Wojownik to ktoś kto się nie poddaje, ktoś kto w imię czegoś walczy, jest uparty! Wojownik w wolnym tłumaczeniu to osoba zajmująca się walką (niekoniecznie profesjonalnie). W ostatnim czasie czuję krew wojownika, na wielu płaszczyznach ciężko mnie zwieźć z wyznaczonego celu, uparcie dbam o ciało i umysł, po przez odpowiedni trening, aby w przyszłości wrócić do biegania jako dużo mądrzejszy i zdrowszy człowiek. To doświadczenie związane z kontuzją spowodowało, że jeszcze bardziej zacząłem dbać o swoje ciało, poświęcam czas na elementy kompletnie zaniedbane podczas zaciętego gonienia za marzeniami podczas biegu. Zająłem się obserwowaniem organizmu, treningiem core stability, przygotowaniu siłowym, treningiem tlenowym, basenem, rozciąganiem i rozluźnieniem. Uważam, że mam szczęście, gdyż moja noga nie utrudnia mi ćwiczeń, przez co poniekąd już pracuję na powrót! Jestem niesamowicie zmotywowany aby osiągnąć sukces, wiadomo ów punkt kulminacyjny jest kwestią czasu, odpowiedniej, sumiennej, cierpliwej pracy i złotego środka.


No to teraz podsumowanie 2 tygodni w których byłem zabiegany niesamowicie :)

30.01 poniedziałek

1000 m zrobione na basenie (40 odcinków) w 34:49 (250m Ż*+10x25m C**/25m Ż+250m Ż)

31.01 wtorek

50 minut rozciągania i rollowania

01.02 środa

1100 m zrobione na basenie (44 odcinki) w 36:34 (styl dowolny)

02.02 czwartek

1100 m zrobione na basenie (44 odcinki) w 38:14 (300m Ż + 4x100m C/100m Ż), 30 minut rollowania

03.02 piątek

30 minut trening tlenowy na orbitreku

04.02 sobota

2800 m zrobione na basenie (108 odcinków) w 1:34:21                                                     (400mŻ+300mC+300mŻ+4x(200mC+200mŻ)+200mŻ), 20 minut rozciąganie

05.02 niedziela

45 minut trening tlenowy na orbitreku, 30 minut rollowania

06.02 poniedziałek

1500 m zrobione na basenie (60 odcinków) w 43:48 (styl dowolny), 30 minut rozciągania

07.02 wtorek

20 km na rowerze w 59 minut, 30 minut rollowania

08.02 środa

1500 m zrobione na basenie (60 odcinków) w 43:29 (3x(200mŻ+200mC)+300mC), 40 minut rollowanie

09.02 czwartek

30 minut rozciąganie

10.02 piątek

3500 m zrobione na basenie (140 odcinków) w 1:42:45 (2x(500mC+500mŻ)+1500m C), 20 minut rozciągania

11.02 sobota

20 minut rozciąganie

12.02 niedziela

30 minut trening siłowy, 60 minut trening tlenowy na orbitrek


Trenowanie sprawia mi olbrzymią radość!

Jeśli chodzi o nogę wszystko dobrze, opuchlizna i zasinienie częściowo zeszło, kości powoli wracają na swoje miejsce, dodatkowo mogę już częściowo chodzić nie kulejąc. Cieszy mnie to niezmiernie, że nie jestem już uziemiony przez kule, czy kulejący krok. Wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale przerwa jeszcze długa… także tego, trenować! :P

*Ż-żabka,

**C-crawl

 

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+