Chyba udało i się rozszyfrować przyczynę wczorajszej i dzisiejszej słabszej dyspozycji. Redukcja. Deficyt kaloryczny.Może nie jakiś wielki, ale kilka dni z rzędu i już mniej sił do biegania. Dziś to już całkiem poważnie wygladało. Nawet mała górka powodowała znaczny skok tętna.

Nie jest pod tym względem jeszcze tragicznie. Pamiętam jak w 2010r przez 3 tygodnie zrzuciłem koło 4kg jadąc nie tylko na deficycie, ale na małej ilości węgli. Zwolniłem wtedy o 30-40 sekund na ilometr i ledwo przebierałem nogami. Postamowiłem, że już nigdy czegoś takiego nie powtórzę.

Dlatego dziś zjadłem solidą kolację, a jutro zjem porządne sniadanie żeby mieć siły jutro pobiec chociaż przyzwoicie na Top Crossie. ormy nie ma. Będę zadowolony jak pobiegnę lepiej niz przed miesiącem, a batrdzo zadowolonoy jak znowu zejdę poniżej 26 minut.

Przebieg treningu

  • 12 km
  • HRśr – 145 bpm (74%)
  • HRmax – 156 bpm (80%)
  • vrś – 5’04/km