Nigdy nie przepadałem za bieganiem w zimę, naprawdę dużo bardziej wolę 35 stopni na plusie niż -10 na minusie. Niestety nie stać mnie na spędzenie tej pory roku w całości w jakimś cieplejszym kraju, więc szlifuję formę w śniegu lub na lodowisku wentylując się powietrzem ze smogiem. ;)

W styczniu zrobiłem ok 270 km, około bo nie mam zegarka i każdy dystans szacuję na podstawie czasu biegu ;) Planem minimum na każdy tydzień było 60 km. Mimo wielu innych zajęć udało mi się to utrzymać. Miałem nadzieję, że może przynajmniej dwa razy uda mi się zrobić 70 km, niestety nie dało się. Starałem się skupić na biegach progowych i podbiegach. Treningi podbiegów wykonałem tylko dwa razy w styczniu, za to zrobiłem trzy treningi progowe (2×2 km, 3×2 km, 2×3 km) i zabawę biegową. Biegi progowe biegałem trochę na wyczucie. Po niekompletnych oznaczeniach trasy szacuję, że były biegane prędkością ok. 4:15 min/km. Niestety nie zawsze udało mi się dobrze rozłożyć treningi w ciągu tygodnia. Unikałem biegania dwóch ciężkich jednostek dzień po dniu, za to czasami robiłem 4 dni treningowe z rzędu i biegałem po 12 godzinach pracy, no ale inaczej się nie dało ;). Aktywność poza bieganiem ograniczyła się jedynie do wykonaniu kilka razy w domu ćwiczeń core stability – dobre i to.

W lutym dalej kontynuuję ten plan. Z ciekawych treningów zrobiłem na początku miesiąca 5 km progowo w 21:10, w poprzednim tygodniu moją ulubioną zabawę biegową: 6 x 40s/ przerwa 1 min trucht + 4 x 4 min/ p. 3 min trucht. Dalej utrzymuję około 60 km/tydzień i biegam dość ciężkie podbiegi.

Takie bieganie jest dla mnie trochę eksperymentem, choć ostatni rok to ciągłe szukanie czegoś co mi pomoże biegać szybciej. Nie jestem zwolennikiem biegania dużych objętości, zawsze robiłem do 50 km, 19:27 na 5 km pobiegłem z ok. 40 km tygodniowo. Jednak przy moich wpisach dużo osób mi wytknęło mały kilometraż i brak biegów progowym jako czynniki ograniczający progres, więc postanowiłem to zmienić.

Mam zaplanowany pierwszy start tego sezonu – szybkie atestowane 5 km w Wiązownej na początku marca. Ciężko postawić konkretny cel, ale chcę poprawiać jak najbardziej życiówkę na 5 km. Pewnie tydzień przed biegiem spróbuję pobiec 5×1 km na bieżni. Da to jakąś informację w jaki wynik mogę celować.

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+