Pomalutku się zbieram do jakiegoś trenowania. Jak na razie moje pomaratońskie odpoczywanie się nieco przedłużyło. Biegałem ale tak bez ładu i składu. Święta i majowy długi weekend nie przysłużyły się też wadze i sporo przybyło. Przy bieganiu też tu pobolewa kolano, tam kostka, po biegu łupie w krzyżu – no starość, ku@$%, starość. Jak już się zebrałem i miałem zamiar coś sensownego pobiegać to złapałem jakiegoś wirusa, syn przynosi takie ciekawe rzeczy z przedszkola.  Gorączka prawie 40 stopni i duszący kaszel. Znowu odpoczynek. Kaszel  jeszcze się jeszcze kołacze w płucach, ale objawy przeziębienia ustąpiły wiec od tego tygodnia już postanowiłem się ogarnąć, bo forma ucieka.

Już dość dawno temu, zaplanowałem sobie serie pomaratońskich starów.  Na bazie zbudowanej formy miały być nowe życiówki hehe, ale jak już wcześniej wspomniałem forma gdzieś uciekła. Z jednej dychy już zrezygnowałem, bo były ważniejsze sprawy tj. biesiadowanie przy suto zastawionym stole z rodziną i znajomymi. Teraz na weekend jest półmaraton, ale też mam ochotę to odpuścić. Wczoraj zrobiłem sobie zmałe przetarcie: 2x4km z przerwą 2 kilometrową. Tempo miało być zbliżone do HM. Obie czwórki pobiegnięte w ten sam sposób – najpierw 3km w tempie około 4’00’’/ km a ostatni kilometr nieco szybciej tak okolice 3’50’’. No nie było źle – myślę że na tempo ok. 3’57’’ jestem gotowy. Nie da mi to życiówki, w moim przypadku nie ma też mowy o walce o jakieś premiowane miejsca, ale biegnie kilku znajomych i chyba tylko z tego względu wystartuję. No dobra jest jeszcze jedna przyczyna. Ubiegłoroczna edycja Biegu Piastowskiego to była chyba moja największa porażka biegowa. Kilka miesięcy przygotowań do łamania 85 minut w półmaratonie i sromotna porażka w dniu startu. Obiecałem sobie, ze wrócę i złamie tam to 85 minut. Teraz ten wyniki już nie robi na mnie takiego wrażenia, wiem że mam możliwości na dużo szybsze bieganie tego dystansu. Jednak na ta chwile złamanie tych 85 minut będzie dla mnie zadowalające, a jak będzie poniżej 84 to już w ogóle będzie dobrze i taki właśnie będzie cel.

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+