ogólnie: rozciąganie, rolowanie (masowanie czy jak kto woli) łydki od pięty do kolana i ćwiczenia ekscentryczne. Ale ważne są też koszta takiego leczenia. Jak ktoś chce i go stać to wszystko robi w gabinecie fizjoterapeuty, a jak ktoś chce i woli może wszystko robić w mieszkanku przy piwku ;) I należy pamiętać, że i tak 100% chorych na tą przypadłość nie wyleczy się. Dla kolana skoczka wyczytałem, że jest to do 90%. Czyli 1 na 10 będzie chory już zawsze. Z Achillesem nie widziałem takich badań.
Mówię o przewlekłości z Achillesem! To ważne, bo w początkowej fazie są inne procedury. Właśnie te tabletkowo-maściowe. I jak jest stan zapalny, to ćwiczeń nie robimy.
Dzizas, ja nawet nei wiem czy to z metalu jest... wiem natomiast z autopsji, ze walek a "scraping" to nie jest to samo. Wlasnie zaczynam stosowac walek w domu i tu niestety nie da sie pracowac "punktowo". Zeby bylo jasne w pelni podzielam twoje zdanie o fizjoterapeutach - w pewnym momencie trzeba sobie dac spokoj i dzialac dalej samemu, bo on pracuje za kase... zwlaszcza tu gdzie teraz mieszkam :) Wlasnie dlatego robie jeszcze 1/2 sesje i koncze.

Mi chodzi o cos innego - uwazam, ze jesli ma problem z zapaleniem achillesow i nie przechodzi w miesiac, to nie powinien zaczynac od neta i opisow cwiczen. Ja bym zaczal od wizyty u specjalisty, ktory pomoze zidentyfikowac wszystkie zagrozenia: np. ja wyczytalem ze wazne jest rozciaganie lydki i rozciagalem prawie codziennie... az do wizyty u podiatry, ktory uzmyslowil mi ze przy mojej elastycznosci stawu skokowego powinienem bardzo uwazac z rozciaganiem. Kto wie, moze szkodzilem sobie tymi cwiczeniami rozciagajcymi przez blisko 2 miesiace.

Od neta to mozna zaczac jak sie ze szwagrem planuje altanke w ogrodzie zbudowac. Kontuzja achillesow to takie gowno, ze zaczalbym jednak od lekarza/specjalisty (tak jak radzi Jurek w pkt. 2).

Pozdrawiam wszystkich walczacych :)
bosak
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1083
Rejestracja: 10 lut 2012, 17:42
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

xxx pisze:Dzizas, ja nawet nei wiem czy to z metalu jest
a wcześniej
xxx pisze:chodzi o to ze mozna sobie takim zelastwem zrobic kuku
Chyba naprawdę nie wiesz co piszesz :( Ja cytuję twoje słowa. Dla mnie żelastwo to metal ;)

Wałek jest okej.
Pojawiła się też porad z cennikiem i adresem ;) A gdzie mogę poczytać o skuteczności EMS?
sebwaw
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 20
Rejestracja: 25 paź 2014, 12:55
Życiówka na 10k: 42:04
Życiówka w maratonie: 3:43:24

Nieprzeczytany post

bosak pisze:Pojawiła się też porad z cennikiem i adresem ;) A gdzie mogę poczytać o skuteczności EMS?
Nie mam pojęcia. Pewnie w periodykach medycznych z "Journal of...." w tytule. Aha, zdaję sobie sprawę, że mój poprzedni post (plus fakt rejestracji dzisiaj) wygląda jak klasyczny spam, ale trudno. Zawsze można zignorować. Pzdr
Hejowiec
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 18
Rejestracja: 02 maja 2011, 00:19
Lokalizacja: Jasło/Tampa

Nieprzeczytany post

bosak pisze:
xxx pisze:Dzizas, ja nawet nei wiem czy to z metalu jest
a wcześniej
xxx pisze:chodzi o to ze mozna sobie takim zelastwem zrobic kuku
Chyba naprawdę nie wiesz co piszesz :( Ja cytuję twoje słowa. Dla mnie żelastwo to metal ;)

Wałek jest okej.
Pojawiła się też porad z cennikiem i adresem ;) A gdzie mogę poczytać o skuteczności EMS?

Ten post jest na serio? Cytujesz jak pisalem ze to "zelastwo", a potem ze wlasciwie nie wiem z czego to wykonane? Robisz z tego tak znaczacy watek ze poswiecasz temu caly post, pomijajac reszte mojej ostatniej wypowiedzi?
ODPOWIEDZ