Nowa motywacja

Na dziś zaplanowałem 12km. Biegłem już z nową motywacją i jakby większą energią. Czemu? Bo wczoraj zadzwonił do mnie kolega i spytał czy chcę pobiec w ultramaratonie. W sztafecie 4-osobowej, uściślając. To taki lokalny ultramaraton granicami nowej Zielonej Góry. Bo niedawno miasto wchłonęło okoliczne miejscowości i się znacząco powiększyło. I lokalni biegacze wpadli na pomysł biegu wzdłuż tych nowych granic miasta.
Można biec samemu, w parach albo w sztafecie 4-osobowej. Rok temu marzyłem o biegu sztafetowym w drużynie rodzinnej. Ale 4 osoby z rodziny przestały biegać i jakoś przestałem o tym myśleć. A po wczorajszym telefonie stwierdziłem, że skoro chciałem biec w sztafecie, to czemu nie. Lubię sztafety. A tym bardziej, że chłopaki są słabsi, dopiero zaczynają, więc będzie dla mnie dodatkowa zabawa. Bo lubię gonić, nadrabiać, wyprzedzać, uciekać. Taka walka o wynik drużyny.
Oczywiście będzie to dla mnie zabawa, bo szans na wysokie miejsce nie mamy, poza tym dla mnie to będzie tylko przetarcie. Ważniejsze starty zaczną się dopiero miesiąc później.

A dziś przebiegłem 12km w godzinę. Tempo 5:00. W czasie biegu postanowiłem pobiec w sobotę 16km a w niedzielę albo dychę, albo pójdę grać w nogę. Się okaże.

Nowa motywacja

Na dziś zaplanowałem 12km. Biegłem już z nową motywacją i jakby większą energią. Czemu? Bo wczoraj zadzwonił do mnie kolega i spytał czy chcę pobiec w ultramaratonie. W sztafecie 4-osobowej, uściślając. To taki lokalny ultramaraton granicami nowej Zielonej Góry. Bo niedawno miasto wchłonęło okoliczne miejscowości i się znacząco powiększyło. I lokalni biegacze wpadli na pomysł biegu wzdłuż tych nowych granic miasta.
Można biec samemu, w parach albo w sztafecie 4-osobowej. Rok temu marzyłem o biegu sztafetowym w drużynie rodzinnej. Ale 4 osoby z rodziny przestały biegać i jakoś przestałem o tym myśleć. A po wczorajszym telefonie stwierdziłem, że skoro chciałem biec w sztafecie, to czemu nie. Lubię sztafety. A tym bardziej, że chłopaki są słabsi, dopiero zaczynają, więc będzie dla mnie dodatkowa zabawa. Bo lubię gonić, nadrabiać, wyprzedzać, uciekać. Taka walka o wynik drużyny.
Oczywiście będzie to dla mnie zabawa, bo szans na wysokie miejsce nie mamy, poza tym dla mnie to będzie tylko przetarcie. Ważniejsze starty zaczną się dopiero miesiąc później.

A dziś przebiegłem 12km w godzinę. Tempo 5:00. W czasie biegu postanowiłem pobiec w sobotę 16km a w niedzielę albo dychę, albo pójdę grać w nogę. Się okaże.

Nowa motywacja

Na dziś zaplanowałem 12km. Biegłem już z nową motywacją i jakby większą energią. Czemu? Bo wczoraj zadzwonił do mnie kolega i spytał czy chcę pobiec w ultramaratonie. W sztafecie 4-osobowej, uściślając. To taki lokalny ultramaraton granicami nowej Zielonej Góry. Bo niedawno miasto wchłonęło okoliczne miejscowości i się znacząco powiększyło. I lokalni biegacze wpadli na pomysł biegu wzdłuż tych nowych granic miasta.
Można biec samemu, w parach albo w sztafecie 4-osobowej. Rok temu marzyłem o biegu sztafetowym w drużynie rodzinnej. Ale 4 osoby z rodziny przestały biegać i jakoś przestałem o tym myśleć. A po wczorajszym telefonie stwierdziłem, że skoro chciałem biec w sztafecie, to czemu nie. Lubię sztafety. A tym bardziej, że chłopaki są słabsi, dopiero zaczynają, więc będzie dla mnie dodatkowa zabawa. Bo lubię gonić, nadrabiać, wyprzedzać, uciekać. Taka walka o wynik drużyny.
Oczywiście będzie to dla mnie zabawa, bo szans na wysokie miejsce nie mamy, poza tym dla mnie to będzie tylko przetarcie. Ważniejsze starty zaczną się dopiero miesiąc później.

A dziś przebiegłem 12km w godzinę. Tempo 5:00. W czasie biegu postanowiłem pobiec w sobotę 16km a w niedzielę albo dychę, albo pójdę grać w nogę. Się okaże.

© 2017 Bieglog — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑