IMAG0223-1280

18.06.2016 sobota

BLUE RUN FOUR Colours GRAND PRIX Inowrocław 5 km i 10 km

W sobotę pojechaliśmy z Typową Biegaczką na 2 z 4 biegów cyklu FOUR Colours GRAND PRIX Inowrocław. Ja wybrałem 10km żeby sprawdzić się na szybkościach oraz jako mocniejszy akcent przed zbliżającą się połówką w Unisławiu.

Co prawda biegi nie są tanie: 10km – 50zł, 5km – 30zł ale wykupiliśmy przed poprzednią edycją abonament od razu na całość co zagwarantowało sporą zniżkę.

Moja dyspozycja tego dnia nie zapowiadała dobrego wyniku, mała nerwówka przed wyjazdem, później w biurze zawodów. Stres nie jest dobry przed biegiem, niepotrzebnie rozprasza i dekoncentruje. Na starcie dostrzegłem Pawła Ochala, więc pomyślałem, że zwycięzca już jest. ;) Nie widziałem innych szybkich twarzy więc pomyślałem, że na pewno nie będzie tak źle. Start obu dystansów jest wspólny. Ma to swoje plusy i minusy, w zależności od tego jaki czas planuje się osiągnąć. Jedynym co wyróżniało zawodników to kolory numerów startowych. Po wystrzale startera szybko utworzyła się grupka czołówki, w której znalazłem się i ja. :) Tempo pierwszego kilometra 3:23 m/km nie porywało jakoś, nikt nie szarpał, biegło się raczej swobodnie. Razem z Pawłem Ochalem i zawodnikiem z Ukrainy wysunęliśmy się na prowadzenie, zrobiło się luźno. Szybka ocena sytuacji i naszej trójki uświadomiła mi, że lider zawodów Ochal, biegnie na 5km, biegacz z Ukrainy był moim rywalem na 10km. Wiatr odczuwalny był na pierwszych km. Po nawrotce nie przeszkadzał. Paweł przyspieszył na 3,5km a ja z Ukraińcem biegliśmy razem. Na skrzyżowaniu z ulicą Wierzbińskiego, która prowadzi na stadion (w którą mieliśmy wbiec) wolontariuszka Ukraińca i mnie pokierowała w złą stronę i kilkaset metrów pobiegliśmy za daleko (to już kolejna wpadka organizacyjna tego cyklu). Szybko wróciliśmy na trasę, wyprzedził nas jednak zawodnik, który na szczęście biegł piątkę. Wybiegliśmy na drugą pętlę, tempo było prawie równe poniżej 3:30 m/km miejscami nawet 3:24-3:25. Dalej nie odczuwałem jakiegoś zmęczenia, oddechowo i mięśniowo było super. Noga podawała. 1,5km przed metą zawodnik z Ukrainy mocno przyspieszył, aj też szarpnąłem do przodu, ale nie zdołałem go dogonić. Ostatni km wyszedł poniżej 3:16 m/km. Wybiegałem świetny czas 34:21 brutto. Byłem bardzo zadowolony. Zbliżam się do mojej życiówki na nieatestowanej trasie – zabrakło 18s.

Na trasie była moc, dobra rywalizacja z kolegą ukraińskim. Zająłem 2 miejsce open.

Dekoracja minęła bardzo sprawnie lecz jakość nagród przy tak wysokim wpisowym była słaba. Gdyby to był bieg dziecięcy możliwe że Org trafiłby w 10, a tak całość mam do rozdania, np. książkę dla gimnazjalisty… o gimnazjum, albo puszki konserwowe z groszkiem i marchewką i już standardowo wielki rozmiar koszuli technicznej. Po prostu szkoda gadać.

Typowa Biegaczka także zajęła 2 miejsce w open i dostała podobny zestaw.

Jedyne co cieszy mnie najbardziej to wybiegany czas, to znaczy że jest dobrze i może być jeszcze lepiej. :D