Ostatnio coraz rzadziej znajduje czas na zapisanie tu kilku linijek. Z założenie żeby dodawać choć jeden wpis tygodniowo też ostatnio niewiele wychodzi. Tak więc poniżej krótkie podsumowanie ostatniego półtora tygodnia.

Zacznijmy od nogi, łydki, tego czegoś co tam się lekko zepsuło. Po urazie nie ma najmniejszego śladu, wszystko wróciło do normy. Myślę żeby wrócić do wieloskoków – może od przyszłego tygodnia. Moje wieloskoki nie były robione po kostce jak u @faraon828, ale na poboczu (utwardzonym do tego zmarzniętym) drogi asfaltowej i to mogła być przyczyna bolejącej łydki. Na razie siła biegowa robiona nieco inaczej. Inaczej czyli podbiegi (raczej dłuższe niż krótsze) i skipA. Ilościowo wychodzi tego nieco więcej niż w planie Jurka, nogi na drugi dzień jeszcze czują wycisk z dnia poprzedniego – powinno być dobrze. We wtorek 7.02 były podbiegi 5×200. Sobota podbieg 8×200 + 5x ok 70m Skip A. W ubiegły wtorek podbieg 6×180 + ok 120 metrów skip A. Miało być 3×100 tych skipów ale nogi już dość konkretnie zmęczone były.

Zmęczenie spowodowane przesunięciem niedzielnego treningu na poniedziałek, czyli brak tego jednego dnia wolnego. W sobotę wieczorem wybraliśmy się na bal karnawałowo-choinkowy organizowany przez podstawówkę, w której kiedyś uczyła moja siostra. Zabawa przednia, wyszalałem się na parkiecie, a wiadomo, że przed takimi plasami trzeba kości odpowiednio nasmarować czymś procentowym. Smarowanie było na tyle dobre, że pół niedzieli przeleżałem na kanapie. Takie imprezy nie służą formie biegowej, a tu na horyzoncie kolejna taka impreza. Zobaczymy co to będzie :) Ale zaraz, zaraz o czym ja tu…

Aaa przesunięty trening. W planie niedzielny II zakres zastępuje BNP. Na pierwszy raz 12km drugiego+3km trzeciego zakresu + kilometr na maksa. Wg planu Jurka do połamania 3h pierwsza i druga część powinna być biegania w tempach ok 4’20”/km i 4’10”/km. Tempa te nie są dla mnie żadnym problemem, zastanawiam się nawet czy trochę ich nie podkręcić bo 3km w tempie ok 4’10”/km to ja nie wiem czy w ogóle wchodzę w III zakres – to coś na granicy. Może biegam to za wolno. Najbardziej w tym treningu zaskoczył mnie jednak ten ostatni kilometr „na maxa”. Tak myślałem, że jak utrzymam tempo 3’45” to będzie dobrze, jak 3’30” to jeszcze lepiej. Po początkowych 200metrach rozpędzania się tempo było szybsze niż 3’30” a od połowy kilometra biegłem 3’17” i to nie było wypluwanie płuc. Cały kilometr w 3’20” i tak mi się wydaje, że do „maxa” jeszcze trochę brakło. Nie sądziłem, że po tym zamulającym treningu maratońskim będę tak żwawo biegał. To chyba zasługa minutówek bieganych po drugim zakresie. Za tydzień w całej Polsce Biegi Tropem Wilczym, jak będzie czas to gdzieś wystartuję i spróbuje w czasie biegu zrobić kilometr poniżej 3 minut :)

W tym tygodniu zaległy niedzielny BNP, później siła biegowa, wczoraj II zakres i dzisiaj powinna być wycieczka biegowa tak minimum 25km. Wczoraj miałem zamiar przesunąć to na piątek, bo nogi takie gumowe lekko, ale dzisiaj rano jest ok wiec kto wie co to będzie. Poniżej dokładniejsza rozpiska ostatniego półtora tygodnia.

Wtorek 7.02

15,12km pod koniec Siła biegowa podbiegi 5x200m

Środa 8.02

3km rozgrzewka + 12km II zakres (śr. tempo 4’17”/km, śr. tętno 150bpm) + schłodzenie w tym 3M. Razem 18,73km.

Czwartek 9.02

WB – 24,63km w średnim tempie 5’05”/km

Sobota 11.02

15,45km w tym podbiegi 8×200 + 5×70 Skip A

Poniedziałek 13.02

4,75km rozgrzewkowo + BNP  12km II zakres (śr. tempo 4’19”/km śr. tętno 149bpm) + 3km III zakres ( śr. tempo 4’08”/km śr. tętno 156bpm) + 1km max ( 3’20” śr. tętno 168bpm) + schłodzenie. Razem 22,25km

Cały tydzień z tym poniedziałkiem 96,18km

————————————————————————————————————————

Wtorek 7.02

13,67km pod koniec Siła biegowa podbiegi 6x180m + 1×120 Skip A

Środa 8.02

3km rozgrzewka + 12km II zakres (śr. tempo 4’16”/km, śr. tętno 151bpm) + schłodzenie w tym 3M. Razem 18,59km.

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+