W tym tygodniu przebiegłem dość mało kilometrów, ale stosunkowo szybko. W sumie to nawet fajnie mi się biegało ;)

Środa 26.10.2016
Miałem biegać we wtorek. Czekałem cały dzień, aż przestanie lać deszcz, i tak przeczekałem cały dzień :) W środę byłem po dwóch dniach bez biegania. Pomyślałem, że może mój organizm odpoczął i jest to dobry moment na mocny trening. Wybrałem się na Agrykolę zrobić 5x1km/ przerwa 400m w truchcie. Założyłem tempo 3:50, bo tak wynikało z tabelek Danielsa.
Niestety trening wyszedł słabo, gównie z powodu nierównego tempa podczas odcinków, za co jestem bardzo na siebie zły. Oto czasy: 3:41, 3:51, 3:55, 3:53, 3:47. Oczywiście zacząłem sporo za szybko. Na pierwszym odcinku przy 3:41 czułem się bardzo dobrze, zrobiłem 2:30 truchtu i drugi odcinek. Dopiero w połowie drugiego odcinka zaczęło się biec bardzo ciężko i tak zostało do końca treningu ;) Średnio pewnie wyjdzie 3:50, ale jak mówiłem nie jestem zadowolony z rozkładu prędkości.

Piątek 28.10.2016
10 km spokojnie. Choć nie tak spokojnie jak zwykle. Od początku biegło się mi dobrze, ale myślałem, że to efekt środowych interwałów po których nogi pamiętały większe prędkości. Zakładałem, że po 5 km zwolnię. Wyszło jednak dość szybko jak na moje rozbiegania – ok. 5:00 min/km, może nawet trochę szybciej. Wnioskuję to na podstawie złapanych pojedynczych kilometrów na stoperze.

Sobota 29.10.2016
12 km spokojnie. Tu też wyszło dużo szybciej niż normalnie biegam, bo 4:50 min/km. Pewnie można to zaliczyć jako 2 zakres, a nie bieg spokojny.

Już w tym tygodniu City Trail. Mam nadzieję, że uda mi się pobiec i powalczyć o fajny wynik ;)

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+