Jak ktoś ma mnie zapisanych w mediach społecznościowych to wie, że zacząłem już od miesiąca biegać, początkowo zrobiłem sprawdzian czy dam radę przebiec 6 km i udało się. Później powoli wdrażałem marszobiegi. Po dwóch tygodniach takiej pracy przyszedł czas na to aby wrócić do reżimu treningowego który trzyma mnie w świadomości, że jeszcze coś mogę nabiegać za miesiąc dwa albo dopiero na jesień, jedno jest pewne, nigdzie mi się nie śpieszy!

Stopa boli nie wiem może raz na tydzień. Jest to fenomenalna wiadomość dla mojej psychiki, mam motywację aby działać i walczyć o swoje wyniki! Mam świadomość, że jestem młody i nie mogę teraz nagle rzucić się na intensywne treningi po takiej kontuzji, gdyż odbije się to na przyszłości, kiedyś organizm powie STOP! Wtedy już nic nie zrobię, jedynie będę pierdział w stołek.

Dlatego postanowiłem przywrócić na początku zdrowie, wagę do normy którą miałem w tamtym roku. O dziwo biega mi się baaardzo leciutko jak na wagę o 5 kg większą niż przed kontuzją. Ale już nie mogę się doczekać biegania na wadze jaką miałem wcześniej!

17965294_975150235952958_1882941801_n

Bez zdjęcia nie wychodzę na trening :P

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

MOJE TRENINGI OD 1 do 15 kwietnia:

01.04 sobota

8 km po 5:16 min/km śr.tętno 160 max 190

02.04 niedziela

wolne od biegania

03.04 poniedziałek

10 km po 5:11 min/km śr.tętno 162 max 187

04.04 wtorek

wolne od biegania

05.04 środa

7 km po 5:07 min/km śr.tętno 162 max 181

06.04 czwartek

17 km po 5:04 min/km śr.tętno 163 max 186

07.04 piątek

wolne od biegania

08.04 sobota

15 km po 4:50 min/km śr.tętno 168 max 183

09.04 niedziela

6 km po 5:19 min/km śr.tętno 149 max 156

10.04 poniedziałek

30 minut core

11.04 wtorek

15 km po 4:59 min/km śr.tętno 162 max 176

12.04 środa

7 km po 5:11 min/km śr.tętno 159 max 167

13.04 czwartek

wolne od biegania

14.04 piątek

13 km po 5:07 min/km śr.tętno 162 max 173

15.04 sobota

15 km po 5:02 min/km  śr.tętno 160 max 173

Podczas treningów kompletnie nie zwracam uwagi na swoje tętno, to tylko liczba, kieruje się samopoczuciem i zmęczeniem, serio może i biegam na wysokim tętnie ale czuję się jakbym biegał rozbieganie. To pokazuje, że „ślepe patrzenie na cyferki w zegarku” może gubić, najważniejszym elementem treningu jest patrzenie na poziom zmęczenia i samopoczucie w trakcie trwania biegu.

Mam za sobą połowę kwietnia i 113 km na liczniku. Nie jest źle, śmiem powiedzieć, że jest fenomenalnie, nie sądziłem, że po takiej kontuzji i po takich turbulencjach ze zdrowiem uda mi się wrócić tak szybko do tak fajnego kilometrażu. Biegam aktualnie między 50 a 60 km tygodniowo, nie chcę tego zwiększać, gdyż boję się, że przeciążę organizm, raczej przez cały kwiecień będę biegał tak jak do tej pory, w maju jak będzie spadek tętna i wagi wprowadzę II i III zakres, rytmy, siłę biegową, interwały.

Dziękuję każdemu za okazane wsparcie, bardzo mi to pomogło!!! DZIĘKUJĘ!

Zapraszam na mojego instagrama: runnerdaniel99

i snapchata: runnerdaniel99

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+