Ponownie wybrałem się na trening z Marcinem. Fajnie oglądać jego entuzjazm, gdy przełamuje kolejne granice. Jeszcze niedawno biegał max. 8 km, a dziś było to już 18 km.

Pamiętam to uczucie, które towarzyszyło mi przy pierwszych biegach w okolicach 20 km, że nie ma rzeczy niemożliwych. Później okazało się, że łatwe postępy dosć szybko sie kończą  i dalej trzeba na nie solidnie pracować.

Dziś popracowałem właśnie solidnie. Nie ciężko, ale solidnie właśnie. Po wczorajszym szybkim biegu dzisiejsze18 km w spacerowym tempie były w sam raz.

Przed biegiem w prawej czwórce czułem delikatną sztywność, po biegu to uczucie zniknęło. Jednak chcę się pozbyć tego problemu i dlatego zrobię teraz dwa dni odpoczynku. We wtorek pewnie zrobię trening obwodowy, ale pobiegam dopiero w środę.

Deszcz padał przez cały bieg. Nie bardzo przeszkadzał, ale pod koniec zaczęło robić mi się trochę zimno.

Przebieg treningu:

  • 18 km
  • 6’13/km
  • HRśr – 122 bpm (62%)
  • HRmax – 139 bpm (71%)
  • 12 minut rozciągania (3 godziny po biegu)

Podsumowanie tygodnia 08-15 listopada

tydzień_2

8-15 listopada

 

Drugi tydzień po roztrenowaniu był udany, choć już nie tak jak poprzedni. Udało mi się wykonać wszytskie treningi i zaliczyć 85 km. Pobiegłem dwa relatywnie łatwe akcenty w sam raz na ten czas.

Niestety okolice prawgo kolana (o którym przed tygodniem isałem, ze jest w 100% zdrowe) dało znać o sobie. Kolano samo nie boli, ale czwórka tuż nad kolanem jest jakby słabsza i sztywniejsza. Liczę, że dwa dni przerwy pomogą.