Road to PB

Miesiąc

Październik 2016

#2 City Trail Olsztyn (29.10.2016)

2

Dzień dziecka się skończył. Nie codziennie jest niedziela. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego było tak źle? Z szarpanego treningu jest szarpane bieganie. Jak można wyczuć po takim początku, nie jestem zadowolony, nie poszło dobrze. Znowu 18 z przodu, znowu… Kontynuuj czytanie →

Jesienne __presje (niepotrzebne dopisać)

8

Jeśli jesień miałaby swoich Ultrasów* to na pewno stałbym na ich czele i każdego dnia organizował jakąś magiczną sektorówkę, nie żałując rac i stroboskopów. Ale to co od początku października odwala się na Warmii i Mazurach to jednak lekka przeginka…. Kontynuuj czytanie →

8 x 1200m p. 1′

2

Lubię ten trening. Wszystko dzieje się tak szybko, że nawet nie ma za bardzo czasu, żeby myśleć o zmęczeniu. Dziś połowa Olsztyna startuje w Półmaratonie, ja niestety/albo stety musiałem obejść się smakiem i wybrałem bieżnię. Ale od początku. Ciężki tydzień… Kontynuuj czytanie →

Jak żyć?

8

Stękanie biegacza Wiele w ostatnim czasie popełniłem wpisów o tym jak to jest dobrze, jeśli chodzi o moje bieganie. Jedna życiówka, druga, trzecia, świeżość w kroku, a maraton to spacerek. Dla balansu dzisiaj trochę postękam. Nie mogę się odnaleźć w… Kontynuuj czytanie →

#7 Przełaje, niedosyt i postanowienie poprawy

2

Lasocice 1999 r. Tymczasem trenowało mi się coraz lepiej i czułem w nogach, że idzie forma. Po udanych zawodach klubowych, nadszedł czas na zupełnie inny typ rywalizacji – szkolne przełaje. Wiecie, biegi klubowe, a biegi szkolne to dwie różne kategorie…. Kontynuuj czytanie →

Maraton jest przereklamowany?

11

Rozłożyło mnie przeziębienie, jednak maraton postanowił odcisnąć jakieś piętno. Wymyślam więc zaczepne tytuły, żeby odrobinę się dziadowi odgryźć. Choć nie będę ukrywał – trochę mnie maraton rozczarował. Epickie historie o zgonach, magia 30 km, ściany, żołądkowe rozstrojenia, traumatyczny positive split… Kontynuuj czytanie →

17 PKO Poznań Maraton (#debiut)

6

Z początku to nie będzie romantyczna historia. Napiszę może trochę brutalnie, ale ja ten maraton chciałem po prostu zaliczyć. Oczywiście, nie było też tak, że nie miałem żadnych oczekiwań. Gdy na początku czerwca wymyśliłem sobie jesienne 42k, celem było uporanie… Kontynuuj czytanie →

#6 Prószków, dresy i plastikowe złoto

5

Jesień 1999 rok Przyszło lato, a jak lato to laba i treningi mocno w kratkę. Na szczęście w końcu nastał wrzesień a wraz z nim moje pierwsze klubowe zawody. Wiecie jak to jest. Jednego dnia waszym jedynym sprzętem do trenowania… Kontynuuj czytanie →

#5 Proszę pana, a on mnie zgrzał

9

Łatwo mi to wszystko umiejscowić w czasie, ponieważ w roku 1999 do Polski przyleciał papież, a ja byłem wtedy w Gliwicach, do których ostatecznie Ojciec Święty nie dotarł. Następnego dnia rozmawialiśmy w klubie o tym wydarzeniu. Trenowałem 3 razy w… Kontynuuj czytanie →

1# City Trail, Olsztyn, 1.10.2016 r.

11

Chyba każdy czytający ten tekst miał w swoim życiu jakiś biegowy sufit. Jedni wielokrotnie podchodzili do łamania 40′ na dychę. Inni miesiącami próbowali dojść do poziomu 30 minut biegu ciągłego w ogóle. Są też tacy, którzy od 4 lat próbują… Kontynuuj czytanie →

© 2017 Road to PB — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑