Dzisiaj inny wpis – opiszę swoje podejście do treningu i podsumuję okres między listopadem a marcem.

Przygotowania do zaczynającego się już w weekend sezonu rozpocząłem od startu w Biegu Niepodległości w Warszawie gdzie pobiegłem 32:47. Wszystko przebiegło bardzo fajnie, nie miałem żadnego poważnego urazy (lekko już od roku dokucza mi rozcięgno podeszwowe, ale jakoś z tym walczę) i zrealizowałem praktycznie cały zakładany na ten okres plan.

Zdecydowałem się zmienić podejście do treningu. Na czym polegały te zmiany?

– przyspieszyłem rozbiegania, jeszcze w zeszły roku spokojne treningi biegałem po 5:10-4:40 min/km, teraz starałem się biegać w okolicach 4:25-4:00 min/km

– zdecydowałem się regularnie robić długie biegi – powyżej 25km spokojnym, ale dosyć żywym tempem – przez ten okres zrobiłem chyba 6 czy 7 biegów powyżej 25km i wszystkie szybciej niż 4:15 (w różny terenie)

– robiłem więcej siły biegowej – w formie podbiegów i skipów. Nie były to ciężkie treningi, ale w porównaniu do treningu z poprzednich lat to był nowy bodziec.

– starałem się często startować treningowo w Parkrunach, podczas których realizowałem coś na wzór danielsowskiego tempo run

– robiłem dosyć długie 12-14km biegi ciągłe i to dosyć szybko – zacząłem od 3:35, ostatnio regularnie biegałem już lekko poniżej 3:30

– zupełnie zrezygnowałem z treningów nazywanych w Polsce tempem dłuższych niż 1km, przez całe przygotowania nie zrobiłem na treningu żadnego odcinka tempem startowym do 10km dłuższego niż 1km. Czemu? Uważam że te treningi biegałem do tej pory za szybko i zamiast budowania to mnie wyniszczały. Dlatego postawiłem w tym roku na ciągłe (10-14km/ lub 2*6km) i krótsze odcinki wykonywane w większych ilościach, ale wszystko dosyć spokojnie. Nie zrobiłem żadnego bardzo mocnego treningu tempowego, wszystko biegałem czując jeszcze lekki zapas.

– przez całe przygotowania starałem się utrzymać stosunkowo wysoki kilometraż, średnio pewnie ok. 135-145km/ tyg.

Co ten trening przyniesie pokażą już najbliższe dwa weekendy. Jest to pewien eksperyment, ale trening ten sprawiał mi przyjemność i czułem, że mnie buduje. Poprzedni sprawdzian podczas Biegu Chomiczówki wypadł bardzo dobrze, a od tamtego biegu wykonałem sporo ciekawych treningów, więc powinno być tylko lepiej.

Wiosną planuje 2 bloki startowe – pierwszy w marcu (Wiązowna, Poznań), a kolejny w drugiej połowie kwietnia. To pozwoli mi na ewentualne korekty w treningu.

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+