No właściwie w dwa dni przed. Nastrój bojowy, co miało być zrobione zostało zrobione, co miało być wytrenowane zostało wytrenowane, został ten ostatni czterdziestoparokilometrowy etap. W tym ostatnim tygodniu wyszedłem 2 razy pobiegać. W wtorek 13,3 km w średnim tempie 5’17”/km czyli spacerowo. W czwartek podobnie najpierw 8,6km w średnim tempie 5’15”/km później przebieżki w formie 8 x 20”/40”, razem wyszło 11,25km.

Plan przerobiony w jakiś 90%, czasem jakiś trening wypadł, czasem trochę go pozmieniałem, ale zasadniczo trzymałem się planu do złamania 3h nowej książki Jerzego Skarżyńskiego. Średnio było to ok 80km na tydzień, zdarzyły się 3 tygodnie z kilometrażem powyżej 90km, w tym jeden z przesuniętym treningiem z poprzedniego tygodnia. Nie zaniedbywane było rozciąganie, za to po zimie zaniedbane nieco ćwiczenia uzupełniające siły ogólnej, nóg czy core. Jednego czego nie udało mi się zrealizować to waga. Miałem zrzucić 5 kg do poziomu 75kg i tak to zrzucanie przesuwałem po nowym roku, po karnawale, w ostatnim miesiącu przed startem, że się nie wyrobiłem. Ostatecznie dziś rano 76,1kg i w niedziele rano na pewno nie bedzie mniej.

Na niedzielę na godzinę 9 tak do 12 zamawiam sobie dobra pogodę w Gdańsku i ruszamy. Jeżeli warunki nie będą jakieś tragiczne ( a nie będą na pewno :) ) to nie widzę możliwości żeby trójki nie złamać. Tempem docelowym będzie 4’15”/km, ale wiem, że ja tak równo biegać nie potrafię wiec pewnie kilometry z tempem sekunda, dwie czy trzy w tą czy w drugą stronę się trafią. Ogólnie chcę kolejne piątki zamykać w czasie 21minut 10-20 sekund. To da mi czas ok 2h07’30” na 30 kilometrze a później zacznie się przyspieszanie, ewentualnie trzymanie takiego tempa do mety, bo jakiekolwiek zwalnianie na tą chwilę nie mieści mi się w głowie :) Czas na mecie ma być poniżej 3h, może uda się urwać jeszcze kilka minut.

Piszę to wszystko publicznie, żebyście mogli mnie później rozliczyć. Będzie dodatkowa motywacja, gdy organizm będzie chciał mi wmówić, że czas zwolnić, czas się poddać. Jak nie będzie odpowiedniego wyniku będzie wstyd przed całym bieganie.pl :)

Mój numer startowy 602.

 

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+