Postanowiłem wrócić do podsumowań. Dać znać, że jeszcze biegam ;) Dziś opiszę ostanie 1,5 tygodnia. Taki okres dlatego, że jak wspomniałem wcześniej miałem kilkudniową przerwę. Od 10 dni wróciłem do regularnego biegania i udało mi się ten okres dość dobrze przepracować, a przynajmniej zgodnie z założeniami :)

Piątek 14.10.2016
Zabawa biegowa. 15 min spokojnie, 6x 40s /przerwa 1 min + 4 x 4 min/ przerwa 3 min, 15 spokojnie. Wydaje mi się, że wiosną właśnie ten trening pchnął mnie do przodu. Wykonałem wtedy chyba 3 razy coś podobnego, mały kilometraż, podbiegi, bez typowych interwałów i dało to życiówkę 19:27 na 5 km. Biegam bez zegarka, jednak znam trasę dość dobrze i na podstawie punktów charakterystycznych na trasie ( :) ) widzę, że biegam ten trening sporo wolniej niż wiosną. Może to kwestia kilkudniowej przerwy, a może ogólnie wpadłem w jakiś dołek.

Niedziela 16.10.2016
14 km spokojnie. Miałem nie biegać więcej niż 12 km w przygotowaniach do 5 km, jednak zachciało mi się odwiedzić jedno z moich ulubionych miejsc biegowych – Lasek Bielański. Na trening krótszy niż te 14-15 km nie ma sensu tam się wybierać, bo 15-20 min zajmuje mi samo dobiegnięcie do niego.

Wtorek 18.10.2016
Można powiedzieć, że bieg progowy. Kiedyś Buniek w komentarzu napisał mi, że to jest właśnie to czego mi brakuje. Cześć właściwa to 5 km po 4:25 min/km. Przed i po 15 min spokojnie. Co prawda z tabelek Danielsa wychodzi mi ok 4:15 dla biegu progowego, jednak biegałem tak rok temu i nie było to na pewno tempo, które umiem utrzymać przez godzinę, jak opisuje się ten trening :) Uznałem, że będę biegał to na czuja – zaczynam i zastanawiam się czy gdybym musiał to czy pobiegłbym godzinę tym tempem :) Taką samą jednostkę zrobiłem też 2-3 tygodnie temu. Ogólnie przyjemny stosunkowo trening.

Czwartek 20.10.2016
11-12 km spokojnie + skipy

Sobota 22.10..2016
Tu się bardzo zastanawiałem co zrobić. Myślałem o lekkim akcencie ale nie wiedziałem czy długie/ krótkie odcinki, więc zrobiłem mix :) Pobiegłem drabinkę 1/2/3/4/3/2/1 min szybko, po każdym odcinku tyle samo przerwy w truchcie. Szczerze mówiąc ten trening bardzo mi dał w kość, bardziej niż wtorkowy progowy. Może to winna podłoża, bo było naprawdę bardzo miękko, wręcz błoto, a biegłem dość szybko.

Niedziela 23.10.2016
11-12 km spokojnie + skipy. Trochę nogi bolały po sobocie, jednak pogoda wszystko wynagrodziła. Słonecznie, przyjemnie, zrobiłem nawet trochę zdjęć po drodze :)

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+