Po pierwsze cieszę się, że zaczynam nowy rok z podsumowaniem. Przyznaję, że zmotywowały mnie do tego reakcje do mojego poprzedniego wpisu opisującego cele na 2017 r.

Ten tydzień zakończył pierwszy etap przygotowań – był tygodniem przejściowym, a co się z tym wiąże nie był zbyt interesujący. Do rzeczy:

Wtorek – bieg ciągły 12km po 3:36. Mimo pogarszający się już warunków i śliskiej nawierzchni udało mi się zrobić dobry, ładujący trening.

Piątek – mała zabawa biegowa w trakcie rozbiegania – 15*20″/40″

Sobota – szybszy fragment 5km po 3:55 w trakcie 17km rozbiegania

Niedziela - start w City Trail Warszawa 5km – 16:21, 5 miejsce. Bardzo udany trening, mimo takich sobie warunków (ok. -10 i leżący śnieg) udało mi się pobiec całość po ok. 3:18 i jeszcze zakończyć ostatnim kilometrem w 3:06.

Zawodów tych nie traktowałem zbyt poważnie. Po pierwsze – nie jestem jeszcze gotowy na ściganie. Po drugie – przed docelowymi zawodami koncentruję się zupełnie inaczej – są to zazwyczaj 3-4 biegi w półroczu, które potrafię pobiec na 100%, do pozostałych biegów podchodzę z przymrużeniem oka, nie umiem mobilizować się co tydzień – stąd często notuję słabe wyniki. Wreszcie po trzecie – pogoda i warunki były słabe dla wszystkich, do tego nie jestem zmarzlakiem, więc cierpiałem podwójnie :)

W pozostałe dni biegałem po kilkanaście kilometrów rozbiegań po 4:30-20.

Od jutra rozpoczynam kolejny cykl treningowy, postaram się utrzymać wysoki kilometraż, ale treningi będą bardziej urozmaicone. Do pierwszych poważanych startów pozostały mi 2 miesiące, trzeba powoli się rozkręcać.

Pozdrawiam!

 

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+